Praca: jak wyglądają scenariusze przyszłości? Cz. III People per hour

16.10.2017 3 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Praca od 8 do 16? “Odsiadywanie” godzin? To już przeszłość!

 

Słabszy dzień? Zdarza się. Może warto wyjść chwilę wcześniej z pracy i pójść na rower? Innym razem sypiesz pomysłami jak z rękawa a każdy projekt staje się żyłą złota? Odpuszczasz wieczorne kino i pracujesz “do oporu”? Takie podejście ma wielu młodych ludzi, dla których niezwykle ważna jest elastyczność pracy i możliwość własnego rozwoju. Wiadomo, że są zawody, które wymagają dyżurowania czy dostępności o określonych godzinach. Jeśli jednak nie ma takiego wymogu, dlaczego mam spędzać w pracy czas zupełnie bezproduktywnie jeśli innym razem wszystko mi wychodzi i robię – przysłowiowe – 200% normy?

 

Hasło powtarzane przez pokolenia pracujące w poprzednim ustroju: “czy się stoi, czy się leży…” puentowane tym, że odpowiednia kwota się należy, w zdecydowanej większości odeszło już do lamusa. Na porządku dziennym są cele, plany wynikowe czy projekty, które należy zrobić w określony sposób i w określonym czasie. Innymi słowy – wynagrodzenie należy się za efekt, a nie za to, że ktoś spędził w biurze wymagają liczbę godzin.

Jak wynika z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu “Praca: scenariusze przyszłości” wśród osób w wieku 15-35 lat, najistotniejszą cechą w kontekście pracy jest dla nich elastyczność. Dopiero na drugim i trzecim miejscu uplasowały się zarobki i rozwój osobisty. Wysokie czwarte miejsce zajmuje możliwość wykonywania pracy zdanie.

Określone zadania, określona wypłata, możliwość pracy z dowolnego miejsca na świecie. Grono cyfrowych nomadów stale rośnie i coraz więcej osób decyduje się na taki styl życia. Jak czytamy w raporcie: “Szacuje się, że do 2035 roku będzie na świecie 1 miliard osób, które będą nazywały siebie cyfrowymi nomadami. Dziś wśród nich spotykamy przedstawicieli różnych zawodów, od tych związanych z branżą IT, programistów, grafików komputerowych, specjalistów marketingowych, po pisarzy, blogerów, dziennikarzy, a nawet psychologów prowadzących terapie przez Skype’a.”

Rosnąca grupa freelancerów i osób pracujących zdalnie sprawia, że rośnie również popularność coworkingów – czyli miejsc, w których można pracować wspólnie z innymi osobami mając swoją przestrzeń, a jednocześnie możliwość wymiany informacji czy doświadczeń z innymi wolnymi strzelcami, startupowcami, przedsiębiorcami i osobami, które wolą ten sposób pracy. Tego typu “biura” najczęściej są otwarte 24 godziny na dobę i pozwalają na dostosowanie godzin pracy do własnych upodobań. Jak czytamy w raporcie: “Według szacunków platformy Best2Invest w Polsce działa obecnie ponad 150 coworkingów – najwięcej w województwie mazowieckim, wielkopolskim, małopolskim i na Pomorzu. Według europejskich badań Deskmag i Socialworkpress.com do końca 2016 roku ma być na całym świecie już ok. 10 tys. przestrzeni coworkingowych. A aż 62% badanych aktualnych właścicieli coworkingów planuje w 2016 roku zwiększyć powierzchnię swojego biura lub otworzyć nową lokalizację.”

Jak komentuje na łamach raportu Marta Moksa, Managing Director 04. – jednego z największych coworkingów w Polsce: “Z jednej strony potwierdzam, że „im bardziej elastycznie, tym lepiej”. Mówię tu głównie o miejscu, zostawiam na razie na boku całą część społecznościową. Widać to zarówno z punktu widzenia budżetowego (najpopularniejszym pakietem jest u nas ten przewidujący, że nie przychodzi się codziennie do pracy), jak i organizacyjnego (ludzie bardzo swobodnie korzystają z naszej przestrzeni). Z drugiej strony – wbrew deklaracjom – każdy lubi mieć „swoje biurko”, a przygniatająca większość członków O4 pracuje w tzw. godzinach biurowych (między 8:00 a 18:00), mimo że mają do O4 dostęp 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ale widać tu wyraźnie różnice pokoleniowe – jeśli ktoś pracuje w nocy albo w sobotę, to najpewniej jest młodszy niż dojrzalszy. Gdy porównywać, ilu jest u nas freelancerów, a ilu „pracowników”, to tutaj tendencja jest jednoznaczna – większość stawia na samodzielność, a nawet jeśli pracuje „na etacie”, to najpewniej robi coś jeszcze swojego/innego. Mało kto poświęca cały swój czas jednej „pracy” – większość dzieli go na wiele różnych, często zupełnie niezwiązanych ze sobą, tematów i projektów. Jeden robi strony internetowe i pisze książkę dla profesjonalistów, inny pomaga start-upowi kosmicznemu, a jednocześnie tworzy grafiki reklamowe.”

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017