Prawo w gastronomii — przepisy kulinarne a prawo autorskie

21.06.2019 3 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

Widoczna od dobrych kilku lat olbrzymia popularność wszystkiego, co związanie z gotowaniem sprawiła, że zatęskniliśmy za samodzielnym przyrządzaniem potraw według przepisów, które pamiętamy z dzieciństwa i niekoniecznie musi to być pomidorowa z koncentratu i schabowy w panierce.

O powrocie miłości do gotowania świadczy olbrzymia liczba stron internetowych i blogów kulinarnych, których autorzy wyszukują i dzielą się przepisami na najbardziej wyszukane potrawy, a Polacy przez lata odcięci od kuchni innych rejonów świata nie szczędzą czasu i pieniędzy na poznawanie smaków innych kultur. Jednak nie o tym dzisiaj. Skoro rośnie liczba osób żywo zainteresowanych gotowaniem, rośnie też liczba osób, które chcąc zawodowo odnaleźć się w tej branży, poświęcają się tworzeniu zupełnie nowych przepisów, potraw czy sposobów ich serwowania. I przyglądając się raz po raz kolejnym fotografiom wspaniałych dań, naturalnym jest pojawienie się wątpliwości czy twórcy danej potrawy przysługują prawa autorskie do określonego dania, tak jak w przypadku każdego innego utworu, chociażby muzycznego. Wszak stworzenie nowej potrawy nierzadko wymaga olbrzymiego talentu i tak rzadko spotykanej kreatywności, która jest nieodzownym elementem świata artystów. Dobry kucharz to bezsprzecznie także twórca a jego dania nie bez powodów powinniśmy uznawać, za dzieła godne ochrony prawno-autorskiej. Jak to jednak wygląda w rzeczywistości?

 

Przepis kulinarny jako utwór?

 

Zgodnie z art.1 Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych[1] — Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory: wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe); plastyczne; fotograficzne; lutnicze; wzornictwa przemysłowego; architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne; muzyczne i słowno-muzyczne; sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne; audiowizualne (w tym filmowe). W tym kontekście największą trudnością jest określenie czy przepis kulinarny może zostać uznany za samodzielny utwór, czyli że jest przejawem działalności o twórczym charakterze. I tutaj odpowiedź nie jest już taka prosta, zwłaszcza że ust. 2
i następne ww. artykułu stanowi, iż — Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne
a przepis kulinarny to przecież nic innego, jak utrwalone zasady działania czy procedury pracy ze składnikami i technikami sztuki gotowania.

Co podlega ochronie?

 

Otóż z perspektywy formalnoprawnej, każdy przepis rozumiany jako zestawienie określonych składników przygotowywanych w odpowiedniej kolejności i we właściwy sposób, nie może zostać uznany za utwór. Właśnie ze względu na zakres ochrony wynikający z ww. ustawy, ochronie podlega jedynie sposób wyrażenia określonego dania/utworu, a nie sam pomysł, idea i odkrycie[2]. Przykładowo odkrywca kulinarnego zastosowanie nieobecnego do tej pory w kuchni składnika, nie może żądać, żeby wszystkie dania z jego wykorzystaniem stanowiły naruszenie jego uprawnień, a ich przygotowanie wymagało udzielenia przez niego odpowiedniej zgody. Podobnie jest z samym przepisem, zasadami jego przygotowania i całą procedurą tworzenia dania, które ochronie prawnoautorskiej nie podlegają.  Inaczej natomiast jest z owym sposobem wyrażenia dania. Mianowicie, np. opis przygotowania dania, poprzez zastosowanie oryginalnego języka, specyficznego sposobu przedstawienia poszczególnych etapów jego tworzenia, czy też ostateczna forma, w jakiej danie zostanie ukończone, jeżeli można im przypisać indywidualny charakter i stawią przejaw działalności twórczej, już ochronie podlegają. Przykładowo charakterystyczny wygląd, chociażby pizzy i sposób jej podania, będący przejawem działalności twórczej kucharza, może już zostać uznany za utwór. Niełatwe jest zrozumienie podobnych niuansów prawa autorskiego, niemniej w szerokiej perspektywie jest to jak najbardziej logiczne.  Gdyby było inaczej, każda knajpa serwująca pizzę musiałaby uzyskać licencję na jej tworzenie i to nie w ramach franczyzy, ale kulinarnego przepis. A tak jedynie jej charakterystyczne zindywidualizowanie może stanowić ewentualną podstawę do zastosowania ochrony twórcy. Najlepiej widać to na przykładzie najlepszych restauracji,
w których sposób podania każdego dania różni się diametralnie od znanych nam wszystkim białego talerza i sztućców. Najbardziej wyszukanym kompozycjom podania potrawy, z wykorzystaniem kamieni, kwiatów, elementów drzewa etc. już bardzo niedaleko do uznania ich za małe dzieła sztuki nierozerwalnie związane z niepodrabialnym stylem danego kucharza zdecydowanie cechującym się indywidualnym charakterem. W takim wypadku autor tak oryginalnie podanego dania, czy charakterystycznych komentarzy do procesu jego przygotowania, będzie mógł zostać uznany za twórcę. Co daje mu wszystkie uprawnienia przewidziane w ustawie, czyli przede wszystkim prawo do autorstwa utworu; oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, nadzoru nad sposobem korzystania z utworu oraz prawo do wynagrodzenia.

[1] ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83

[2] https://www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/zapytaj-prawnika/prawa-autorskie/89,prawa-autorskie-dotyczace-przepisow-kulinarnych

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018