Protesty na uczelniach – co przyniosły i jakie mogą być ich konsekwencje

18.09.2018 5 minuty na przeczytanie artykułu

Pomimo iż nowa Ustawa – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce została już podpisana przez Prezydenta, temat jej skutków i funkcjonowania w akademickiej codziennej rzeczywistości jeszcze długo będzie źródłem olbrzymiej ilości rozważań, dyskusji i sporów, zwłaszcza że najbliższe miesiące będą niezwykle pracowitym czasem dla dziesiątek uczelni, które bardzo szybko muszą wdrożyć nowe rozwiązania oraz zasady funkcjonowania swoich placówek.

 

Pochylając się jednak jeszcze nad ostatecznym tekstem ustawy, chcemy przypomnieć protest studentów Uniwersytetu Warszawskiego z początku czerwca, który stanowił najgłośniejszy głos sprzeciwu studentów wobec reformy szkolnictwa wyższego i zestawić jego najważniejsze propozycje z finalnie przyjętymi rozwiązaniami, zadając jednocześnie pytanie, czy należy się spodziewać powtórki strajków w momencie szczegółowego ustalania nowych zasad na poszczególnych uczelniach. Wszak to właśnie same uczelnie, przede wszystkim poprzez dużo swobodniejsze konstruowanie treści statutu, będą odpowiedzialne za kształtowanie zasad ich funkcjonowania, w zdecydowanie większym stopniu opierając się o swoje doświadczenia i specyfikę. Jedno trzeba studentom przyznać, po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku lat (np. protest studentów Politechniki Częstochowskiej) przypomnieli, że są środowiskiem, które może w każdym momencie się zorganizować i próbować przeforsować proponowane przez siebie zmiany, niezależnie od tego, jakie by one nie były. Niemniej w ostatecznym tekście ustawy praktycznie wszystkie postulaty protestujących zostały pominięte, czemu trudno się dziwić biorąc pod uwagę ich ogólnikowość i niejasność.

Realizacja  postulatów?
  1. Zagwarantowanie w ustawie wyborów przedstawicieli społeczności akademickiej do wszystkich organów decyzyjnych i kierowniczych oraz zwiększenia standardów demokratycznych przy wyborach rektorskich.

Niestety powyższa propozycja operująca nazbyt dużym stopniu ogólności nie pozwala na precyzyjne skonfrontowanie jej idei z ostatecznym brzmieniem przepisów. Należy jednak zaznaczyć, że wszystkie środowiska uczelniane w dalszym ciągu będą wybierane do organów kolegialnych (rada uczelni, senat) na zbliżonych  zasadach jak do tej pory (art. 17, 19, 24, 25), przy uwzględnieniu najważniejszej roli statutu (art.34) , który ma dookreślać, m.in. sposób powoływania i odwoływania organów uczelni, w tym podmioty uprawnione do wskazywania kandydatów na rektora, oraz sposób organizowania wyborów do organów uczelni, a także skład rady uczelni oraz senatu.

  1. Pozbawienie rady uczelni prawa do przedstawiania kandydatów na rektora i ustalania strategii uczelni.

Abstrahując od indywidualnego stosunku do nowych rozwiązań, trzeba przyznać, że mocno zmienione regulacje szeroko rozumianą autonomię uczelnie zdecydowanie zwiększają, przenosząc ciężar decydowanie o jej elementarnych składnikach na barki samych uczelni. Znowu kłania się przepis (art.34) określający treści, jakie muszą się znaleźć w statucie, a które to są zdecydowanie dalej idące niż dotychczas, np. konieczność określenia typów jednostek organizacyjnych uczelni oraz funkcji kierowniczych w uczelni, czyli de facto jej wewnętrznej struktury, co do tej pory regulowane było odgórnie przez treść ustawy. Po części zredukowano jednak kompetencje rady uczelni, co w odpowiednim stopniu odpowiada powyższemu postulatowi. Mianowicie ostatecznie rada jedynie opiniuje projekt strategii uczelni, jednak pozostaje odpowiedzialna za wskazywanie kandydatów na rektora, po zaopiniowaniu przez senat, ale już bez prawa ostatecznego jego wyboru.

  1. Utrzymanie istnienia struktury wydziałowej na poziomie ustawy.

Bez zmian pozostawiono także przepisy regulujące swobodę uczelni w określaniu jej struktury.  Ustawa nie narzuca tutaj żadnych twardych rozwiązań, przekazując tę odpowiedzialność uczelni. Niemniej w ostatecznej treści ustawy znalazło się doprecyzowanie (art.34 ust.5), iż typami jednostek organizacyjnych uczelni, mogą być w szczególności wydziały, instytuty, katedry, zakłady, centra i kolegia. Takie brzmienie przepisu, mimo iż nie obliguje uczelni do wykorzystania przedstawionych przykładowo elementów struktury, może stanowić źródło głosów obstających za  pozostawieniem struktury wydziałowej. Jednak to w dalszym ciągu statut będzie regulował zasady funkcjonowania uczelni, nawet przy pozostawieniu struktury wydziałowej. Daje to nadzieję na takie przygotowanie rozwiązań, które ograniczą wszelkie niedoskonałości funkcjonujących od lat struktur (niezdrowa konkurencja między wydziałami, brak możliwości integrowania badań i projektów interdyscyplinarnych, przywiązanie studenta do jednego wydziału, trudności finansowania inicjatyw międzywydziałowych1)).

