Zagadnienie polskiej mniejszości narodowej jako wewnętrzny problem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach 1921 – 1938. CZĘŚĆ 5

15.02.2019 4 minuty na przeczytanie artykułu

Los „Dzierżynki” przypieczętowany został wraz ze zmianą „generalnej linii partii”, przesterowanej na tory intensywnej industrializacji. W latach 1929–1933 rozbudowano zakłady, postawiono nowe obiekty, zwiększono liczbę wielkich pieców z 2 do 7. Produkcja kombinatu zwiększyła się prawie pięciokrotnie. Ukraińska Polonia nie była w stanie zaspokoić tak ogromnego zapotrzebowania na siłę roboczą i wkrótce „rozpłynęła się” w wielkiej masie napływowej kadry (150 tys. w 1929 r.). Nadal jednak stanowiła około 15% mieszkańców Dnieprodzierżyńska, najbardziej polskiego miasta na Ukrainie Radzieckiej.

 

W systemie polskiej autonomii ważnym organem był sąd, pracujący w języku polskim. Powołany został przede wszystkim po to, by zmazać złe wrażenie, jakie wywierała rosyjska jurysdykcja u społeczności polskiej za czasów carskich. Z biegiem lat stały się one jednym z najefektywniejszych narzędzi propagandowych. Pierwsze sądy powstały na Ukrainie w 1926 r. W okresie świetności w 1929 roku działało 10 tego rodzaju instytucji: 7 na Ukrainie i 3 na Białorusi. Do ich kompetencji należały sprawy drobne, takie jak ustalanie rozmiarów podatków i egzekwowanie odpowiedzialności karnej za ich niepłacenie oraz sprawy spadkowe i rozwodowe. Poważniejsze sprawy, takie jak „przestępstwa polityczne” rozpatrywano już w radzieckich sądach wyższej instancji. Były one wspomagane przez milicję, wykonującą wyroki sądowe. Na mocy rozporządzenia rządu z 30 lipca 1926 r. miała się ona składać z Polaków bądź ludzi władających językiem polskim. Praktyka dowiodła, że było to realne tylko w warunkach Marchlewszczyzny, gdzie milicja była w pełni spolonizowana.

Tworzenie niezwykle rozbudowanego systemu indoktrynacji odbywało się pod hasłem krzewienia „polskiej kultury proletariackiej”. Kultura ta miała być, wedle zamierzeń bolszewików, narodowa w formie, ale socjalistyczna w treści. Przez jej pryzmat dokonywana byłaby surowa krytyka kultury wytworzonej przez „polskie klasy posiadające”. Głównymi teoretykami tej koncepcji byli początkowo T. Dąbal, B. Jasieński i W. Wandurski. W ich spojrzeniu kultura polska okrojona do wartości w pełni odpowiadających „budownictwu socjalistycznemu” miała nawiązywać do procesów kulturotwórczych w Polsce. Zostali oni jednak wkrótce napiętnowani przez kampanię ideologiczną i popadli w niełaskę. Jednak ich teoria zakładająca stworzenie „polskiej kultury proletariackiej” bez związków z II Rzeczpospolitą nabrała cech doktrynalnych. Jej zadaniem było krzewienie wartości i ideałów oraz kształtowanie wzorców niezależnych od polskiej kultury narodowej. Składnikami tego procesu miały być szkolnictwo, prasa, „proletariacka” literatura” i sztuka oraz placówki naukowe. „Polska kultura proletariacka” miała zapobiegać tendencjom asymilacyjnym i wykorzystywać powszechny analfabetyzm po to, by móc łatwiej wniknąć do umysłów ludności kresowej. Nie udało się jednak komunistom polskim zaszczepić tego wariantu kultury u rodaków na terytorium objętym władztwem WKP(b). Złożyło się na to zbyt wielkie przywiązanie Polaków do tradycji narodowej oraz kolejna modyfikacja kursu radzieckiej polityki narodowościowej, będąca odpryskiem rosnącego autorytetu Józefa Stalina.

Doświadczenia z czasów carskich powodowały, że najskuteczniejszym instrumentem sowietyzacji stało się przyzwolenie na nauczanie w języku ojczystym. Zaistnienie polskiej szkoły radzieckiej odbierane było jako bezpośrednia zasługa nowej władzy, co torowało komunistom drogę do zamkniętego dotąd i nieufnego środowiska Kresowiaków. Na terenie ZSRR powstały 532 szkoły początkowe, w których uczyło się 35 372 dzieci oraz 45 szkół podstawowych, do których uczęszczało 10 322 uczniów. Programem nauczania objęto ok 41% młodzieży na Ukrainie i ok. 49% na Białorusi. Rozwój polskiej sieci szkolnictwa w ramach tzw. polskiej pięciolatki w zakresie kultury (1929-1933) wyprzedzał nawet średnią krajową. Było to sukcesem państwa, które likwidację analfabetyzmu i upowszechnienie edukacji uczyniło priorytetem swojej działalności.

