Zainteresowania w CV – warto je przemyśleć

28.03.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Choć stanowią niezbyt istotny element CV, mogą postawić kandydata w niekorzystnym świetle albo wręcz pogrążyć go w oczach rekrutera. Najczęściej głównym winowajcą jest brak szczerości.

Wydawać by się mogło, że to, co wpisujemy w rubrykę “zainteresowania” w CV przypomina trochę wybory Miss Świata – bez względu na to czy usłyszymy po raz kolejny, że największym marzeniem kandydatki jest pokój na świecie a jej największe hobby to słuchanie muzyki, wszyscy i tak z przyklejonym do twarzy uśmiechem będą bić brawo a sama wypowiedź w żaden sposób nie wpłynie na końcowy wynik konkursu. Okazuje się jednak, że bezmyślne wpisywanie zainteresowań może bardzo niekorzystnie odbić się na całym procesie rekrutacji.

Warto mieć zainteresowania

Niby banał, ale posiadanie zainteresowań może dać kandydatowi sporo pozytywnych “punktów” na tle konkurencji.

  1. Pokazuje, że nie jest nudziarzem, który tylko pracuje albo siedzi przed telewizorem. Wystarczy spojrzeć jaki wizerunek pracującego człowieka jest obecnie lansowany w sieci – taka osoba jednocześnie spełnia się zawodowo, odnosi sukcesy, ma czas na swoje pasje i życie rodzinne a do tego podróżuje i zwiedza świat. Choć wiadomo, że od wizerunku “perfekcyjnej pani domu” do rzeczywistości droga jest daleka, warto jednak pokazać siebie jako osobę wszechstronną.
  2. Wspólne zainteresowania przełamują bariery. Prosty przykład – powiedzmy, że wpiszesz “bieganie” jako swoje zainteresowanie w CV. Przychodząc na rozmowę kwalifikacyjną zaczynasz opowiadać o swojej pasji – nie jest to przecież trudne – i nagle okazuje się, że twój przyszły szef również biega a na dodatek miesiąc wcześniej uczestniczyliście w tym samym maratonie! Efekt? Przełamaliście początkowy dystans. Być może rozmowa na dłuższą chwilę zeszła na tematy zupełnie niezwiązane z firmą, a w twoi rozmówcy już wyrobili sobie na twój temat pozytywną opinię. Skoro biega, prawdopodobnie jest aktywną osobą, ambitną bo potrafi dążyć do celu, nie poddaje się łatwo skoro wziął udział w półmaratonie… I tak dalej. Rekruterzy już wysoko ocenili twoje kompetencje miękkie. Teraz warto tylko płynnie przejść do umiejętności twardych.
  3. Hobby albo dodatkowe umiejętności mogą przydać się w pracy. I to w sytuacjach, których być może zupełnie o to nie podejrzewasz! Nie chodzi tu tylko o to, że ktoś pasjonuje się językami obcymi czy tworzeniem stron internetowych i może to robić “po godzinach”. Jednym z zainteresowań często wykorzystywanych w pracy jest choćby taniec towarzyski – świetna tancerka czy tancerz budzi wielkie zainteresowanie i najczęściej równie wielką sympatię na firmowych imprezach. A to może się łatwo przekładać na relacje biznesowe.
Lepiej nie kłamać

Wpisanie zainteresowań, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości może się jednak okazać tragiczne w skutkach. Pytanie o hobby często jest stosowane jako “luźny początek” rozmowy kwalifikacyjnej, zamiennie do pytania o to czy nie było żadnego problemu z dojazdem do siedziby firmy. Jeśli nie masz nic do powiedzenia na temat swojego rzekomego hobby, może się okazać, że już pierwsze pytanie wywoła u ciebie ogromny stres.

Jeszcze poważniejsza w skutkach może okazać się sytuacja, kiedy wpiszesz, że jeździsz konno, kiedy konie oglądasz tylko czasem na obrazku w kalendarzu, a twój rozmówca okaże się zapalonym fanem jeździectwa, który zacznie wypytywać o twoje ulubione dyscypliny czy klub jeździecki, w którym trenujesz… Choć samo w sobie może się to wydać tylko niegroźną scenką humorystyczną, to jednak zastanów się nad tym, co pomyślą rekruterzy na temat całego CV i kandydata, jeśli tak prosta rzecz jak hobby okaże się wierutnym kłamstwem.