Solidarność i pojednanie (cz. 2)

27.01.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu
Solidarność

Pierwszym krokiem do tego by odbudować solidarność jest konfrontacja z rzeczywistością. Konfrontacja z rzeczywistością – jaka jest, a nie jaką ja bym chciał ją widzieć – jest warunkiem przebudzenia sumienia. Dopiero kiedy przestaje zamykać oczy na zło, które dzieje się wokół mnie (i we mnie), jestem w stanie przełamać konformizm, wygodę i znieczulice która zamyka mi drogę do solidarności. Śmierć Staszka Pyjasa, zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki były dla wielu ludzi wyrwaniem się z letargu i impulsem do działania na rzecz wspólnoty.

 

Kolejny etapem jest poszukiwanie dobra. To przejście od postawy charakterystycznej dla pierwszego kroku: „tak po prostu nie może być” do postawy „powinno być ….”. Tu centralna kategorią jest etos, godność jednostki i pojęcie dobra wspólnego. W latach osiemdziesiątych „Solidarność” wypracowała swój etos będący syntezą Ewangelii i pewnych wątków zaczerpniętych z etosu lewicy laickiej.

Trzecim krokiem jest praca nad sobą. Droga do solidarności często wiedzie pod prąc naszym nawykom, wygodnictwu i przyzwyczajeniom. By ją przejść potrzebujemy cnót i wartości. W swoim ostatnim rozważaniu przed męczeńską śmiercią ksiądz Jerzy Popiełuszko mówił:

Zwyciężaj zło dobrem to zachować wierność prawdzie […] Prawda, podobnie jak sprawiedliwość, łączy się z miłością, a miłość kosztuje. Prawdziwa miłość jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować […] Solidarność to nadzieja na zaspokojenie głodów ludzkiego serca, głodu miłości, sprawiedliwości i prawdy1)

Ksiądz Jerzy podczas ostatniej modlitwy różańcowej z wiernymi powiązał drogę do solidarności z roztropnością, odwagą, sprawiedliwością, umiarkowaniem, wiarą, nadzieją i miłością. Każda z nich jest nam potrzebna by odbudować wspólnotę.

Czwarty krok to służba innym. Dzisiaj kiedy promowaną postawą jest indywidualna satysfakcja, przekonanie że szczęściem jest „nieść brzemiona drugiego” i należy wymagać od siebie nawet kiedy inni od nas nie wymagają, dla wielu jest aberracją. Nie dziwi, że cierpimy na deficyty solidarności.

Następny etap to dążenie do porozumienia. Lekcja „Solidarności” to lekcja dialogu i działań wyzbytych przemocy. Tym co pozwalało „Solidarności”, rosnąć i rozwijać się to fakt, że zarówno co do celu jak i metod nie dążyła ona do eksterminacji innych środowisk a ewolucji i przekształcenia otaczającego ją świata.

Ostatnim krokiem – kluczowym i najtrudniejszym zarazem – jest przebaczenie i pojednanie w prawdzie.

Kategoria centralna: pojednanie

Solidarność jest zawsze za człowiekiem, a nie przeciw komuś; budowana jest na etosie i wartościach, ze swej istoty jest programem pozytywnym. Równocześnie rodzi się ona – tak było w przypadku Polski i „Solidarności”- w sprzeciwie wobec zła i cierpienia. Często zło to ma bardzo konkretny wymiar, dotyka zarówno jednostki jak i całej zbiorowości. Konflikt i pęknięcie wewnątrz wspólnoty, sprawia, że dialog w pewnym momencie przestaje wystarczać. Aby odnowić zerwane więzy potrzebny jest krok ryzykowny i niezwykle trudny – przebaczenie.

