Praktycyzacja kształcenia prawników a nauczanie prawa rzymskiego

19.02.2019 3 minuty na przeczytanie artykułu

Od kilku lat obserwujemy coraz bardziej postępującą praktycyzację kształcenia studentów prawa na polskich uczelniach (zarówno tych publicznych, jak i niepublicznych). Powyższe zjawisko z jednej strony zaczęły wymuszać niejako wymagania współczesnego rynku pracy w sektorze prawniczym, nakierowane na podejmowanie zatrudnienia przez magistrów prawa posiadających oprócz obszernej wiedzy teoretycznej (law in theory), również liczne umiejętności praktyczne w zakresie stosowania przepisów prawa (law in action). Jest to z oczywistych względów uzasadnione zwłaszcza z punktu widzenia osób, czy podmiotów wstępujących w rolę pracodawców absolwentów studiów prawniczych. Z drugiej jednak strony, owe upraktycznienie kształcenia wymusiły niejako zmiany ustawodawcze zapoczątkowane poprzez nowelizację ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, wprowadzając istotne rozróżnienie na profil ogólnoakademicki i profil praktyczny kształcenia na studiach wyższych.

 

I tak – w brzmieniu wprowadzonym tymi przepisami, profil ogólnoakademicki obejmuje moduły zajęć powiązane z prowadzonymi w uczelni badaniami naukowymi i jest realizowany przy założeniu, że ponad połowa programu studiów (określonego w punktach ECTS) obejmuje zajęcia służące zdobywaniu przez studenta pogłębionej wiedzy. Z kolei profil praktyczny natomiast obejmuje moduły zajęć służące zdobywaniu przez studenta umiejętności praktycznych i kompetencji społecznych i jest realizowany przy założeniu, że ponad połowa programu studiów określonego w punktach ECTS obejmuje zajęcia praktyczne kształtujące te umiejętności i kompetencje, w tym umiejętności uzyskiwane na zajęciach warsztatowych, które są prowadzone przez osoby posiadające doświadczenie zawodowe zdobyte poza uczelnią. Późniejsze z kolei regulacje prawne nałożyły na rektorów uczelni obowiązek dokonania przekształcenia profilu ogólnoakademickiego kształcenia na profil praktyczny na kierunkach, jeśli podstawowa jednostka organizacyjna uczelni w dziedzinie i dyscyplinie naukowej, w której prowadzony jest dany kierunek studiów nie posiada uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora. Tak też stało się w przypadku wielu uczelni (zwłaszcza tych niepublicznych) kształcących na 5-letnich jednolitych studiach magisterskich na kierunku „prawo”.

W związku z powyższym nasuwa się oczywiste pytanie w kwestii roli nauczania prawa rzymskiego (jako tak naprawdę części szeroko pojętej historii państwa i prawa) w ramach zreformowanych studiów prawniczych o profilu praktycznym. Uczelnie stanęły jednak w większości na stanowisku utrzymania przedmiotu „prawo rzymskie” jako przedmiotu obligatoryjnego na ww. studiach (umiejscowionego w grupie przedmiotów podstawowych bądź kierunkowych). Bodaj żadna z uczelni w Polsce nie zdecydowała się na likwidację tego przedmiotu jako odrębnej dyscypliny dydaktycznej i np. włączenia jej do powszechnej historii państwa i prawa.

Profil praktyczny studiów – wbrew pozorom – daje jednak spore możliwości rozwoju kształcenia w ramach prawa rzymskiego. Osobiście jestem stanowczym zwolennikiem pozostawienia formy wykładowej nauczania tego przedmiotu w części, aczkolwiek przy symultanicznym zwiększeniu liczby godzin zajęć praktycznych, prowadzonych w formie ćwiczeń czy też konwersatoriów.

Bez wątpienia fenomen prawa rzymskiego polega na tym, iż system prawny ten przetrwał dzieje organizacji państwowej, która go wytworzyła, a rzymskie rozwiązania prawne bądź to stanowią po dziś dzień inspirację dla współczesnych instytucji prawnych, bądź w niektórych przypadkach – aktualne rozwiązania prawne są wręcz „kalką” tych rzymskich. Nie do przecenienia jest również propedeutyczny charakter, jaki prawo rzymskie spełnia wobec nauki współczesnego prawa cywilnego (zwłaszcza jego części ogólnej, prawa rzeczowego, czy też prawa zobowiązań).

Na praktycznym profilu studiów można z powodzeniem w ramach zajęć dydaktycznych z prawa rzymskiego prowadzonych w formach uwzględniających potencjalną aktywną postawę studentów (ćwiczeniach, konwersatoriach czy seminariach) stosować analizę kazusów, czy też przeprowadzić np. symulację rzymskiego procesu cywilnego. Warto również wspomnieć o możliwości prowadzenia zajęć – równolegle do prawa rzymskiego – z łacińskiej terminologii prawniczej w formie np. konwersatoryjnej, mogących wzbogacić przyszłego prawnika o bardzo dobrą znajomość rzymskich paremii prawniczych, z których to można później bez problemu skorzystać podczas wystąpień ustnych w sądzie, czy podczas posługiwania się nimi we wszelkiego rodzaju pismach procesowych. Bez wątpienia świadczy to o wysokiej erudycji autora takich wypowiedzi.

Umiejętności wywiedzione z tego rodzaju zajęć (w szczególności z zakresu prawa rzymskiego) z pewnością mogą przyczynić się do zdecydowanego ułatwienia studentom wyższych lat studiów prawniczych poznawania wybranych gałęzi prawa pozytywnego.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019