Portale społecznościowe – jak wizerunek wpływa na rekrutacje? Dlaczego rekruterzy coraz częściej sprawdzają FB przed rozmową z kandydatem?

14.08.2018 1 minuta na przeczytanie artykułu

pixabay.com

W czasach, kiedy wpis na FB albo TT może stać się niemal pretekstem do zwolnienia pracownika, sposób prowadzenia własnych profili w mediach społecznościowych może zdecydować o tym czy dana osoba zostanie przyjęta do pracy, czy też nie.

 

Prywatne profile prowadzone są na różne sposoby – niektórzy traktują je jak przedłużenie zawodowego życia, inni wolą obserwować, czasem coś komentują, ale o sobie piszą niewiele. Znaczna część użytkowników portali społecznościowych pokazuje tam niemal całe swoje życie i bez skrupułów dzieli się ze światem prywatnymi szczegółami.

„Szlachta nie pracuje”

Paulina, rekruterka z Warszawy, twierdzi że taki opis potencjalnego kandydata sprawia, że zaczyna być względem niego nieufna bo nie wie jak ma to rozumieć. Czy to tylko niewinny żart, czy też raczej wyrażenie poglądów na temat tego, że praca jest dla tej osoby przykrą koniecznością, której nie zamierza poświęcać za wiele uwagi.

Zdjęcie profilowe

To, jakie zdjęcia publikujemy w mediach społecznościowych a szczególnie te, które ustawiamy jako zdjęcia profilowe, pokazuje jak chcemy być odbierani przez nasze otoczenie i co jest dla nas istotne. Wiele firm prowadzi swoje profile na FB, TT czy Instagramie a to oznacza, że pojawiają się tam również zdjęcia pracowników tych firm. Nietrudno jest zestawić panią X, która ma firmowych spotkaniach pokazuje się w eleganckim kostiumie a prywatnie eksponuje zdjęcie z wódką. Problem być może nie jest taki poważny do czasu aż ktoś nie postanowi np. oznaczyć firmowym na FB panią X…

Rozmowy z ludźmi

Wpisy i komentarze pokazują nasz sposób rozmowy ze znajomymi. Ton, w jakim się wypowiadamy, słownictwo jakiego używamy oraz sprawy, jakie komentujemy to ogromna baza wiedzy o człowieku. Może zarówno postawić go w pozytywnym, jak i w bardzo negatywnym świetle.

Co zrobić?

Warto przejrzeć swoje profile w mediach społecznościowych przed rozpoczęciem starań o nową pracę czy udział w ważnym dla ciebie projekcie. Można zabawić się w moderatora i usunąć treści, które potencjalnie mogą narobić sporo szkód. Najprostszą opcją jest również ukrycie profilu albo znacznej jego części przed nieznajomymi osobami. Choć nie daje to gwarancji, znacznie zwiększa szanse na to, że problematyczne treści nie ujrzą światła dziennego podczas rekrutacji.