Ubezpieczenia karty płatniczej: rzeczywista ochrona czy zbędny wydatek?

14.03.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu
Projekt edukacji ekonomicznej

pixabay.com

Korzystanie z karty płatniczej jest nie tylko wygodniejsze, ale i bezpieczniejsze niż płacenie gotówką. Skradzione z karty środki można bowiem odzyskać, a dodatkowo naszą kartę płatniczą możemy jeszcze ubezpieczyć. Od czego?

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że kiedy karta płatnicza wpadnie w niepowołane ręce i ktoś, zanim zdążymy o tym fakcie poinformować naszego wydawcę, który wydał nam kartę płatniczą i ją zastrzec, wykorzysta ją do nieuprawnionych transakcji, mamy szansę na odzyskanie utraconych w ten sposób pieniędzy. Prawo, a konkretnie ustawa o usługach płatniczych, zobowiązuje bowiem wydawców kart płatniczych do oddania nam części z utraconych środków. No właśnie – części, to oznacza, że wydawca jest zobligowany zwrócić kwotę tylko powyżej równowartości 150 euro (i 50 euro w przypadku transakcji zbliżeniowej). Jeśli więc złodziej zdołał z naszej karty wydać np. równowartość 300 euro, wydawca karty zwróci nam równowartość połowy z tego. Co więcej, wydawca może nie oddać nam ani złotówki, jeśli udowodni, że do nieupoważnionej transakcji doszło z naszej winy, np. sami daliśmy komuś naszą kartę, albo nie dostatecznie pilnowaliśmy naszego PIN-u.

Gwarancja zwrotu całej skradzionej kwoty

Dlatego też wydawcy kart często proponują dodatkowe ubezpieczenie naszej karty płatniczej, które ma nam zagwarantować pełen zwrot straconych w wyniku kradzieży pieniędzy, także tych poniżej obowiązującego limitu równowartości 150 euro.

Na ogół zapis w umowie ubezpieczeniowej stanowi, że polisa taka gwarantuje zwrot środków, które straciliśmy w wyniku nieuprawnionej transakcji, w wysokości co najmniej wkładu własnego w szkodę. Oznacza to, że z ubezpieczenia karty uzyskamy właśnie równowartość wspomnianych 150 euro. Resztę skradzionych pieniędzy, jak już zostało to wyjaśnione, na mocy prawa zwróci nam wydawca karty.

Uwaga na wyłączenia

Na zwrot środków na ogół możemy liczyć niezależnie od metody kradzieży, czyli zarówno jeśli fizycznie stracimy naszą kartę, jak i wówczas, gdy padniemy ofiarą tzw. skimmingu, czyli zeskanowania paska magnetycznego naszej karty, np. przez specjalną nakładkę zainstalowaną w bankomacie przez oszustów. Niektóre umowy ubezpieczenia jednak w tym wypadku stosują wyłączenie i nie zwracają pieniędzy w ramach ubezpieczenia, jeśli zostaną one skradzione za pomocą skimmingu.

Takich wyłączeń, czyli zastrzeżeń, kiedy nie dostaniemy odszkodowania z ubezpieczenia, w umowie ubezpieczenia może być znacznie więcej, dlatego przed jej podpisaniem dokładnie musimy ją przestudiować.

Należy również zwrócić uwagę na rodzaj nieuprawnionych transakcji, za jakie otrzymamy zwrot pieniędzy. Oczywiście najlepiej, żeby wachlarz ten był jak najszerszy, czyli obejmował również transakcje zbliżeniowe, przy użyciu kodu PIN, dokonywane w sklepach i punktach usługowych, ale i u dostawcy usług płatniczych oraz w Internecie.

Ubezpieczenie od rabunku

Ubezpieczenie powinno gwarantować nam jednak nie tylko zwrot pieniędzy wydanych za pomocą naszej skradzionej karty, ale także odszkodowanie w sytuacji, gdy zostaniemy obrabowani z gotówki wypłaconej za pomocą ubezpieczonej karty z bankomatu. Tu warto jednak zwrócić uwagę na warunki naszej umowy. Może się bowiem okazać, że znowu zapis ten obwarowany jest szeregiem obostrzeń. Mogą one dotyczyć maksymalnej kwoty wypłaconej z bankomatu, powyżej której ubezpieczenie nie będzie obowiązywać, np. powyżej 1000 zł czy 2000 zł. Po dokładniejszym wczytaniu się w umowę ubezpieczenia karty może okazać się, że co prawda nasza polisa chroni również wypłaconą gotówkę z bankomatu, ale tylko przez określony czas, np. 1 – 2 godziny od momentu jej pobrania z maszyny. Po tym czasie ubezpieczenie zaś nie obowiązuje.

