Skarb dla kolekcjonera – z wizytą w centrum pieniądza NBP

20.10.2018 5 minuty na przeczytanie artykułu

W piękne czerwcowe przedpołudnie zostaliśmy zabrani w prawie dwugodzinną podróż do przestrzeni warszawskiego Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka. Dowiedzieliśmy się, ile złota jest w polskim złotym, czym płacili Egipcjanie oraz kto mógł bić własny pieniądz.

Cykl: Pieniądz wczoraj, dziś

Próbowaliśmy podnieść kilkunastokilogramową sztabę złota, sprawdzić, czy aby nie mamy fałszywych banknotów w portfelu, a także obejrzeć wnętrze bankowego skarbca. Zapytaliśmy też o ofertę dla studentów i grup studenckich. Zapraszamy do lektury wywiadu z Adamem Skrętą ‒ pracownikiem Zespołu ds. Edukacji CP w Narodowym Banku Polskim.

KONCEPT: ‒ Po co powstało Centrum, co możemy tu zobaczyć?

ADAM SKRĘTA:  Naszym najważniejszym celem jest edukacja ekonomiczna. Chcemy pokazywać historię światowego i polskiego pieniądza oraz bankowości. Od czasów starożytnych i czasów pierwszych monet z różnych cywilizacji, przez średniowiecze, nowożytność, aż po współczesność. Kilkanaście sal tematycznych prowadzi nas chronologicznie od pierwszych pieniędzy zwanych „płacidłami”, których jednym z przykładów są muszle kauri  aż do miejsca, gdzie zobaczymy wnętrze i mechanizm funkcjonowania bankomatu.

W jaki sposób pozyskujecie państwo eksponaty? Czy są kupowane na aukcjach?

 Bazujemy w dużym stopniu na tych obiektach, które Narodowy Bank Polski posiadał w swoich zbiorach, zanim powstało Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka.

W zakresie użyczania obiektów współpracujemy z muzeami z całego kraju, mamy także pewien budżet na zakup numizmatów na aukcjach czy licytacjach. Z uwagi na to, że NBP co roku emituje nowe monety i banknoty okolicznościowe, zbiory regularnie uzupełniane są o bieżące eksponaty. Otrzymujemy także darowizny m.in. od osób fizycznych oraz banknoty i monety z banków centralnych z różnych, często bardzo egzotycznych zakątków świata. Obdarowują nas potomkowie osób, które pracowały w przedwojennym Banku Polskim i zasłużyły się polskiej bankowości lub ekonomii.

NBP co roku emituje nowe monety i banknoty okolicznościowe

Czy można jasno wskazać, kto pierwszy wymyślił pieniądz?

 Naszą podróż po Centrum rozpoczynamy właśnie od przestrzeni Antyk, średniowiecze, nowożytność. W zasadzie każda cywilizacja niezależnie od szerokości geograficznej musiała w jakiś sposób rozwiązać problem środka płatniczego. Monety wcale nie są takim starym wynalazkiem, jak może się nam wydawać. Pierwsze były właśnie płacidła, czyli odpowiednik późniejszych monet i banknotów, które akceptowała cała społeczność. Mogły mieć one różne formy, często dość egzotyczne: począwszy od muszel kauri, stosowanych powszechnie w Azji, przez ogromne kamienne kręgi i krzyże katangijskie używane w Afryce. Płacidłem mogło być tak naprawdę wszystko. Co ciekawe, mamy przykłady wielkich starożytnych cywilizacji, które długo radziły sobie bez pieniądza. Egipt dawał sobie bez nich radę aż do czasów dynastii Ptolemeuszy, czyli III w. p.n.e. Wcześniej Egipcjanie nie posługiwali się w obiegu gospodarczym monetami, lecz po prostu towarami pierwszej potrzeby: zbożem oraz… piwem. Spichlerze pełniły rolę banków, wysoki poziom piśmiennictwa umożliwiał funkcjonowanie systemu cen, jak i księgowości. Pierwsze pieniądze w starożytnych Chinach inspirowane były przyrodą czy architekturą. Mamy w naszych zbiorach metalowe mrówki, które pełniły właśnie rolę środka płatniczego. To także oni jako pierwsi wprowadzili pieniądz papierowy. Oczywiście odbiega on wyglądem od dzisiejszych banknotów.

Każda cywilizacja niezależnie od szerokości geograficznej musiała w jakiś sposób rozwiązać problem środka płatniczego

 

A jak to wyglądało w Polsce?

 Na terenach dzisiejszej Polski popularne były skóry zwierząt, nawet do czasów przed pierwszymi Piastami. A na Pomorzu był to na przykład bursztyn. Stosowano także zboże, a nawet srebro niemające jeszcze kształtu monety. W pierwszych wiekach naszej ery wymianę handlową z naszym regionem prowadzili Rzymianie. Napływ monet wynikał również z faktu najmowania się mężczyzn do służby wojskowej, za co otrzymywali żołd w rzymskich monetach.

