Wynagrodzenie twórcy a korzyści nabywcy autorskich praw majątkowych

19.12.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

Dużym echem odbiła się informacja o tym, że Andrzej Sapkowski wezwał CD PROJEKT S.A. do zapłaty dodatkowego wynagrodzenia prawnoautorskiego z tytułu wykorzystywania na różnych polach eksploatacji jego utworów, w szczególności przy tworzeniu i rozpowszechnianiu gier komputerowych osadzonych w niezwykle popularnym świecie sagi opowiadającej o przygodach wiedźmina Geralta.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że strony zawarły dużo wcześniej odpowiednie umowy przenoszące określone prawie autorskie do Wiedźmina na CD PROJEKT. Na ich mocy Andrzej Sapkowski przekazał prawa do swoich utworów, w tym do wykorzystania stworzonych przez niego postaci i świata, przede wszystkim  w zakresie niezbędnym do wykorzystania ich w ramach tworzonych przez Spółkę gier komputerowych, w zamian za uzgodnione wynagrodzenie[1].  Cała sprawa jest ponadto tak niezwykle interesująca, ponieważ przedmiotowe żądanie przewiduje niespotykaną do tej pory w analogicznych sprawach kwotę dochodzonego dodatkowego wynagrodzenia ponad to określone we wcześniej zawartych zobowiązaniach pomiędzy twórcą dzieła a nabywcą praw autorskich. W treści wezwania pełnomocnicy Andrzeja Sapkowskiego podkreślił, że — dość ostrożnościowe podejście i plasujące oczekiwania raczej na minimalnym poziomie, nakazuje przyjąć, że w przypadku wykorzystania utworów naszego mocodawcy w podstawowych obszarach prowadzonej działalności, tworzących istotę najważniejszych produktów, właściwie wynagrodzenie winno opiewać na 6 proc. uzyskanych korzyści. Tym samym, odliczając nawet to, co autor uzyskał do tej pory, jak i jednocześnie uwzględniając wzrost zysków ze sprzedaży w szczególności gry Wiedźmin 3 wraz z dodatkami, uznajmy, że roszczenie na tę chwilę opiewa co najmniej na 60 mln zł.  Spółka wskazała, że w ich opinii przesłane przez Andrzeja Sapkowskiego żądania są bezpodstawne zarówno co do zasady, jak i wysokości. Jednak czy na pewno?

 

Racje Sapkowskiego a uprawnienia autora

 

Prawnicy Sapkowskiego podkreślają, że treść wcześniej zwartych między stronami umów pozwala wysnuć wniosek, że spółka, jeżeli w ogóle nabyła jakieś prawa autorskie, to co najwyżej do pierwszej z serii gier,
a rozpowszechnienie pozostałych, w tym innych rozszerzeń i dodatków, należy uznać za bezprawne. Nie znając jednak ich treści, nie jesteśmy w stanie ustalić, która ze stron posiada silniejsze argumenty mogące doprowadzić do korzystnego rozstrzygnięcia w przypadku zaistnienia sporu sądowego i dlatego też skupimy się jedynie na próbie określenia, czy Andrzej Sapkowski ma podstawy do żądania zwiększenia swojego wynagrodzenia, niezależnie od brzmienia postanowień zawartych umów.

 

Na pierwszy rzut oka, nie wchodząc w szczegółowe rozwiązania prawne, wydawać by się mogło, że roszczenia Andrzeja Sapkowskiego są absolutnie bezpodstawne, pamiętając oczywiście o tym, że w swoim czasie przekazał on CD PROJEKT S.A. odpowiedni zakres majątkowych praw autorskich do przygód Wiedźmina Geralta. Niemniej, gdy wczytamy się uważniej w treść właściwych przepisów, powyższe stanowisko nie jest już takie pewne.

