Jak powinny wyglądać praktyki studenckie

06.09.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Jednym z podstawowych komponentów procesu kształcenia są praktyki studenckie. Coraz większe naciski na praktyczne kształcenie i wzrost roli praktyk jest bezsprzeczny. Ale jak te praktyki realnie wyglądają, czy czasami nie są jedynie fikcją?

 

Praktyka studencka w założeniu ma pokazać praktyczne zastosowanie wiedzy zdobytej na studiach. W założeniach ma stanowić dodatkowe, lepsze, przygotowanie do przyszłej pracy zawodowej. Oczywiście tyle w założeniach. Praktyki, w przeszłości bardzo często i w wielu ośrodkach akademickich stawały się fikcyjne. Ta fikcja odbywała się na różnym poziomie. Jednym z nich było bardzo niewłaściwe traktowanie tych praktyk przez studentów poprzez przysłowiowe „załatwianie” sobie praktyk. Przynosili oni wypełnione dzienniczki, wszelkie potrzebne dokumenty poświadczone pieczęcią pracodawcy. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza, jednak w wielu przypadkach te praktyki nie odbywały się. Dokumentację wypełniał znajomy, czy ktoś z rodziny, który prowadzi firmę. Jest to jeden z tych poziomów fikcji. Drugim takim przypadkiem jest fikcyjne potraktowanie praktyk, przez przedsiębiorcę. Przyjmuje on wprawdzie praktykanta, jednak zakres jego działań jest fikcyjny. Zapisane czynności w dzienniku praktyk są jedynie na papierze. Faktyczne czynności jakie wykonywał praktykant to już mityczne „parzenie kawy”, czy inne czynności nie mające bardzo często nic wspólnego z kierunkiem studiów na jakich studiuje praktykant. Były to postawy bardzo niebezpieczne, i podważające faktyczny sens przeprowadzania praktyk. Wypaczenia te były możliwe, i pisze to z przykrością, możliwe tylko dzięki „macoszemu” traktowaniu praktyk przez uczelnię. Uczelnie bardzo często nie rozumiały istoty praktyk, albo je bagatelizowały. Na szczęście to się zmienia.

Obecnie praktyki, są jednym z ważniejszych punktów kształcenia. Dają one szansę na zapoznanie studentów z możliwą przyszłą praca. Administracja ale i kadra akademicka, zaczyna rozumieć potrzebę praktyk. Świadczy o tym zmiana profilu kształcenia w Szkołach Wyższych z ogólnoakademickiego na profil praktyczny, który faktycznie zwiększa znaczenie i wagę praktyk studenckich. Oczywiście postulaty, by uczynić z Uczelni swoiste „przygotowanie do zawodu” są błędne, nie zmienia to jednak faktu, że konieczne jest większe skupienie się na praktyce. W kontekście praktyk, ważnym jest dążenie do zespolenia biznesu i nauki. Jednak jak faktycznie powinny wyglądać praktyki studenckie?

Najważniejszym jest wzmocnienie współpracy teoretyków z praktykami. Każdy praktykant, powinien być nadzorowany, przez nauczyciela akademickiego, ale i opiekuna praktyk z ramienia biznesu. Nadzór ten jednak nie powinien opierać się tylko na funkcji kontrolnej, ale przede wszystkim na funkcji doradczej. Student odbywając praktykę pod okiem mentora z zakładu w którym student odbywa praktykę, powinien być na miejscu praktyk odwiedzany również przez nauczyciela akademickiego z ramienia uczelni. Tylko pojęty nadzór będzie gwarantował najwyższą jakość odbycia praktyk. Zespolenie teorii z praktyką, to ideał do jakiego powinniśmy dążyć. Tak organizowane praktyki jednak są bardzo trudne do przeprowadzenia. Jednym z ważnych problemów jest kwestia miejsca. Rozwiązanie takie jakie podałem powyżej wymagałoby od uczelni kierowanie studentów do konkretnych zakładów pracy na praktyki. Spowodowałoby to brak dowolności w wyborze miejsca odbywania praktyk, a przecież wielu studentów podczas przerwy semestralnej wybiera miejsce praktyk blisko miejsca rodzinnego. Kolejnym poważnym problemem jest dobór kadry akademickiej do „doglądania praktyk”. Ograniczona liczba kadry akademickiej w czasie wakacji (bo wtedy głównie odbywają się praktyki studenckie) jest kolejną barierą. Dobrym rozwiązaniem, zbliżającym nas do ideału, byłoby przeprowadzanie praktyk w ramach zajęć akademickich. Wymagałoby to „odchudzenia” zajęć teoretycznych kosztem praktyki, jednak wydaje mi się że właśnie to będzie słuszną drogą. Problemem może być tu tylko brak partnera ze strony biznesu, a to już może nie okazać się takie łatwe.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019