A ile złota jest w polskim złotym?

 Tak naprawdę to nie ma go wcale… Pierwotnie złoty polski stanowił jednostkę obrachunkową, służącą do obliczania dużych sum związanych z wypłatą na przykład żołdu dla armii, utrzymaniem dworu, wydatkami państwowymi. W tej formie pojawił się w XVI w. Jeden polski złoty równy był trzydziestu groszom. Dopiero w XX w. zaczęto przeliczać go na sto groszy.

Który eksponat jest szczególnie ciekawy, unikatowy nawet na świecie?

 Mamy na ekspozycji monetę, która uważana jest przez specjalistów z całego świata za jedną z pierwszych. To Hemihekta datowana na VII w. p.n.e., mająca niewielkie rozmiary, wybita w starożytnym państwie Lidia na terenach dzisiejszej Turcji. Zainspirowali się nią Grecy. Jednym z władców Lidii był… Krezus, którego stać było na bicie monet ze złota. Starożytni Grecy jako jedna z pierwszych cywilizacji zaczęła używać monet na szeroką skalę. Od nich to się w Europie zaczęło. Przenosząc się do XVII w., możemy wspomnieć o nietypowej miedzianej monecie ze Szwecji, która waży aż 20 kilogramów. Fakt ich stosowania stał się jednym z powodów wprowadzenia przez Szwedówpieniądza papierowego – notabene uczynili to jako pierwsi w Europie.

Za którą monetę moglibyśmy otrzymać dziś dużo pieniędzy?

 Są takie numizmaty, które z racji na rzadkość występowania na rynku są dużo warte i cieszą się szczególnym zainteresowaniem. Jest nim na przykład Portugał, duża złota moneta warta dziesięć dukatów, ważąca około 35 gramów. Była ona używana raczej przez wyższe warstwy społeczne. Jeżeli na aukcji numizmatycznej pojawia się dobrze zachowany egzemplarz, to może osiągnąć wartość nawet ponad 800 tys. złotych.

Czy pewne procesy mające miejsce w starożytności, średniowieczu i renesansie, a związane z pieniądzem, można zaobserwować nawet dziś?

 Aż do początku XX wieku można mówić o systemie pieniężnym opartym na kruszcu. Wartość pieniądza wynikała po prostu z zawartości cennego metalu, najczęściej złota lub srebra, z którego został zrobiony. Monety ważono czy sprawdzano ich twardość, by się upewnić, że są warte tyle, ile powinny. Proszę zauważyć, że jednym z kluczowych atrybutów każdego władcy była możliwość bicia własnego pieniądza. Bez tego trudno było mówić o suwerenności. Warto też pamiętać, że pieniądze fałszowano praktycznie od samego początku ich istnienia. To nie jest bolączka tylko naszych czasów.

1

 

Czy w dobie pieniądza elektronicznego trudniej jest uchwycić pewne treści odwiedzającej państwa młodzieży?

 Jestem pozytywnie zaskoczony, że dzieci czy młodzież rozumieją istotę pieniądza, często na przykładzie omawianych już płacideł. Potrafią same wskazać inne przykłady pierwszych pieniędzy, znajdują błyskawicznie ich zastosowanie, kontekst geograficzny czy kulturowy. Podzielę się też pewnym spostrzeżeniem. Kiedyś zajmowałem się grupą gimnazjalną, by przybliżyć zagadnienia związane z systemem bankowym i bankowością centralną. Zdawałoby się, że ta problematyka może nie być szczególnie atrakcyjna dla tej grupy wiekowej. Ale młodzi zadawali pytania na poziomie niemal akademickim i byli bardzo wymagającą i dociekliwą grupą.

Jaką ofertę macie państwo dla studentów czy organizacji akademickich?

 Mamy ofertę dedykowanych warsztatów i zajęć dla każdej grupy wiekowej. Studentów zachęcamy do skorzystania z wykładu, który przybliża postać i działalność Władysława Grabskiego – reformatora z okresu międzywojennego. Jesteśmy otwarci na różne formy współpracy, także na przyjęcie i oprowadzenie grup zagranicznych.

Czy inne banki centralne prowadzą podobne placówki do naszego Centrum?

 Tak, i co ciekawe stanowią one często jedynie pewien dodatek do tych instytucji. Zagraniczni goście są mile zaskoczeni ogromną przestrzenią, jaką zajmuje ekspozycja Centrum Pieniądza NBP. Można śmiało powiedzieć, że w naszej części Europy jesteśmy prekursorami. Kilkanaście multimedialnych sal tematycznych prezentujących tak liczne tematy związane z pieniądzem i szeroko rozumianą gospodarką to pewne novum. O sukcesie naszej placówki świadczy bardzo duże zainteresowanie ze strony gości indywidualnych, grup osób dorosłych oraz szkolnych, co mocno nas cieszy. Serdecznie zapraszamy czytelników „Konceptu” do naszego Centrum oraz na stronę internetową www.nbp.pl/CentrumPieniadza.