Zagadnienie polskiej mniejszości narodowej jako wewnętrzny problem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach 1921 – 1938. CZĘŚĆ 7

01.03.2019 4 minuty na przeczytanie artykułu

Przez cały okres trwania radzieckiego eksperymentu polonijnego władze komunistyczne musiały walczyć o ideologiczny monopol i rząd dusz z Kościołem katolickim. Instytucja ta pozostawała ostoją polskości, ośrodkiem szerzenia oświaty i kultury, obrońcą tradycji narodowych, symbolem więzi z ojczyzną duchową. Katolicyzm był przeciwnikiem dużo wytrwalszym niż Cerkiew prawosławna, którą udało się stosunkowo łatwo i szybko zmarginalizować i stłamsić. Co więcej, był jedyną strukturą opozycyjną, która działała legalnie.

 

Dzieje Kościoła katolickiego w sowieckiej Rosji, na Białorusi i Ukrainie podzielić można na kilka okresów, podczas których uzyskiwał on względną swobodę działania bądź stawał się przedmiotem szykan. W latach 1917–1922 katolicyzm był lekceważony przez bolszewików skoncentrowanych na walce z prawosławiem. Kościół traktowano jako wyznanie prześladowane przez carat, mając w pamięci także jego neutralną postawę zajętą w czasie wojny domowej. Inną przyczyną było uzależnienie komunistów od charytatywnej pomocy Watykanu dla głodujących na Powołżu i południu Rosji w latach 1921–1922.

Wierni, w liczbie około 1 600 000 osób (w tym niemal 80% Polaków) należeli do jednej z 9 diecezji grupujących prawie 500 kościołów i ponad 370 księży. Ludność kresowa znalazła się w większości w granicach diecezji żytomierskiej i mińskiej. Głęboka religijność tych osób stała w sprzeczności z założeniami radzieckiego eksperymentu polonijnego. Polacy komuniści w ZSRR widzieli w Kościele zagrożenie dla polityki autonomii, dlatego też od 1925 roku poddawali go coraz większym represjom. Nie mogli oni jednak wydać frontalnej wojny katolicyzmowi z uwagi na zbyt silne zakorzenienie wiary w tradycji kresowej.

Prześladowania na szeroką skalę rozpoczęły się wraz z początkiem kultu jednostki, za którym poszła chęć całkowitego podporządkowania sobie przez komunistów wszystkich aspektów życia w ZSRR. Gazety takie jak „Trybuna Radziecka” drukowały kalumnie na temat księży, donosząc o ich rozpasaniu, rozwiązłości seksualnej, skandalach z ich udziałem oraz łamaniu prawa i nowej obyczajności socjalistycznej. Szczególnie wyróżniał się na tym tle Wojujący Bezbożnik, ateistyczne zrzeszenie wydające własne pismo, na którego barkach spoczywał ciężar szerzenia radzieckiej propagandy antyreligijnej.

Organizowano liczne procesy księży, stosowano restrykcje administracyjne, często posługiwano się prowokacją, kłamstwem i innymi metodami kryminalnymi, rekwirowano dobra kościelne, które zmieniano następnie na obiekty użyteczności publicznej. Szerokim echem odbiła się sprawa proboszcza katedry mińskiej, ks. A. Lisowskiego, oskarżonego latem 1922 r. o ukrywanie kosztowności kościelnych, próbę stworzenia na Białorusi chrześcijańsko–demokratycznej partii, szpiegostwo na rzecz Rzeczypospolitej Polskiej oraz zamiar przetransportowania kosztowności kościelnych do ojczyzny. Skazano go na długoletnie więzienie, choć pierwotnie miał zostać rozstrzelany. Na ławie oskarżonych w innych głośnych procesach tego typu zasiedli m.in. arcybiskup J. Cieplak z Piotrogrodu (wydalony z kraju w „geście dobrej woli” po interwencji samego Watykanu) i ks. K. Budkiewicz, skazany na śmierć. Oprócz szpiegostwa na rzecz Polski i prowadzenia antyradzieckiej propagandy, księży obwiniano m.in. o gwałty, przywłaszczanie środków pieniężnych wiernych, złodziejstwo, łapówkarstwo, gwałty na młodych kobietach (oskarżenie wysunięte wobec ks. Mustejkisa z Bobrujska na Białorusi) czy mordowanie własnych dzieci (co z ust oskarżyciela usłyszał ks. I. Graf). Procesy organizowano również wtedy, gdy zamierzano rozpatrzeć dowody świadczące o patriotyzmie i lojalności osób duchownych wobec II Rzeczypospolitej albo ich działalności na rzecz zachowania ducha polskiego na dalszych kresach. Były one piętnowane przez sędziów ze szczególną surowością.

