Sposoby finansowania uczelni wyższych przez państwo

01.06.2019 2 minuty na przeczytanie artykułu

Uczelnie są instytucjami mającymi wpływ na działanie całego państwa. To one kształcą przyszłe elity, napędzają innowacyjność czy tworzą standardy postępowania. Ich rola może być jednak uregulowana w rozmaity sposób.

Podobnie jak cała gospodarka, tak i uczelnie mogą pracować jako upaństwowione bądź prywatne placówki. W krajach o rozbudowanej kulturze wolnorynkowej, podmioty te muszą sobie radzić z mniejszą pomocą ze strony państwa, w większej mierze są dotowane przez byłych absolwentów i firmy, które zamawiają badania u wybranych ośrodków. Wyższy jest też odsetek uczelni prywatnych. Niewątpliwie zaletą takiego rozwiązania jest fakt, iż uczelnie bezpośrednio rywalizują ze sobą, podwyższając jakość i prowadząc jak najnowocześniejsze badania. To one zapewniają rozwój i jak najwyższe standardy nauczania. Wadą tego rozwiązania jest jednak fakt, iż wówczas uczelnie jako ośrodki rozwoju nie tylko całego państwa, ale także regionu czy lokalnej społeczności, występują nierównomiernie, lecz przede wszystkim w miejscach w których mają szanse utrzymania się na wysokim poziomie. To powoduje coraz większe dysproporcje między poszczególnymi regionami państwa, co przekłada się na problemy strukturalne i wyludnianie się biednych obszarów. Kolejną wadą takiego modelu jest wprowadzenie opłat za studia, co wiąże się z tym, że niektórych nie stać na ich ukończenie bądź muszą wziąć kredyt spłacany przez wiele lat. Taki model jest obecny w krajach anglosaskich: Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych.

W zupełnie odmiennym, interwencyjnym systemie szkoły wyższe są wspierane przez państwo finansowo w znacznie większej mierze. W przeważającej większości dominują placówki państwowe. Uniwersytety stają się czynnikiem rozwijającym lokalne społeczności, studenci mają zapewniony szeroki dostęp do kształcenia w bezpłatnej formie. Celem jest upowszechnianie edukacji i wysokich kwalifikacji w całym społeczeństwie. To system w którym jednak potencjalnym problemem może okazać się niższa efektywność pracowników naukowych, a co za tym idzie obniżenie jakości nauczania – niezbędne są wówczas zatem nowe regulacje kontrolujące jakość dydaktyki. Interwencjonistyczny system jest widoczny przede wszystkim w państwach skandynawskich.

Nie da się ukryć, że w nawet w liberalnym gospodarczo systemie gospodarczym, szkoły otrzymują wymierne wsparcie państwa, ze względu na istotną rolę społeczną, jaką pełnią. Dlatego też, nawet większe urynkowienie systemu nie zdejmuje całkowicie odpowiedzialności instytucji publicznych. Znalezienie złotego środka w sposobie finansowania uczelni jest nie lada wyzwaniem. Decyzja o tym na który model postawi dane państwo jest związana w dużej mierze z poglądami gospodarczymi rządzących – im większe przywiązanie do wartości liberalnych, tym większa chęć ograniczenia państwowej kroplówki dla szkół wyższych bądź przynajmniej uzależnienia jej od wpływu na ekonomię. Bardziej socjalne poglądy oznaczają z kolei traktowanie uniwersytetów jako swoistej dźwigni służącej podwyższenia standardów życia w obszarach, które tego wymagają.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019