Zwrot kosztów zakupu nowego portfela

W bardziej rozbudowanych ofertach ubezpieczenia karty możemy również mieć zagwarantowany zwrot kosztów wydania nowych dokumentów, które straciliśmy wraz z naszą kartą, a nawet zakupu nowego portfela. W innych ofertach znajdziemy zapisy o ubezpieczeniu od kradzieży czy zniszczenia sprzętów zakupionych z użyciem danej karty. Ubezpieczenie karty może być również częścią większego pakietu obejmującego np. polisę turystyczną czy OC.

Postępowanie zgodne z umową

Musimy jednak pamiętać, że ubezpieczyciele uzależniają wypłatę odszkodowania od tego, czy po zaistniałym zdarzeniu – rabunku czy kradzieży, postępowaliśmy zgodnie z procedurami opisanymi w umowie. Dlatego też, gdy już dojdzie do jakiegoś przykrego zdarzenia, ważne jest, aby mimo wszystko zachować zimną krew i postępować zgodnie z tymi wytycznymi. Chodzi tu na ogół o zgłoszenie zdarzenia nie tylko banku wydawcy karty, ale i na policji, często w określonym w umowie terminie. To samo dotyczy poinformowania o zaistniałym zdarzeniu ubezpieczyciela, na co też na ogół jest ściśle określony czas. Będziemy też musieli oszacować naszą stratę, jaką ponieśliśmy w wyniku kradzieży karty czy też gotówki wypłaconej przez nas z bankomatu. Pomóc w tym mają odpowiednie dokumenty, które będziemy musieli przedstawić ubezpieczycielowi, takie jak wyciąg z kont, potwierdzone przez nasz wydawca, na którym widnieć będą nieuprawnione transakcje dokonane przez złodzieja, wraz z datą i godziną ich przeprowadzenia. Ubezpieczyciel może również poprosić nas o potwierdzenie od wydawcy karty, kiedy dokładnie zastrzegliśmy naszą kartę, czy też sporządzenie opisu całego zdarzenia. W przypadku zaś rabunku pieniędzy wypłaconych z bankomatu, pomocny może być dowód wypłaty gotówki.

Kto nas ubezpiecza?

Wbrew pozorom naszej karty nie ubezpiecza wydawca karty, który w tym wypadku pełni jedynie rolę pośrednika. Za ubezpieczenie odpowiada natomiast towarzystwo ubezpieczeniowe, z którym albo za pośrednictwem wydawcy karty zawieramy umowę indywidualną, albo przystępujemy do polisy grupowej, której drugą stroną w tym przypadku będzie wydawca. Warto wiedzieć, kto jest stroną umowy z towarzystwem ubezpieczeniowym, bo od tego zależy chociażby, czy warunki polisy możemy negocjować sami z daną firmą, czy robi to w naszym imieniu bank.

Zgodnie z Rekomendacją U, wydaną przez Komisję Nadzoru Finansowego, przed przystąpieniem do umowy ubezpieczenia wydawca karty powinien nam jednoznacznie wskazać, w jakiej roli w tej sytuacji występuje – pośrednika czy ubezpieczającego.

Niezależnie jednak od tego, jaka jest dokładnie rola wydawcy karty w procesie ubezpieczenia naszej karty, jedno jest pewne – zawsze trzeba dokładnie, przed podpisaniem umowy, przestudiować Ogólne Warunki Ubezpieczenia, zapoznać się z listą wyjątków i zakresem odpowiedzialności ubezpieczyciela, tak aby polisa stanowiła rzeczywistą ochronę, gdy spotka nas przykra sytuacja kradzieży naszej karty czy rabunku gotówki, którą wypłaciliśmy za jej pomocą z bankomatu.