Wiele spośród wymuszonych zeznań księży uzyskanych zostało torturami. Niektóre z tych osób, tak jak ks. Fedukowicz, proboszcz katedry żytomierskiej, po zwolnieniu z więzienia popełniały samobójstwo, nie potrafiąc poradzić sobie z traumą i poczuciem winy. Istniały również przypadki bohaterskiego oporu i niezłomności charakteru. Tymi przymiotami wykazał się m.in. ks. T. Skalski, administrator apostolski diecezji żytomierskiej w marcu 1928 r., który twardo sprzeciwiał się postawionym mu zarzutom organizacji polskiej siatki szpiegowskiej na Ukrainie i zakrojonej na szeroką skalę dywersji na terenie ZSRR. Skalski, mimo brutalnych nacisków, okazał się niezłomny i zmusił tym władze do przeprowadzenia procesu za zamkniętymi drzwiami, co nie przeszkodziło jej wydać wyrok skazujący księdza na 10 lat ciężkiego więzienia.

Innymi formami nękania katolicyzmu na terytorium Rosji, Ukrainy i Białorusi były: administracyjne przenoszenie księży do oddalonych rejonów kraju, aresztowania i skazywania pod wymyślonymi zarzutami, najbardziej aktywnych członków rad kościelnych, wyznaczanie zbyt wysokich opłat za dzierżawę budynków kościelnych oraz rekwizycje, zmuszanie księży do porzucania funkcji kapłańskich i publicznego składania oświadczeń antyreligijnych. Szykany dotykały również rodzin osób duchownych.

Prześladowania objęły również zgromadzenia i stowarzyszenia religijne. Po przyjęciu ustawy o oddzieleniu Kościoła od państwa zostały one pozbawione prawnej ochrony. Łączenie się ludności w grupy kultywujące swoją wiarę traktowano jako działalność wywrotową. Zakazano działalności Zgromadzenia Dzieci Marii, Bractwa Świętego Różańca, Bractwa Świętego Szaplerza, Zgromadzenia Braci i Sióstr Tercjarzy. Były one wykrywane i niszczone z równą zaciekłością co zwykłe kółka różańcowe. W 1929 r. zlikwidowano posiadające przedrewolucyjną tradycję Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Marii, zakonu franciszkanek w Leningradzie z powodu błahego oskarżenia o wywieszenie złej flagi w dzień święta 1 maja. Taki stosunek do katolickich stowarzyszeń zmuszał większość z nich do samorozwiązania, a pozostałe do kontynuowania działalności w warunkach konspiracji.

Możliwości przeciwstawienia się opresji władzy w państwie totalitarnym były drastycznie ograniczone, o czym w latach 30. przekonał się Kościół katolicki. Najwcześniej, bo w 1931 r. zabrakło księży na Marchlewszczyźnie. Zostali oni usunięci pod pretekstem prowadzenia działalności szpiegowskiej na rzecz Polski. Z Kijowa ostatni ksiądz został przeniesiony w 1934 r. Rolę administratora dóbr kościelnych przejmowały struktury partii komunistycznej. Ostateczna likwidacja bardzo już osłabionego Kościoła na terenie ZSRR nie stanowiła dla władz problemu i nastąpiła w 1936 roku, w ramach rutynowej akcji tzw. ostatecznego rozwiązania problemu polskiego. Kościół był bezbronny wobec terroru, który wypalił niemal całkowicie życie religijne w ciągu dwulecia 1937–1938. Jesienią 1939 roku nabożeństwa odbywały się już tylko w dwóch kościołach, które ostały się na terytorium ZSRR – w Moskwie i Leningradzie. Uczęszczali na nie głównie dyplomaci krajów katolickich, z którymi władza radziecka utrzymywała stosunki.

 

Marcin Dobrowolski

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019