Przemożna ideologizacja była jawnym, najbardziej charakterystycznym elementem procesu nauczania. Celem było wyrobienie w młodzieży krytycyzmu wobec literatury oraz odpowiedniego podejścia do wrogiej proletariatowi ideologii burżuazyjnej. Podporządkowany tym celom został program nauczania, w którym kanon polskich lektur tworzyły utwory dla dzieci autorstwa E. Orzeszkowej, B. Prusa i M. Konopnickiej. Największe potępienie spadło natomiast na reakcyjnych romantyków i H. Sienkiewicza, którego uznano za burżuazyjnego obszarnika.

Polskie szkolnictwo wyższe, naturalną koleją rzeczy, miało szlifować wyrosłą w duchu polskiego socjalizmu młodzież i odpowiednio ją indoktrynować. Najdłużej działała sekcja polska Wydziału Mniejszości Narodowych przy Instytucie Pedagogicznym im. Hercena w Leningradzie. Założona w 1926 r., istniała prawie 12 lat – do 1937 r. Najważniejszą i największą polską uczelnią w ZSRR był pracujący od grudnia 1930 r., a oficjalnie otwarty 24 stycznia 1932 r. Polski Instytut Wychowania Społecznego w Kijowie (przemianowany później na Polski Instytut Pedagogiczny). Miał on stać się głównym ośrodkiem kształcenia polskiej inteligencji radzieckiej. Przygotowywał on studentów do wykonywania obowiązków nie tylko nauczyciela szkoły średniej i wyższej, ale także radzieckiego funkcjonariusza partyjnego i państwowego, pracownika sądów polskich oraz działacza kulturalnego i oświatowego. Na Białorusi również planowanie powołanie polskiego instytutu pedagogicznego, bazującego na sekcji polskiej Wyższego Instytutu Pedagogicznego w Mińsku. Niedobór wykwalifikowanej kadry uniemożliwił jednak jego rozwój. Po krótkim okresie istnienia samodzielnego Polskiego Instytutu Pedagogicznego w Mińsku został on na powrót zdegradowany do poziomu sekcji WIP.

Żywot polskiego szkolnictwa wyższego był krótki – po tłustych latach 1934–1935, gdy PIP kształcił ponad tysiąc osób, na dniach zaś miał się przeprowadzić do nowego gmachu dydaktycznego, w 1936 roku wraz z całym systemem polskiej autonomii na Ukrainie został zlikwidowany. Dyplom polskich uczelni natomiast zaczął być traktowany jako dowód nielojalności politycznej i rzucało cień podejrzeń na jego posiadacza.

W latach 20. i w pierwszej połowie lat 30. komuniści pragnęli jednak włączyć polskie nauki humanistyczne do „socjalistycznego społeczeństwa polskiego w ZSRR”. Organizowanie polskiego życia naukowego w radzieckich warunkach rozpoczęło się od 1927 r., kiedy powołano polski sektor w Ukraińskiej Akademii Nauk, przekształcony w 1931 r. w Instytut Polskiej Kultury Proletariackiej. Składał się wówczas z 4 wydziałów: społeczno-ekonomicznego, historycznego, literatury i językoznawstwa, a jego pierwszym dyrektorem został B. Skarbek. Na Białorusi sektor polski przy miejscowej Akademii Nauk został przekształcony w IPKP dopiero w 1933 r. Jego kierownikiem był S. Heltman, celem zaś wypracowanie podstaw metodologicznych do marksistowskiego podręcznika historii Polski dla szkół i uczelni wyższych. Represje, jakie dotknęły pierwszych badaczy historii Polski w ZSRR (m.in. B. Skarbka i Cz. Jasińskiego), strach i niepewność przed kolejną, nieprzewidzianą zmianą kursu polityki narodowościowej WKP(b) skutecznie jednak paraliżowały prace komisji. Do 1936 r. działały również inne instytucje naukowe takie jak Polskie Kolegium Uniwersyteckie albo Polskie Towarzystwo Naukowe. Funkcjonowały one nieprzerwanie mimo ogromnych trudności ze skompletowaniem zbiorów literatury oraz braku zainteresowania, a czasami wręcz niechęci okazywanej polskim naukowcom przez administrację ukraińską i białoruską.

 

Marcin Dobrowolski

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019