Jak nie stać się ofiarą cyberkradzieży?

19.03.2018 5 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

W ciągu ostatnich kilkunastu lat świat wirtualny znacząco zwiększył swoje znaczenie w świecie rzeczywistym. Internet to już nie tylko chatroomy, maile i szybszy dostęp do informacji. To cała, „nowa” rzeczywistość – główne światowe medium, dzięki któremu obecnie jesteśmy w stanie załatwić praktycznie każdą sprawę związaną z jakimkolwiek aspektem naszego życia – od wybrania ubezpieczenia, przez zakup interesujących nas towarów, na wszelkiego rodzaju operacjach finansowych kończąc.

 

Ta ostatnia rzecz, choć niewątpliwie bardzo komfortowa i przejrzysta dla użytkowników, staje się też źródłem nieznanych wcześniej zagrożeń. Zdarza się, że zostajemy ofiarami szybkiego postępu cywilizacyjnego, z tego głównie powodu, że nie zdajemy sobie nawet sprawy, gdzie może czyhać potencjalne zagrożenie. Nie oznacza to również, że powinniśmy rezygnować z tego świetnego rozwiązania, jakim są niewątpliwie płatności elektroniczne, czy internetowe usługi finansowe. Należy jedynie zrozumieć ewentualnie niebezpieczeństwo i umieć mu zapobiegać.

Jak nie dać się nabrać

Od kiedy pojawili się wyłudzacze przedstawiający się jako słynny już „nigeryjski książę”, który informował o należnej nam fortunie i prosił o przekazanie konkretnej sumy na poczet „toczących się spraw procesowych” minęło już sporo czasu. Świadomość wzrosła i obecnie cyberprzestępcy sięgają po znacznie bardziej wyrachowane sposoby. Na co więc uważać w Internecie? Przede wszystkim pamiętajmy, że nasze rachunki płatnicze, mimo, że objęte coraz lepszą ochroną, działają na podobnej zasadzie co nasze social media czy konta mailowe – wystarczy wpisać login i hasło, by móc swobodnie operować transakcjami na swoim koncie. I choć przy potwierdzeniu jakiejkolwiek transakcji finansowej należy najczęściej przepisać kod lub hasło przesłane na telefon komórkowy, musimy pamiętać, że samo „włamanie się” na konto może przysporzyć nam sporo problemów. Jak uniknąć „przejęcia” przez osobę trzecią naszego konta? Przede wszystkim najprostsze i najważniejsze ostrzeżenie – nie logować się na stronę instytucji finansowych w miejscach publicznych, przez niezabezpieczone sieci. Miejscem potencjalnego zagrożenia są między innymi kafejki internetowe. Niezbyt rozsądnym posunięciem jest też korzystanie z elektronicznych usług finansowych w czasie przebywania w miejscu publicznym, np. w telefonie podczas jazdy komunikacją miejską czy podczas jazdy pociągiem na swoim komputerze. Oczywiście – ryzyko przechwycenia naszych danych w takim wypadku nie jest szczególnie duże (chyba, że jesteśmy znanymi milionerami, bądź innymi osobami mogącymi „spodziewać się” cyberataku na swoją osobę), ale w tym wypadku naprawdę wypada dmuchać na zimne – w grę wchodzą bowiem nie tylko nasze miesięczne przychody, ale także ulokowane oszczędności.

Rzecz druga – nigdy nie ufać korespondencji internetowej – gdy przychodzi do nas  e-mail z np. banku, z prośbą o  potwierdzenie naszych danych osobowych lub zaktualizowanie hasła, zawsze najpierw zadzwońmy osobiście do placówki, by potwierdzić czy taka wiadomość rzeczywiście została do nas wysłana. Najlepszym rozwiązaniem w takim wypadku jest jednak udać się osobiście do banku i tam – o ile jest to możliwe – dokonać jakichkolwiek zmian. Ta sama zasada dotyczy telefonów komórkowych – wszelkie podejrzane wiadomości sms dotyczące bankowości elektronicznej należy zweryfikować w miejscu, które rozwieje nasze wszelkie wątpliwości. Po raz kolejny – ostrożności nigdy za wiele, jeśli np. bank wysłał raz wiadomość, nie mamy gwarancji, że następnej nie otrzymaliśmy od potencjalnego oszusta. Lepiej w takich sytuacjach jest konsultować się z pracownikiem banku przy każdej okazji niż ryzykować utratę środków.

