Zarządzanie autorytarne w strukturze hierarchicznej

17.08.2019 2 minuty na przeczytanie artykułu

Często mówi się, że jakaś organizacja wymaga „rządów twardej ręki”. Choć w wielu korporacjach odchodzi się od modelu autorytarnego zarządzania, to w wielu instytucjach może się sprawdzić, a nawet być jedynym możliwym.

Model autorytatywny polega na silnym przywództwie lidera. W takim schemacie, nie konsultuje on swoich decyzji z podwładnymi i sam, stosunkowo rzadko, według własnego uznania pyta ich o zdanie, gdy uzna to za stosowne. To zatem ewidentne przeciwieństwo zarządzanie według demokratycznych standardów. To szef jest mózgiem przedsięwzięć w które angażuje się organizacja, a jego kompetencje mogą być ograniczone niemalże (nie licząc prawa czy regulaminów) wyłącznie przełożonym wyższego szczebla.

Jednocześnie model ten charakteryzuje się ściśle sprecyzowanymi obowiązkami personelu – każdy ma wyznaczoną rolę i zakres kompetencji, poza ramy których nie powinien wychodzić. Szefostwo szuka zatem nie swobodnych, wolnych elektronów, co i rusz podrzucających sugestie dotyczące zmian i unowocześnień, lecz solidnych wyrobników, znających się na swoich obowiązkach i miejsce w szeregu. Trudno o elastyczny grafik czy pracę zdalną.

Nietrudno się domyślić, że taki system zarządzania odchodzi do lamusa w wielu obszarach wymagających kreatywności – zwłaszcza w branży IT czy aktywnościach artystycznych. Ściśle określone polecenia zabijają bowiem możliwości swobodnej interpretacji. Organizacje zarządzane autorytarnie mają obszerne procedury i relatywnie precyzyjny system kar i nagród. Dyscyplina i posłuszeństwo przełożonym to bardziej cenione cechy niż zgłaszanie własnych pomysłów czy wypracowywanie własnych schematów działania.

Autorytarny styl wiąże się też zazwyczaj z głęboką budowa zespołów i podzespołów w ramach poszczególnych działów. Poszczególni przełożeni są wzajemnie podporządkowani i sprawozdają do wyższych szczebli rezultaty swej pracy.

Nie oznacza to jednak, że styl autorytarny posiada jedynie wady. Niewątpliwą zaletą jest jasny schemat zależności od siebie poszczególnych szczebli – z góry wiadomo kto ma zlecać, a kto wykonywać polecenia. Fakt, że decyzje zapadają jednoosobowo bądź w bardzo wąskim gronie powoduje, że szczególnie w momentach kryzysowych, łatwiej jest odpowiednio zareagować. Należy jednak pamiętać, że dzięki wyposażeniu w znaczne kompetencje, to właśnie na przywódcy spoczywa dużo większa odpowiedzialność.

Taka struktura najczęściej sprawdza się w systemie pracy taśmowej – gdzie obowiązki, zazwyczaj monotonne, trzeba wykonywać czasowo i równomiernie. Najlepszym przykładem struktury zarządzanej autorytarnie jest jednak wojsko – hierarchia jest ściśle określona a system rozkazów uniemożliwia niesubordynację. Od osób niższego szczebla nie wymaga się natomiast roli konsultacyjnej. Dzięki temu żołnierze wykonujący ryzykowne manewry i działania bez problemu wiedzą kogo słuchać, a dowódcy wydają polecenia szybko i precyzyjnie biorąc jednocześnie odpowiedzialność za powodzenie operacji. Niedostosowanie się do tych standardów związanie jest z określonymi sankcjami.

Nie wszystkim będzie odpowiadał system pracy w strukturze ściśle hierarchicznej. Wymaga on bowiem dużej dozy podporządkowania. Z drugiej strony dzięki swojej przejrzystości i dość transparentnie sformułowanych oczekiwań może być interesujący dla ludzi oczekujących stabilnego wachlarza obowiązków.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019