W stronę Japonii. Muzyka. Część 47

28.12.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Dopiero z perspektywy czasu doceniam przyjaciół, którzy zapraszali mnie na  koncerty w Tokio. I głównie o tych doświadczeniach teraz piszę. Wciąż słyszę brzmienie japońskich nazwisk: Takemitsu,  Mayuzumi,  Toyama, Mamiya, Miyoshi, Fukushima, Akutagawa, Kitarō, Ozawa… Słyszę je od lat 1960., gdy miałem okazję bywać w salach koncertowych w Japonii. A zaczęło się od recitalu skrzypcowego Henryka Szerynga.

 

W Jokohamie, w  Sali Koncertowej Prefektury Kanagawa  26 grudnia 1964 roku. Dotąd zachowałem program z dedykacją po polsku, chociaż Mistrz Szeryng występował jako obywatel Meksyku, a grał m.in. Koncert d-moll Schumanna. Jego recitalu słuchałem razem z zespołem teatralnym Shinseisakuza z Hachiōji, zaproszony przez Mayamę Miho1), twórczynię teatru, którego sceną była cała Japonia.

W następnym roku byłem już częstym słuchaczem najwybitniejszych artystów  występujących w Tokyo Bunka Kaikan w Ueno, tzn. w Tokyo Metropolitan Festival Hall, zbudowanym zaledwie  kilka lat wcześniej według projektu architekta Maekawy Kunio.  Podsumowaniem muzycznych przygód w Japonii był koncert w Tokyo Shinjuku Bunka Center 19 kwietnia 1979 roku. Wówczas  dyrygował Krzysztof Penderecki Orkiestrą Symfoniczą NHK, wykonującą dwie symfonie Szostakowicza. Pamiętam nawet,  o czym rozmawialiśmy podczas kolacji, na którą zaprosił mnie Mistrz. Towarzyszyła nam Małżonka Elżbieta. Dziś jestem przekonany, że to dzięki wsłuchiwaniu się w brzmienie japońskich, jak i europejskich instrumentów, po prostu dzięki muzyce mogłem lepiej rozumieć brzmienie słów japońskich, by je tłumaczyć na język polski. Utwierdziłem się w przekonaniu o wyjątkowym znaczeniu muzyki w edukacji człowieka.

Wówczas Japończycy byli bardzo hojni. Często zapraszali na koncerty, do kina lub na przedstawienia teatralne i na wystawy.  Byłem ubogim stypendystą, ale w latach 1964-1966 Japończycy też nie byli jeszcze bogaci. Ale szukali kontaktów z przybyszami z Europy, zwłaszcza Wschodniej. To dzięki nim poznawałem nie tylko sztukę, lecz także muzykę, również mistrzów światowych występujących głównie w Metropolitan Hall w Ueno.

Podręcznik do nauki muzyki

Teraz mam przed sobą tylko podręcznik do muzyki pt. „Instrumenty muzyczne”.  Świadczy on o tym, że uczniowie w japońskim gimnazjum zaczynają uczyć się podstaw muzyki, dotykając konkretnych przedmiotów.  Najpierw oglądają gitarę, w latach sześćdziesiątych najpopularniejszy  instrument, a następnie japońskie instrumenty. Uczą się nawet grać na nich. Najpierw chyba na wadaiko , czyli „bębnie  japońskim”.

Poznają koto, zwane też , czyli starożytną cytrę japońską, samisen, czyli jakby bałałajkę, czy gitarę gejsz. Poznają też flet fue (w podręczniku jest odmiana zwana shinobue). Mają zapewne okazję posłuchać również shakuhachi, czyli bambusowego fletu o wyjątkowo przejmującym  brzmieniu. Zapoznają się nie tylko z budową instrumentów, lecz także z prostymi melodiami w zapisie nutowym.

Muzyka klasyczna

Należy wspomnieć, że japońską dawną muzykę – komponowaną w skali pentatonicznej – podobnie jak we wspomnianym podręczniku,  dzieli się  na rodzaje ściśle związane z instrumentami, dla których dane utwory są komponowane. Wyróżnia się więc sōkyoku, czyli muzykę na cytrę koto (), shamisengaku, tzn. muzykę na shamisen, biwagaku , tzn. muzykę lutni. A poza tym są również gatunki muzyki teatralnej (bębny, flet, wokal), buddyjskiej (shōmyō), dworskiej (gagaku), jak również ludowej (min’yō).