  1. Niezależność nauki i zabezpieczenia wolności badań, gwarancji transparentności, zwiększenia finansowania.

Powyższe postulaty jako jedyne nie budziły większych kontrowersji ani wątpliwości co do zasadności przyjęcia proponowanych przez nie założeń. Niemniej w swojej wartości pozostają jednak zależne od szeregu czynników i okoliczności niezwiązanych bezpośrednio z projektem ustawy. Nie zapominając jednak o nich, należy zaznaczyć, iż wielką powinnością wszystkich uczelni i rządzących jest zwiększenie finansowania nauki, zapewnienie jej pełnej niezależności, zabezpieczenie wolności badań, a także jak najszerszy dostęp do informacji publicznej dotyczących decyzji finansowych i administracyjnych w obrębie szkół wyższych. Naiwnością jest jednak nadzieja, że na poziomie ustawy da się zmienić standardy prowadzenia nauki i zarządzania uczelnią zastygłe od lat. To już kwestia pracy u podstaw wszystkich środowisk akademickich, zarówno między sobą, jak i we współpracy z ustawodawcą.

  1. Upowszechnienie i waloryzacja stypendiów socjalnych i naukowych na wszystkich szczeblach kształcenia oraz ulepszenia infrastruktury: akademików i Domów Pracownika Naukowego, tak by zniwelować socjalne bariery w dostępie do kształcenia i kariery akademickiej.

Ustawa 2.0 zmienia bardzo niewiele w kwestii bezzwrotnej pomocy materialnej (poza zapewnieniem stypendiów wszystkim doktorantom), w tym stypendiów socjalnych i naukowych. Wydaje się, że akurat ten postulat jest mocno chybiony i odnosi się do kwestii, które są szczegółowo uregulowane, i to w niemałym zakresie. Niemniej należy podkreślić, iż mimo że stypendia są zapewnione i to na całkiem przyzwoitym poziomie, to jednak cały system pomocy materialnej boryka się z tymi samymi problemami od lat, a nowa ustawa nie proponuje praktycznie żadnych rozwiązań zmierzających do ich zniwelowania. Tutaj należy upatrywać słabości ostatecznych rozwiązań. Z kolei zagadnienie odpowiednio wysokiego poziomu infrastruktury uczelnianej (akademiki, Domy Pracownika Naukowego) pozostaje cały czas w zakresie odpowiedzialności rektora.

  1. Zaprzestania uderzania w interesy regionów oraz wycofania się z przepisów ustawy umożliwiających degradację naukową i finansową uczelni regionalnych, a także otwarcia ścieżek kariery naukowej – tak, aby awans był dostępny nie tylko dla wielkomiejskich elit, ale dla wszystkich zdolnych badaczy i badaczek,

I znowu niejasny postulat, nieprzedstawiający realnej propozycji otwarcia ścieżek kariery naukowej ani wskazujący, które przepisy i w jaki sposób umożliwiają degradację naukową i finansową uczelni regionalnych. Trudno tym samym wskazać jak ustawa ostatecznie odnosi się do podniesionych jedynie w zarysie kwestii. Oczywiście należy zaznaczyć, że odpływ studentów z mniejszych ośrodków jest faktem i olbrzymim wyzwaniem dla  regionów,  niemniej jest niestety związany bardzo często ze słabszym poziomem dydaktyczno-naukowym mniejszych uczelni oraz ograniczonymi możliwościami, chociażby zatrudnienia dla studentów. W postulacie walki o regiony niestety umyka najważniejsza wartość polskiej nauki, o którą należy walczyć tj. jakość badań i nauczycieli akademickich.

  1. Żądanie, by wygaśnięcie umowy o pracę z pracownikiem akademickim następowało w przypadku prawomocnego wyroku sądu za przestępstwo umyślne.

Jeden z bardziej precyzyjnych postulatów, dotyczący przepisu, który tylko w części został w ostatecznym brzmieniu ustawy zmieniony. Otóż art. 124 ust.5 stanowi, że umowa o pracę z nauczycielem akademickim wygasa w przypadku orzeczenia kary pozbawienia wolności. Ustawodawca zdecydował się na wykreślenie kary ograniczenia wolności jako przesłanki wygaśnięcia umowy, nie wskazując jednak, że dotyczy to wyłącznie przypadku prawomocnego wyroku sądu za przestępstwo umyślne.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1751626,2,czy-postulaty-protestujacych-studentow-w-ogole-maja-sens.read