Kolejną popularną metodą oszustwa w sieci jest tzw. Phishing. Polega na wyłudzeniu dostępu do naszego elektronicznego konta poprzez wysłanie wiadomości, w której podający się za bank oszust prosi o zalogowanie się na naszej witrynie. W rzeczywistości przesłany nam link nie kieruje nas do rzeczywistej strony instytucji finansowej, a do jego „lustra” – strony zaprojektowanej tak by łatwo nas było nabrać. W ten sposób może zostać wyłudzony nie tylko dostęp do rachunku płatniczego, lecz także dane naszej karty kredytowej/debetowej. Co robić? Najważniejsze jest by podejrzanych e-maili w ogóle nie otwierać. Niestety, wraz z rozwojem zabezpieczeń, wzrasta również spryt oszustów, w związku z czym przede wszystkim  nie należy podawać jakichkolwiek danych, które są wymagane w przesłanej nam korespondencji elektronicznej. To samo dotyczy telefonów – nigdy nie wolno podawać informacji w rozmowach, gdy nie mamy stuprocentowej pewności, że telefonuje do nas np. nasz bank, spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa, czy inna instytucja finansowa. W idealnym świecie – gdy widzimy nieznany numer, należy go sprawdzić na jednej z wielu obecnie dostępnych stron do weryfikacji potencjalnie zagrażających nam rozmówców. Jak wiadomo – nie zawsze jest na to czas. Nie możemy jednak przekazywać żadnych naszych danych w rozmowach telefonicznych.

Jak się chronić?

W najlepszy i najdokładniejszy możliwy sposób oczywiście. Dbajmy o swoje pieniądze, a konta internetowe traktujmy jak skarbiec. Częste zmiany haseł czy aktualizowanie numerów kodów PIN są niezbędne. Nie podchodźmy też do tych kwestii nonszalancko – data urodzenia, cztery jedynki, imię mamy/dziadka/psa nie są najlepszym pomysłem na hasło.

Wartym do rozważenia posunięciem jest zainwestowanie w sprawdzony i uznany program antywirusowy. Choć takie programy często są darmowe, to za tę niższą cenę oferują jedynie podstawowy zakres usług, który w niektórych przypadkach może okazać się niewystarczający. Dlatego należy pomyśleć o zakupie, a w późniejszym czasie aktualizowaniu programu, wybierając przy tym produkty o uznanej renomie. Ponad wszelką wątpliwość zwiększy to naszą możliwość monitorowania wszelkich plików pobieranych na nasz komputer i jednocześnie zredukować prawdopodobieństwo przedostania się na nasz dysk twardy programów, które mogą być potencjalnie niebezpieczne dla wszystkich danych zawartych na nim i ochronić nas przed próbą ich przejęcia.

Przezorny zawsze ubezpieczony!

Pamiętajmy, że w ekonomicznym podejściu do życia nie chodzi jedynie o inwestowanie, zarabianie i przechowywanie środków. Kluczem do sukcesu finansowego, a przynajmniej spokoju finansowego jest ochrona tego, co już posiadamy. Nie należy ignorować i zaprzeczać potencjalnemu zagrożeniu – bo takowe istnieje i dotyczy każdego z nas. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy padniemy ofiarą cyberprzestępców. Musimy jednak rozważyć i przemyśleć każdą najdrobniejszą sprawę, którą załatwiamy przez Internet. Dokonujmy zakupów jedynie w zaufanych i sprawdzonych sklepach, gdzie mamy pewność, że podanym przez nas danym naszych kart kredytowych nic nie grozi, a przeprowadzane transakcje elektroniczne są odpowiednio zabezpieczane. Logowanie się na nasze konta jedynie w domowym zaciszu lub innych niepublicznych miejscach z wykorzystaniem tylko i wyłącznie zabezpieczonych sieci. Jeśli podejdziemy do omawianej kwestii z odpowiednią ostrożnością i ograniczonym zaufaniem to zminimalizujmy ryzyko stania się ofiarą internetowego przestępstwa praktycznie do zera. Bankowość elektroniczna oferuje nam ogrom możliwości i bardzo ułatwia nam życie, jednak unikanie kolejek w placówkach i komfort przeprowadzania operacji finansowych we właściwie każdych warunkach niesie za sobą odpowiedzialność, którą my sami musimy sobie narzucić. Musimy pamiętać, że otrzymujemy do dyspozycji potężne narzędzie, które w nieodpowiednich rękach (czytaj: każdych innych niż nasze własne) może przysporzyć nam ogromnych kłopotów od wyczyszczenia naszych środków finansowych, po zaciągnięcie na nas niebotycznych kredytów na kradzieży tożsamości kończąc. Edukacja w tym zakresie, zdrowy rozsądek i cierpliwość zawsze będą naszym najlepszym sprzymierzeńcem!