Realizowanie się w naukach społecznych? Dlaczego nie!

15.06.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Od lat w środowiskach studenckich krążą żarty na temat przyszłości studentów nauk społecznych i humanistycznych. Dziedziny te mają jednak bardzo duży potencjał rozwojowy nie wykluczający zarazem dotychczasowego erudycyjnego charakteru.

Wbrew często pojawiającej się opinii studia o nietechnicznym charakterze również okazują się przydatne na współczesnym rynku pracy. Co więcej, wciąż w noszą do społeczeństwa znaczącą wartość dodaną. Warto również wskazać na fakt, iż nauki społeczne wciąż mają wielki potencjał badawczy. Nowoczesne technologie otworzyły naukom społecznym szereg nowych możliwości, dzięki którym mogą one stać się jeszcze bardziej przydatne w codziennym życiu.

Przykładem wciąż rozwijanych obszarów naukowych może być facetracking bądź okulografia. Badają one reakcje respondenta – emocjonalne i wzrokowe – na określone bodźce zewnętrzne. Okulografy umożliwiają analizę tego w jaki sposób respondent patrzy na przedstawiony obraz. Dzięki nim badacz może stwierdzić co przykuwa największą uwagę określonych grup społecznych, a co pozostaje niezauważone. Jak nietrudno się domyślić pozwala to na szereg zastosowań, również o komercyjnym charakterze. Okulografy są często wykorzystywane np. przy budowie stron internetowych czy aplikacji mobilnych, ale także w branży reklamowej.

Facetracking z kolei odpowiada za „sczytywanie” z wyrazu twarzy badanego odpowiednich emocji. Umożliwia zatem sprawdzenie czy respondent dokonując jakiejś czynności jest zadowolony, czy sprawia mu ona przyjemność, czy też np. podczas rozmowy jest zażenowany albo zły. Jednoczesny pomiar tego na co patrzy respondent i jakie emocje mu przy tym towarzyszą może w wymierny sposób ulepszyć nie tylko przekazy reklamowe, ale np. techniki uczenia się, efektywność kampanii społecznych czy bezpieczeństwo w czasie pracy. „Cała sfera smart house jest pochodną badań technologicznych i społecznych. Niewykluczone, że w przyszłości niejako „rozmawiając” z urządzeniem będziemy mogli wykonać szereg uciążliwych, lecz koniecznych czynności – np. umówić wizytę u lekarza. Jak optymalnie skonstruować takie urządzenia? No właśnie poprzez analizę ludzkich zachowań i przyzwyczajeń” – zauważa prof. Tomasz Gackowski, kierownik Laboratorium Badań Medioznawczych UW.

Nie zapominać o tradycji

Choć metody te są znane już od połowy ubiegłego stulecia, to wciąż można uznać je za rozwijające się. Zwłaszcza ze względu na możliwość triangulacji badań, czyli swoistego wymieszania określonych metod w jednym procesie badawczym. Należy również pamiętać o tym, iż wcześniej procedura badania była dość wysoko inwazyjna. Do respondenta przypinano szereg czujników w związku z czym nie czuł się on komfortowo. To z kolei skutkowało często wynikami odbiegającymi od reakcji powstałych w codziennym życiu. Dziś, dzięki mobilności aparatury możliwe jest nie tylko przeprowadzenie badania bez ingerencji w organizm badanego, ale również przeniesienie go w konkretne, realne środowisko (np. do supermarketu).

Nowoczesne narzędzia badawcze nie są konkurencyjne względem tradycyjnych metod. Powinny je natomiast efektywnie uzupełniać. Choć pomiar ruchu gałek ocznych czy reakcji twarzy wzbogaca naszą wiedzę to wciąż równie ważne pozostaje pytanie o to co myśli o swoich odczuciach sam badany. Dlatego też tradycyjne ankiety i wywiady nie schodzą na margines i wciąż odgrywają istotną rolę. Nawet najbardziej szczegółowe parametry wzrokowe czy emocjonalne nie przyniosą odpowiedzi na wszystkie pytania, jeśli sam respondent stwierdzi, że czuł coś zupełnie innego od uzyskanych wyników.

„To co pokazują wskaźniki to jedno, ale to co sam człowiek widzi, gdy coś się z nim dzieje, to kolejny ciekawy aspekt. Może nawet ciekawszy niż surowy rezultat pomiaru reakcji fizjologicznych. Naturalna ciekawość tego, co człowiek sądzi i co go motywuje to sól badań społecznych. Pozostałe narzędzia mogą wspierać umiejętne zadanie pytań i uzyskanie opinii, a to z kolei pozwoli nam tworzyć lepsze, bardziej przydatne produkty i usługi, które czynią nasze życie jeszcze bardziej komfortowym” – twierdzi prof. Tomasz Gackowski.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019