Zastraszona cywilizacja- przegrane bitwy zachodu w wojnie cywilizacyjnej

12.10.2017 5 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Cywilizacja Zachodu trwa w permanentnej wojnie rozpoczętej już w czasach oświecenia. Niestety wiele bitew zostało przegranych przez klasycznie rozumianą cywilizację zachodu. Przegrana ta była zarazem zwycięstwem sił kontrkulturowych- kontrcywilizacyjnych. Co będzie dalej?

Co oczywiste, zachodnia cywilizacja rozumiana w sposób klasyczny opiera się na trzech filarach – greckiej filozofii, prawie rzymskim i chrześcijańskiej wizji społeczeństwa. Kształtowała się od późnego okresu starożytnego i przechodziła wiele zawirowań. Jednak do XVIII wieku, wszystkie modyfikacje zachodziły wewnątrz tego systemu i nie doszło do poważnej zmiany w strukturze społecznej. Choć pojawiały się rozmaite rysy to trudno mówić o pęknięciach. Nie możemy również mówić o wojnie między światem muzułmańskim a chrześcijańskim podczas krucjat, ponieważ były to głównie potyczki o znaczeniu militarnym, a nie czysto kulturowym. Mimo otoczki kulturowo-religijnej główną osia konfliktu w tym okresie była możliwość dostępu do konkretnych ziem i władanie nad nimi. Również kryzysy takie jak reformacja nie spowodowały wojny na tej płaszczyźnie – na skutek działalności Lutra, nie pojawiła się żadna nowa, konkurencyjna cywilizacja. Choć spór miał ogromną skalę to można stwierdzić, że dotyczył jednej wielkiej europejskiej rodziny.

Czym więc jest wojna cywilizacyjna? To konflikt o podłożu ideologicznym w którym dwie przeciwstawne wizje społeczne, filozoficzne i światopoglądowe ścierają się w swych podstawowych założeniach. Tym samym niemożliwa jest między nimi pokojowa koegzystencja.

Wojna cywilizacyjna w pełnym tego słowa znaczeniu rozpętała się wraz z rewolucją francuską zbudowaną na kanwie oświeceniowych filozofii. Na skutek tego wydarzenia nastąpiła negacja nie tylko ładu politycznego, ale przede wszystkim ładu społecznego w sferze aksjologicznej. Nastąpił swoisty atak na „ducha” cywilizacji na jej podstawowe korzenie. Uderzono w najczulszy punkt, w duchowość. Próbowano negować i wykorzenić jeden z filarów naszej cywilizacji jakim była chrześcijańska wizja społeczna. Walka ta nie była tylko walką z Kosciołem ale z wiarą jako taką. Negowano więc zasady wiary, a co za tym idzie zasad z niej płynących. Głównym celem rewolucji była doszczętna likwidacja dotychczasowego porządku i wykreowanie nowego, idealnego świata. W odbiorze społecznym pomija się ten niszczycielski aspekt rewolucji francuskiej skupiając się na wzniosłym haśle „wolność, równość, braterstwo”, oraz na pozytywnych cechach rewolucji jakim było powstanie zaczątków społeczeństwa obywatelskiego. Jednak cel ten można było osiągnąć w sposób ewolucyjny współgrający z filarami naszej cywilizacji.

Niestety bitwa ta została przegrana przez tradycyjny ład społeczno- kulturowy, otwierając furtkę do dalszego rozmontowywania nie tylko starego ładu politycznego, ale w główniej mierze filarów na których opiera się cywilizacja „zachodu”. Rewolucję społeczną starały się tłumić przeciwstawne idee konserwatywne m.in. autorstwa Edmunda Burke’a, jednak nie przywróciło to dawnej równowagi społecznej. Zamortyzowało, w pewnym stopniu, negatywne efekty rewolucji francuskiej. Ukazało iż możliwe jest uzyskanie pozytywnej zmiany, mieszczącej się w ramach tradycyjnej cywilizacji zachodu.

Kolejną przegraną bitwą, mimo dobrej i celnej reakcji było powstanie myśli komunistycznej negującej wszelkie filary ładu cywilizacyjnego. Przyczyną porażki z komunizmem było, dopuszczenie do jej rozprzestrzenienia się i brak szybkiej reakcji. Katolicka Nauka Społeczna była odosobniona w walce z utopijnymi ideami Marksa i Engelsa. Tak jak wcześniejsza próba zatrzymania ideologicznej ekspansji myśli libertyńskiej przez powstanie myśli konserwatywnej, tak próba powstrzymania rozprzestrzenienia się wśród warstw robotniczych komunizmu podjęta przez papieża Leona XIII w encyklice Rerum Novarum, nie zatrzymała jego rozwoju. Przegrana tych bitew spowodowała powstanie dwóch najstraszniejszych systemów politycznych jakie kiedykolwiek powstały: niemieckiego nazizmu- który czerpał garściami z materialistycznej ideologii komunistycznej przystosowując konflikt klasowy i przenosząc go na grunt nacjonalistyczny oraz komunizmu. Funkcjonowanie tych systemów oznaczało namacalną i bardzo dotkliwą porażkę dotychczasowej cywilizacji zachodu. Obydwa te systemy nie mogły współistnieć wspólnie z cywilizacją zachodnią i starały się ją zniszczyć. W jakimś sensie im się to udało, implementując szczególnie w umysły zachodnich elit założenia skrajnie materialistycznej ideologii. Postawienie na skrajne zerwanie z systemem aksjonormatywnym naszej cywilizacji spowodowało hekatombę milionów ludzi, oraz co najgorsze zmianę w ich psychice. Co prawda w dłuższej perspektywie znów zminimalizowano straty pokonując te dwie ideologie, gwoli sprawiedliwości, jedną skuteczniej niż drugą.