Jak wiadomo, w drugiej połowie XIX wieku – wraz z wpływem Europy i Ameryki na rozwój cywilizacyjny  Japonii – rozpoczął się proces asymilacji  nie tylko literatury i  sztuki, lecz również muzyki europejskiej. W tym czasie najwcześniej przyjęto marsze wykonywane przez wojskowe orkiestry dęte,  jak również śpiewy kościelne i pieśni szkolne. Na ich wzór komponowano piosenki dla dzieci i młodzieży w europejskiej skali muzycznej, a w następnych latach  – już popularne pieśni, które bardzo często wyrażały również nastroje słuchaczy i towarzyszyły im w codziennym, często niełatwym życiu.

Sakamoto Kyū i Shiawase nara

W czasie olimpiady w 1964 roku w Japonii niemal co dzień rozbrzmiewały dwie piosenki, a mianowicie Ue o muite arukō (dosł. będę chodzić, patrząc w górę…, 1961)2)Shiawase nara, te o tatakō (Gdy jesteś szczęśliwy, klaskaj w dłonie…, 1964)3) w wykonaniu Sakamoto (1941-1985)4), który śpiewał tę piosenkę jako anonimową – wtedy nie znano autora słów ani kompozytora. Kilka lat temu okazało się, że tekst i muzykę przywiózł z Filipin student, późniejszy profesor Uniwersytetu Waseda. Kimura Rihito, który jako woluntariusz brał udział w obozie pracy YMCA na filipińskiej prowincji, gdzie często słyszał nieznaną, ale radosną piosenkę, zachęcającą do życia w trudnych, powojennych warunkach. Do melodii dodał słowa japońskie, a po powrocie nauczył  jej śpiewać kolegów. Kilka lat temu telewizja NHK – w specjalnym programie pt. Shiawase nara te o tatakō. Meikyoku tanjō no shirarezaru monogatari (Gdy jesteś szczęśliwy, klaskaj w dłonie. Nieznana opowieść o słynnej melodii, 2016) – przedstawiła całą historię narodzin tej pieśni – mającej swe źródło w hiszpańskiej starej melodii ludowej, spopularyzowanej w okresie gdy Filipiny były kolonią Hiszpanii.

Jednak będąc w Japonii w latach sześćdziesiątych chętniej słuchałem Misorę Hibari ( 1937-1989), zwłaszcza jej nieśmiertelną Ringo no uta (Pieśń o jabłku, 1945)5)  

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.Mayama Miho (1922-2006), córka słynnego powieściopisarza i dramaturga (Mayama Seika,1878-1948),  reżyserka i autorka dramatów, m.in. Dorokabura (Brzydula, 1952, Nagroda Ministra Edukacji), wyróżniona za  popularyzację teatru na prowincji Japonii (Nagroda Kikuchi Kana 1959, Nagroda Kulturalna miasta Tokio, 1988). Opublikowała m.in. książkę pt. „Cała Japonia moim teatrem” (Heibonsha, 1957).
2.Autorem słów jest Ei Rokusuke, a muzyki – Nakamura Hachidai. Pierwsza zwrotka brzmi: Ue o muite arukō/namida ga koborenai yō ni / omoidasu haru no hi/ hitoribotchi no yoru
3.Pierwsza zwrotka: Shiawase nara / te o tatakō/ shiawase nara /  nando de  shimesō yo / shiawase nara / hora, minna de / te o tatakō.
4.Sakamoto Kyū zginąl w najtragiczniejszej w Japonii katastrofie lotniczej JAL (520 osób poniosło śmierć) w drodze z Tokio do Osaki).
5.Słowa Ringo no uta napisał Satō Hachirō, a muzykę Manjōme Tadashi (1905-1968) Pierwsza zwrotka brzmi tak::  Akai ringo ni kuchibiru yosete / ringo wa nannimo iwanai keredo / ringo no kimochi wa yoku wakaru / Ringo kawaii ya kawaii ringo.