System boloński: jak na nim zyskać a nie stracić?

16.09.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Przed rozpoczęciem roku akademickiego warto zwrócić uwagę na cykl i poszczególne etapy podjętych przez nas studiów. Ma to bowiem niebagatelne znaczenie dla naszej przyszłości, a także poprowadzenia swojego kształcenia z sukcesem.

Obecna budowa polskiego modelu szkolnictwa wyższego jest związana z ogólnoeuropejskimi ustaleniami. Mają one służyć podniesieniu jakości kształcenia oraz sprzyjaniu mobilności i swoistej uniwersalizacji prowadzącej m.in. do wzajemnego uznawania dyplomów. W 1999 roku podpisano tzw. deklarację bolońską rozpoczynającą ów proces.

W Polsce, podobnie jak w pozostałych państwach europejskich, studiowanie odbywa się w ramach trzech głównych stopni kształcenia. Pierwszym z nich są studia licencjackie bądź inżynierskie, mające docelowo zapewnić przygotowanie do wykonywania danej profesji. Stąd przyznawany jest po ich zakończeniu stosowny tytuł zawodowy. W przypadku licencjatu etap kształcenia trwa trzy lata. Studia inżynierskie pochłaniają zaś od trzech i pół do czterech lat.

Drugi stopień stanowią studia magisterskie. Zazwyczaj ich kształt już w znacznie większym stopniu dotyczy dziedzin akademickich, a mniej tych o charakterze stricte praktycznym. Mimo tego, wciąż po ich ukończeniu otrzymuje się tytuł zawodowy magistra. Zdobycie go jest konieczne do ewentualnego rozpoczęcia badawczego, trzeciego stopnia, czyli studiów doktoranckich po których absolwent uzyskuje pierwszy stopień naukowy. Docelowo trwa on cztery lata.

W systemie bolońskim kluczowy jest fakt, iż student po ukończeniu jednego ze szczebli nie musi kontynuować go na drugim stopniu. Choć niekiedy wymagane jest nadrobienie pewnych zaległości przedmiotowych, to w wielu przypadkach możliwe jest „wymieszanie” bez takiej konieczności. Ma się to przyczynić do poszerzania horyzontów studentów, choć przeciwnicy takiego systemu uważają, że prowadzi to do powierzchowności nabytego wykształcenia.

Należy pamiętać, że pomimo powszechnej trzystopniowej konstrukcji, część kierunków utrzymało jednolity charakter ze względu na złożoność przekazywanej wiedzy i późniejszych wymagań zawodowych. Nie ma wówczas pierwszego stopnia, a trwające od pięciu do sześciu lat studia, mogą zakończyć się jedynie uzyskaniem tytułu magistra. Przykładem takich obszarów jest prawo, medycyna czy psychologia.

Punkty za przedmioty

Kolejną charakterystyczną cechą modelu bolońskiego bezpośrednio przekładającą się na życie studenckie jest Europejski System Transferu Punktów (ECTS) znacznie ułatwiający wymiany międzynarodowe. Dzięki niemu każdy z prowadzonych w szkole wyższej przedmiotów, a także praktyk zawodowych, mają przyporządkowaną sumę punktów ECTS, która w myśl przepisów ma odpowiadać wymaganemu do otrzymania zaliczenia, nakładowi pracy. Podczas roku akademickiego student przeciętnie powinien uzyskać 60 punktów ECTS. Docelowo studenci w Europie powinni uzyskać tę samą liczbę punktów na każdym ze stopni, aby ich osiągnięcia były do siebie zbliżone i mogły być przeliczone i respektowane również poza granicami państwa macierzystego.

System boloński wciąż wzbudza sprzeczne emocje i jest tematem wielu debat akademickich. Jego zwolennicy podkreślają, że dzięki temu przedsięwzięciu skutecznie ujednolicono istotne elementy europejskich sposobów kształcenia, a także umożliwiono w niespotykanej skali duże wymiany studentów i pracowników naukowych. Z kolei przeciwnicy dowodzą, że owa uniwersalizacja prowadzi do obniżenia poziomu kształcenia, a sam system ECTS jedynie fikcyjnie opisuje wysiłek wymagany do zaliczenia konkretnego przedmiotu. Niezależnie jednak od ocen, które towarzyszą temu rozwiązaniu wszyscy studenci uczestniczący w tym systemie powinni być świadomi jego wad i zalet. Dzięki temu studiowanie będę efektywniejsze, a także w większym stopniu umożliwi skorzystanie z dobrych cech tego modelu przy jednoczesnej marginalizacji jego niedogodności.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019