Kolejnym konfliktem, który przegrywamy jako cywilizacja, dzieje się w naszych czasach i jest to wojna postmodernizmu z tradycyjnym modelem społecznym i systemem wartości. Postmodernizm czerpiący z rewolucji francuskiej i materialistycznej ideologii marksistowskiej, w sposób podstępny stara się odwracać znaczenia dawnych pojęć w imię walki o „Nowy Wspaniały Świat”. Walka ta oczywiście w przeciwieństwie do rewolucji francuskiej nie jest tak radykalna. Nie stara się też jawnie obalać systemu, ale powolnymi krokami zastąpić wartości tradycyjne – oparte na wspomnianych wcześniej trzech filarach naszej cywilizacji; nowymi przeciwnymi do nich. Ta bitwa jest jak określił to św. Jan Paweł II starciem cywilizacji śmierci i cywilizacji życia. Cywilizacją życia jest w naszej terminologii cywilizacja zachodu, odnosząca się do jej tradycyjnych korzeni opartych na wspomnianych na początku filarach, a cywilizacją śmierci czerpiącą z libertyńskiej myśli społecznej, polegającej na negacji starego porządku dla zbudowania nowego. Tak jak w pozostałych przepadkach przybiera ona maskę prospołeczną. Wszelkie działania podejmuje ona oczywiście dla dobra człowieka. Dobro to jednak definiowane jest w zupełnie inny sposób- sktrajnie przeciwny do chrześcijańskiej wizji człowieka- która jest jednym z fundamentów naszej cywilizacji. Za przykład może posłużyć przewartościowanie pojęć np. przewartościowanie małżeństwa, istoty człowieczeństwa.

Współczesny konflikt jest bardziej podstępny niż te z przeszłości, gdyż nie bazuje na sile fizycznej, lecz na przebudowie ludzkiej świadomości i definicji podstawowych pojęć. Jest to możliwe dzięki realizacji koncepcji Antonia Gramsciego „kulturowej hegemonii”, inaczej mówiąc marszu przez instytucje. Właśnie w dużej mierze dzięki tej koncepcji powolnej zmiany świadomości poprzez osiąganie przez przedstawicieli tej ideologii wysokich pozycji społecznych mogących zmienić postrzeganie świata przez społeczeństwo.

Dlaczego marsz przez instytucje się udał? Przez nieumiejętność dostosowywania się i brak zdolności ewolucyjnej, który spowodował, iż dawne elity ustąpiły miejsca nowym. Dawne autorytety nie rozumiały zmieniającego się świata i zostawiły samym sobie wiele problemów społecznych oddając tym samym pole postmodernistom. Ideały wolności jednostki, samostanowienia o sobie, przyjęte jako podwaliny naszej cywilizacji, również zostały oddane bez większej walki. Wykorzystały to właśnie środowiska postmodernistyczne.

Ostatnią bitwą na jaka zwrócę uwagę jest bitwa z wojowniczym islamem rozumianą jako radykalna ideologia. Jej wyznawcy dążą do wyparcia cywilizacji zachodniej. Ta bitwa już się zaczęła jednak jeszcze nie jest za późno. Postmodermnizm, mimo deklarowanego przywiązania do wartości jakimi jest wolność jednostki i prawa człowieka, jest w stanie pójść na ustępstwa względem radykalnego islamu, tylko po to by uderzyć w tradycyjnie pojmowaną cywilizację europejską. Byłoby to początkiem końca cywilizacji zachodu . Najgorszym jest to iż z bitwy na bitwę zdolności obronne cywilizacji stają się coraz słabsze. Społeczeństwo zachodnie boi się reagować i walczyć coraz częściej oddaje pola, bojąc się wszelkiej reakcji czy też rezygnując z walki o „rząd dusz”.

Nasza cywilizacja musi nabrać odwagi. Jak to zrobić? Tylko poprzez aktywną walkę na gruncie mentalnym o wartości tradycyjne – które mimo tego iż nie zawsze odnosiły zwycięstwo, to ugruntowały naszą cywilizację i społeczeństwo. Nie zniknęły też na dobre. Doprowadziły przecież  do zbudowania tej wielkiej i wspaniałej cywilizacji zdolnej jeszcze do podjęcia walki. Najważniejszym jest powrót do naszej tożsamości, ponowne odwołanie się do korzeni przy jednoczesnych ewolucyjnych zmianach. Tylko czy starczy nam odwagi?

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017