Otóż zgodnie z art. 44 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych[2] — w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd. Na ten właśnie przepis powołują się pełnomocnicy Andrzeja Sapkowskiego, podnosząc jednocześnie, że wynagrodzenie przyznanie autorowi Wiedźmina wobec korzyści osiągniętych przez CD PROJEKT przy okazji eksploatacji Wiedźmina, które mają wynosić nawet około miliarda złotych przychodu, jest rażąco niskie.

 

Powyższy przepis jest zwyczajowy nazywany – klauzulą bestsellerową i stanowi jeden ze sposobów mających zapewnić twórcom niezbędną ochronę wynagrodzenia.  Należy uznać to rozwiązanie za jak najbardziej zasadne, chociaż powinno być stosowane jedynie wyjątkowo i tylko wtedy, gdy stroną występującą
z żądaniem podwyższenia wynagrodzenie jest autor dzieła. Indywidualni twórcy to w dalszym ciągu, strona wyraźnie słabsza względem podmiotów starających się o uzyskanie określonych praw autorskich, dlatego ustawodawca wyszedł ze słusznego założenia zapewnienia im dodatkowej ochrony.

 

Jak podnosi się w literaturze — dysproporcja między wynagrodzeniem a korzyściami, o których stanowi art. 44, może istnieć zarówno już w momencie zawierania umowy, jak i powstać dopiero później. Z taką sytuacją mamy do czynienia w omawianym przypadku, wobec olbrzymich zysków, jakie CD PROJEKT uzyskał po dobrych kilku latach od przekazania przez Andrzeja Sapkowskiego prawu autorskich do utworu.

Ponadto omawiana różnica musi mieć charakter rażący, czyli w sposób oczywisty, wyraźny i niebudzący wątpliwości mieć negatywne odzwierciedlenie w pierwotnym wynagrodzeniu twórcy[3]. Co więcej, klauzula bestsellerowa nie może zostać ani wyłączona w umowie, ani sam twórca nie może zostać związany obowiązkiem niewystępowania z żądaniem podwyższenia wynagrodzenia.  Może one jednak dotyczyć tylko umów odpłatnych[4].

Jednak przeciwnicy Andrzeja Sapkowskiego, nie bez słuszności zresztą, podkreślają, że autor Wiedźmina po pierwsze odmówił zawarcia porozumienia, które zapewniało mu odpowiedni procent od zysku, a po drugie powinien być świadomy tego, że przekazane mu honorarium może z czasem być zdecydowanie niższe od potencjalnych przyszłych zysków. Okoliczności te mogą optować za uznaniem, iż CD PROJECT zawierał wcześniejsze umowy w dobrej wierze, nie wykorzystując swojej pozycji względem pisarza, a ich ostateczny kształt wynikał przede wszystkim z postawy samego Sapkowskiego, który nie wierzył w ostateczny sukces adaptacji komputerowych. Jednak niezależnie od ostawy samego autora, nawet jeżeli za sukces gier odpowiada tylko spółka, nie zmienia to faktu, że wykorzystany przez nią świat stworzył Andrzej Sapkowski, który w dalszym ciągu pozostaje jego twórcą.  Tym samym zważywszy powyższe ma on olbrzymie szanse na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie, biorąc pod uwagę wysokość jego honorarium, które jeżeli wierzyć medialnym informacjom, miał wynosić jedynie około 35 tys. zł. Jeżeli strony nie porozumieją się w drodze, chociażby ugody pozasądowej możemy być świadkami jednej z ciekawszych i z pewnością dłuższych batalii sądowych dotyczących pozycji twórcy i zakresu możliwego do wykorzystania praw autorskich do danego utworu.

[1] https://www.gpw.pl/komunikat?geru_id=316447

[2] ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83

[3]Barta Janusz (red.), Markiewicz Ryszard (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, wyd. V, komentarz do art. 44,
teza 2,3 i 4, LEX 2011.

[4] Flisak Damian (red.), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, komentarz do art. 44, teza 2, LEX 2015.

 

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018