Zagadnienie polskiej mniejszości narodowej jako wewnętrzny problem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach 1921 – 1938. CZĘŚĆ 8

08.03.2019 5 minuty na przeczytanie artykułu

Rok 1929 otworzył nowy etap rozwoju totalitarnego rezimu politycznego. Partia, znajdująca się pod ścisłą kontrolą Stalina i oddana kultowi jego osoby, głosiła konieczność przyspieszonej industrializacji kraju, kolektywizacji rolnictwa oraz likwidacji resztek przeżytków kapitalizmu, czyli kułactwa i drobnej burżuazji. Polacy nie byli przygotowani do gruntownej zmiany sposobów gospodarowania. Poczucie własności prywatnej i przywiązania do własnego kawałka ziemi było wśród polskiej ludności kresowej o wiele głębsze niż u innych narodowości.

 

Protest Polaków przyjął formy nie tylko biernego, ale i czynnego oporu, a koordynację działań wobec represyjnych posunięć władz umożliwiało istnienie autonomii. Z punktu widzenia rządu radzieckiego, jej istnienie przynosiło coraz więcej negatywnych następstw. Zbiorowy opór przejawił się szczególnie intensywnie na terenie Marchlewszczyzny. Chłopi odmawiali udziału w zebraniach na temat uspołecznienia ich gospodarstw, sprzeciwiali się „rozkułaczaniu”, a niekiedy sięgali po broń. Stosowanie przemocy wobec miejscowych aktywistów i przysłanych im do pomocy robotników było powszechne. W związku z tym zdarzało się, iż kierownictwa polskich rad wiejskich odmawiały przeprowadzenia akcji zaprogramowanych przez wyższe instancje.

Skala represji na Marchlewszczyźnie była ogromna i wyższa niż w innych regionach Ukrainy. Za kułackie uznano tutaj prawie 20% gospodarstw chłopskich, podczas gdy na Ukrainie średnia ta nie przekraczała 7%. Kolejne 20% ludności zostało zakwalifikowanych do kategorii tzw. gospodarstw kułacko–średniackich, które zostały wyizolowane i znajdowały się pod obserwacją urzędników. Chociaż plan komunistów przewidywał zakończenie powszechnej kolektywizacji na Ukrainie do końca 1931 r., dopiero po 1935 r. można było mówić o zakończeniu go sukcesem na Marchlewszczyźnie. Zdesperowani chłopi podpalali majątki przykazywane kołchozom i ubijali zwierzęta użytkowe. Niektórzy posunęli się nawet do dokonywania zamachów na życie miejscowych i nasłanych aktywistów radzieckich. Część ludności polskiej zdecydowała się na emigrację do Rzeczypospolitej, wykorzystując złagodzenie relacji między ZSRR i Niemcami, pod których podszywali się uciekający kresowiacy. Opór Polaków przed kolektywizacją zaczął wygasać w 1933 roku w dobie szalejącego na Ukrainie głodu. Ponowny atak na chłopów polskich połączony z masową likwidacją chutorów i przymusowymi przesiedleniami do większych wsi dał tym razem wyniki – procent skolektywizowanych gospodarstw na Marchlewszczyźnie wzrósł do 59,3%.

Specyfika kolektywizacji na Białorusi była odmienna, została ona przeprowadzona znacznie surowiej i bezpardonowo. Za kułackie uznano 2 995 z 16 019 polskich indywidualnych gospodarstw rolnych (ponad 23%), odsetek był zatem czterokrotnie wyższy niż średnia BSRR. Brak rozwiniętego systemu autonomii narodowej, znacznie większy stopień rozproszenia i silniejszy nacisk ze strony partii uniemożliwił kresowiakom zastosowanie tak skutecznego oporu jak na Ukrainie. O wiele szybciej pojęto także, że walka z totalitarnym państwem jest z góry skazana na porażkę. Próbowano zatem „oszukiwać” partię, zakładając fikcyjne kołchozy narodowościowe, co liczyło się do statystyk prowadzonych przez komunistów polskich. Władze jednak szybko zdemaskowały ten proceder „szkodników” i „fałszywych kolektywistów”.

Rosnąca liczba komplikacji w dziele kolektywizacji polskiej wsi na Ukrainie i Białorusi ostatecznie zniechęciła władze centralne do radzieckiego eksperymentu polonijnego, mimo że w pierwszej połowie lat trzydziestych rozpęd proces ten nabierał rozpędu. Partyjni notable coraz wyraźniej dostrzegali, że pomimo wysiłków polskich komunistów ludności kresowej nie udało się i nie uda zaszczepić ideałów socjalistycznych oraz bezwarunkowego umiłowania Kraju Rad. Za winowajców „chwilowych niepowodzeń” kolektywizacji uznano część wyższych funkcjonariuszy Biura Polskiego KC KP(b)U. Podobnie potraktowano kierownictwo polskiego rejonu narodowościowego im. J. Marchlewskiego, na czele z przewodniczącym miejscowego RKW Siekanowiczem oraz m.in. redaktorem gazety „Marchlewszczyzna Radziecka” Sokulskim. Na Marchlewszczyźnie została rzekomo zdekonspirowana tzw. Polska Organizacja Wojskowa (POW) mająca bezpośrednią łączność z oddziałem wywiadowczym polskiego Sztabu Generalnego. Miała ona organizować masowy opór polskiej ludności kresowej przeciwko kolektywizacji. Na jej czele stać miał „zagorzały polski szpieg” B. Skarbek, były kierownik wydziału propagandy kijowskiego Obwodowego Komitetu KP(b)U. Oskarżając go, zemszczono się za jego zdecydowane wystąpienia przeciwko zbyt gwałtownemu tempu kolektywizacji na wsi polskiej oraz popieranie poglądów N. Bucharina na temat metod jej przeprowadzania.

