Stres podczas rozmowy kwalifikacyjnej – jak sobie z nim poradzić?

26.03.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Przyspieszony oddech, mokre i drżące dłonie, duszności, ból brzucha – to nie opis wywiadu medycznego, tylko stan wielu osób idących na rozmowę kwalifikacyjną. Stres może być sprzymierzeńcem, który pozwala nam wydajniej i sprawniej pracować, ale może być również wielkim wrogiem, który zamieni najlepszego kandydata w przerażoną szarą myszkę, która finalnie nie dostanie wymarzonej pracy. Przygotuj się więc wcześniej nie tylko do rozmowy, ale również do walki ze stresem.

Stres jest naturalną reakcją naszego organizmu, trudno go całkowicie wyeliminować. Chwilowy stres w lekkim natężeniu działa na naszą korzyść – sprawia, że pracujemy lepiej, szybciej i sprawniej. Bywa jednak tak, że stres staje się tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie wykrztusić słowa.

Po pierwsze – ćwicz!

Sytuacja, którą już wcześniej przećwiczyliśmy, przestaje być taka straszna, dlatego warto wcześniej w zaciszu własnego domu zrobić próbę generalną. Może ona dotyczyć oczywiście nie tylko rozmowy kwalifikacyjnej, ale również egzaminu czy prezentacji przed większą publicznością. Możemy sobie wówczas pozwolić na testowanie różnych scenariuszy i niemal na nieograniczoną liczbę pomyłek. W efekcie kiedy dojdzie do właściwej sytuacji, dużo łatwiej sobie z nią poradzić, jeśli przećwiczyliśmy wcześniej różne możliwe warianty.

W opcji mniej wymagającej można po prostu mówić do lustra, opcja dla “bardziej zaawansowanych” zakłada zaangażowanie kogoś bliskiego w roli rekrutera/egzaminatora/publiczności. Dla jednych jest to łatwiejsze, dla innych trudniejsze, niż w przypadku faktycznej sytuacji w pracy czy w szkole. Dla wielu osób występ przed najbliższymi jest zdecydowanie trudniejszy, niż przed obcymi ludźmi. Taki trening zdecydowanie zwiększa szanse na powodzenie podczas rozmowy.

Po drugie – oddychaj!

Może się to wydawać bardzo banalne, ale kilka głębokich oddechów może skutecznie uspokoić przed wejściem na rozmowę kwalifikacyjną. Jedną ze stosowanych technik jest wdychanie powietrza przez 4 sekundy, a następnie wypuszczanie go przez kolejnych 6 sekund. Dzięki temu na moment skupiamy się na czymś innym, niż czekające nas wyzwanie, ale również uspokajamy pracę serca.

Po trzecie – bądź sobą

Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste, ponieważ na ważne spotkania, egzaminy i tym podobne sytuacje, bardzo często ubieramy się tak, żeby wyglądać jak najlepiej, aczkolwiek taki styl zupełnie odbiega nie tylko od tego, co nosimy na co dzień, ale również od tego, w czym czujemy się dobrze. Oczywistym jest, że podczas formalnych spotkań obowiązuje odpowiedni styl ubioru i nie można po prostu przyjść w trampkach bo tak jest wygodnie. Niemniej jednak czasem wystarczą zwykłe buty na obcasie, niż ogromne szpilki, na których nie jesteśmy w stanie chodzić albo zwykła wyprasowana koszula zamiast kupionej specjalnie na taką okazję nowej i sztywnej, w której nie da się ruszać.

Powód jest prosty – niewłaściwie dobrana garderoba nie tylko będzie niekomfortowa, ale również stanie się dodatkowym czynnikiem stresogennym – lepiej zastanawiać się nad tym, co powiedzieć po przejściu do sali konferencyjnej, a nie myśleć przez cały czas o tym czy uda się do niej dotrzeć.

Po czwarte – jedz

Stresujące sytuacje zazwyczaj wyzwalają w nas dwa rodzaje zachowań – albo nie jesteśmy w stanie nic zjeść, albo wręcz przeciwnie – zajadamy stres i wmawiamy sobie, że dzięki kolejnej kostce czekolady z pewnością nasze samopoczucie znacznie się poprawi. W obu przypadkach konsekwencje mogą być nieprzyjemne. Albo czeka nas burczenie brzucha w towarzystwie, albo kłopoty żołądkowe związane z przejedzeniem. Pewne jest to, że nie będziemy się z tym czuli dobrze. Warto więc postawić na lekkostrawny posiłek, który nie spowoduje przykrych niespodzianek. A jeśli zupełnie nie jesteś w stanie zmusić się do jedzenia, spróbuj chociaż pić – nie odwodnisz organizmu i unikniesz denerwującego burczenia w brzuchu.

Po piąte – śpij

Jednym z większych przeciwników trudnego dnia, jest zarwana noc. Utrudnia skupienie się, sprawia, że ziewamy zamiast prowadzić konstruktywną rozmowę i mamy ochotę tylko wrócić do domu. Przed rozmową kwalifikacyjną, egzaminem czy innym stresującym wydarzeniem, nie planuj więc w miarę możliwości pracy czy nauki przez całą noc. Zazwyczaj efekt jest przeciwny od zamierzonego.