Twórca koncepcji która stała się dla uczestników projektu „Skarb Solidarności” punktem wyjścia do refleksji o przebaczeniu, stała się praca Daniela Philpotta – Just and UnJustice Peace. Stwierdza on, że proces właściwej i trwałej rekoncyliacji wspólnoty wymaga sześciu kroków2)

1. DOBREJ PAMIĘCI

2. UZNANIA CIERPIEŃ OFIAR I WINY SPRAWCÓW

3. PROŚBA O WYBACZENIE

4. KARA NAPRAWCZA

5. ZADOŚĆUCZYNIENIE

6. PRZEBACZENIE

Bez pamięci o wyrządzonym złu, bez pamięci o tych których skrzywdzono, nie można zbudować procesu pojednania. Jak za Philpottem zauważa Łuczewski aby pamięć służyła pojednaniu, nie wystarczy pamiętać, należy pamiętać dobrze. Celem wspomnienia – dotyczy to zarówno ofiar jak i sprawców – nie może być jedynie przypomnienie cierpienia lecz także zaleczenie ran, stworzenie pomostu pomiędzy przeciwnikami3).

Kolejnym etapem jest uznanie cierpień ofiar jak i wskazanie winnych popełnionego zła. Dopiero dzięki temu możliwe jest aby sprawca prosił o wybaczenie. Jeśli nie ma winy nie możliwa jest też spowiedź. Uznanie własnej winy i cierpienia ofiary dopiero prowadzi nas do kolejnego etapu jakim jest kara naprawcza4). Wymierzenie sprawiedliwego wyroku nie może uderzać w godność sprawcy, równocześnie musi respektować doświadczenie ofiary, łączy się ona z zadośćuczynieniem.

Dopiero na tym podglebiu może wyrosnąć ostatni z etapów procesu i jego owoc: wybaczenie. Bez przebaczenia wspólnota narażona jest na nieustanny, choć często podskórny, konflikt. Wybaczenie wygasza chęć zemsty, destruktywną dla wspólnoty i umożliwia nastanie sprawiedliwych stosunków wewnątrz zbiorowości.

Inna solidarność jest możliwa

Jeżeli uznamy zaprezentowane powyżej praktyki za właściwy a model odbudowy wspólnoty dotkniętej traumatycznym doświadczeniem – a takim był w Polsce okres komunizmu, a zwłaszcza czas stanu wojennego – to wydaje się, że wiele z proponowanych elementów procesu wciąż pozostaje niezrealizowanych. Jak powietrza potrzebujemy solidarności i pojednania.

Podpowiedzią z zarazem diagnozą, że potrzebujemy odnowienia naszej wspólnoty może być homilii Jana Pawła II z jednej z pielgrzymek do Polski, już po upadku komunizmu. Jest ona swoista syntezą która może być dla nas drogowskazem na dalszej drodze:

Słyszałem wtedy w Gdańsku od was: „nie ma wolności bez solidarności”. Dzisiaj trzeba powiedzieć „nie ma solidarności bez miłości”. Więcej, nie ma szczęścia nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości, tej miłości, która przebacza, choć nie zapomina, jest wrażliwa na niedolę innych, nie szuka swego, ale pragnie dobra dla drugich; miłości, która służy, zapomina o sobie i gotowa jest do wspaniałomyślnego dawania. Jesteśmy zatem wezwani do budowania przyszłości opartej na miłości Boga i bliźniego. Do budowania cywilizacji miłości 5)

Mimo upływu lat to przesłanie jest wciąż aktualne, a nam nie pozostaje, chyba nic innego jak wykonać kolejny krok w drodze po utracony skarb.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017

   [ + ]

1.M. Łuczewski, Skarb Solidarności, Warszawa 2015, s. 73
2.D. Phillpott, Just and Unjust Peace. An Ethic of Political Reconcilation, Nowy Jork, 2017, s. 65-66
3.M. Łuczewski, Skarb Solidarności, Warszawa 2015, s. 132
4.specyficzne dla Philbotta kategoria, zob. D. Phillpott, Just and Unjust Peace. An Ethic of Political Reconcilation, Nowy Jork, 2017, s. 65-66
5.Jan Paweł II, homilia podczas mszy św., Sopot, 5 czerwca 1999 r.