Czarę goryczy przelała, jak już wspomniano, sprawa tzw. Skarbekowszczyzny, napiętnowana jako szkodliwa i antyludowa. Wywołała ona w 1933 r. represje skierowane przeciwko kijowskiemu ośrodkowi polskiemu i oznaczały zakończenie względnie łagodnego dla kresowian okresu historii radzieckiego eksperymentu polonijnego. Ostrze prześladowań wymierzono we wszystkie elementy autonomii polskiej: redakcje gazet, szkolnictwo, ośrodki naukowe. Dokonano czystki w Polskim Instytucie Pedagogicznym im. F. Dzierżyńskiego w Kijowie, jako „centrum sztabu POW”. Usunięto z placówki 470 z 770 studentów, zrzucając uczelnię do roli podrzędnej akademii o bardzo niskim poziomie edukacji i znajomości języka polskiego.

Lata 1933–1935 to okres dalszego szykanowania organizacji, które władza uznała za antykomunistyczne, wojskowe, eserowskie, białogwardyjskie albo terrorystyczne. Dzięki pretekstowi, jakim była POW, której działalność bardzo chętnie łączono z akcjami podejmowanymi przez „bandy nacjonalistów ukraińskich”, NKWD mogła w brutalny sposób rozprawić się ze skompromitowanymi działaczami ukraińskimi, komuniści zaś – z mniejszościami narodowymi na czele z polską.

Formalnie likwidację polskiej autonomii w ZSRR rozpoczęto w 1935 r. Latem tego roku usunięto z szeregów partii całe kierownictwo Marchlewszczyzny na czele z przewodniczącym M. Adamkiem. W październiku tego samego roku decyzją rządu ukraińskiego rozwiązano rejon im. J. Marchlewskiego. Zamknięto redakcje wszystkich polskojęzycznych gazet i czasopism radzieckich, które zastąpiła gazeta „Głos Radziecki”. Z jej szpalt prawie zupełnie zniknęła problematyka polska. Marchlewskowi przywrócono nazwę Dołbysz, a na miejscu Marchlewszczyzny, wraz z odżyciem antypolskiej kampanii prasowej, powstał rejon ukraiński.

Karta polska, którą próbowano wykorzystać do poszerzenia wpływów międzynarodowego ruchu komunistycznego, zużyła się, wobec czego spisano ją na straty. Zaczęła przeważać opinia, że „Polak” i „komunista” to pojęcia nie do pogodzenia. Los autonomii stał się wiec przesądzony, a jej ostateczna likwidacja przypadła na lata 1935–1938, wraz ze zmianą koniunktury międzynarodowej. Pozwoliła ona partii na zlekceważenie zainteresowania, jakie Rzeczpospolita przejawiała losem Polaków na obczyźnie, co było dotąd swoistą rękojmią zabezpieczającą los ludności kresowej.

Polacy zostali usunięci z kierowniczych stanowisk w administracji, w rolnictwie i przemyśle, a na ich miejsce sprowadzono Rosjan i Ukraińców spoza rejonu. Spowodowało to zwiększenie nieufności ludności kresowej do władzy i oznaczało powrót do dobrze znanego, przedrewolucyjnego wzorca relacji Polaków z organami rządowymi. W rejonie wołoczyskim obwodu Kamieniec Podolski miejscowi decydenci zabronili zwracania się do urzędników w języku polskim, a każda próba naruszenia zakazu rozpatrywana była jako akt kontrrewolucyjny. Likwidowano polskie szkoły lub zamieniano je na ukraińskie (w 1934 r. było ich na terenie Ukrainy 450, w 1937 r. już tylko 60). W połowie 1938 r. zapadła decyzja o likwidacji wszystkich szkół polskich na terenie całego ZSRR.

W listopadzie 1936 r. zamknięto Dom Kultury Polskiej. W 1937 r. przestała istnieć centralna biblioteka polska, której zbiory (34 200 tomów, wśród nich bardzo cenne starodruki  z bibliotek polskiej magnaterii kresowej) przekazano do centralnej państwowej biblioteki Ukrainy. Wkrótce też zakończył się niedługi żywot polskiego zespołu pieśni i tańca Ukrainy.

Likwidacja polskiej autonomii na Białorusi odbyła się według zasad analogicznych do tych, które zdeterminowały utratę podmiotowości przez mniejszość polską na Ukrainie. Jedyna różnica polegała na tym, że największe nasilenie tutejszych akcji antypolskich przypadło na lata 1936–1937. Dzierżyńszczyzna nie figurowała już w raporcie „O stanie pracy wśród mniejszości narodowych BSRR” sporządzonym w 1937 roku przez instruktora Prezydium CKW ZSRR Sielianina.  Na podstawie rządowego postanowienia terytorium to rozdzielono w 1938 r. między sąsiednie rejony białoruskie. Radziecki eksperyment polonijny miał zniknąć z kart ksiąg historycznych i encyklopedii (do dziś nie ma o nim wzmianki ani w dwunastotomowej encyklopedii białoruskiej, ani w pięciotomowej historii BSRR).

 

Marcin Dobrowolski

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019