Polskie stopnie i tytuły naukowe: jak wyglądają w porównaniu z zagranicą, co zmienia Konstytucja dla Nauki

10.11.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Polskie tytuły i stopnie naukowe są w dużym stopniu zbliżone do zagranicznych. Nawiązują również do ogólnoeuropejskiej tradycji uniwersyteckiej. Nie oznacza to jednak, że na całym świecie obowiązują te same rozwiązania. Pewne modyfikacje w tym zakresie wprowadza również Konstytucja dla Nauki.

Zgodnie z obowiązującym wśród państw europejskich systemem bolońskim, w Polsce pierwszym tytułem zawodowym jest licencjat. Tradycyjnie nazywał się bakałarzem. Dziś osiągany jest po sześciu semestrach studiów. Drugim szczeblem koniecznym do dalszej kariery naukowej jest zaś magister wymagający zazwyczaj dwóch lat nauki. W części państw europejskich zauważalne jest rozróżnienie absolwentów ze względu na uprawianą działalność naukową. Osoby zajmujące się naukami ścisłymi uzyskują dyplom Master of Science, zaś humanistycznymi Master of Arts.

Stopniem już naukowym a nie zawodowym (lecz nie tytułem) jest doktor – powszechnie spotykany w państwach europejskich. On także jest związany z systemem bolońskim. Co ciekawe, resort nauki, aby bardziej związać prace naukowo-badawcze z życiem społecznym i gospodarczym przygotował tzw. doktoraty wdrożeniowe. Dzięki nim możliwe jest uzyskania stopnia dzięki skutecznej innowacyjnej działalności we współpracy z biznesem.

Habilitacja

Na wyższych szczeblach jednak zaczynają się różnice. W Polsce funkcjonuje bowiem habilitacja, czyniąca docelowo z doktora samodzielnego pracownika naukowego. Taki model istnieje również w Niemczech, we Francji czy Rosji. Nie istnieje natomiast w krajach anglosaskich. Obecnie Polska zmierza ku rozluźnieniu tego obowiązku – Konstytucja dla Nauki dopuszcza awans na tzw. profesora dydaktycznego bez osiągnięcia habilitacji. Innym krokiem jest nadanie samodzielności naukowej doktorom – ma to na celu zwiększyć wpływ młodych naukowców na rozwój polskiej nauki. Doktorzy zyskują także uprawnienia zbliżone do samodzielnych pracowników naukowych.

Możliwość doktoryzowania i nadawania habilitacji przez poszczególne wydziały szkół wyższych jest przyznawana na podstawie poziomu naukowego danej uczelni stwierdzonego przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów. Zgodnie z nową ustawą do przyznawania habilitacji konieczne jest uzyskanie w procesie parametryzacji minimum kategorii B. Zgodnie z nowymi przepisami Centralna Komisja będzie istnieć tylko do końca 2020 roku. Potem zastąpi ją Rada Doskonałości Naukowej.

Trzeba pamiętać, że doktor habilitowany jest najczęściej określany mianem profesora nie tylko z powodów stricte grzecznościowych. Tacy naukowcy mogą bowiem pełnić funkcję profesora na swojej uczelni – stąd używanie formuły zawierającej jej nazwę – np. prof. UW bądź prof. UJ. Najwyższym tytułem w Polsce jest tzw. profesura belwederska, która swoją nazwę zawdzięcza temu, iż nominacje wręcza wówczas Prezydent RP. Przyznawana jest dożywotnio. Z kolei w Stanach Zjednoczonych to doktor pełni najwyższą z możliwych funkcji – brak tytułu doktora habilitowanego czy profesury.

Warto wspomnieć, że wciąż niekiedy pojawiające się nazewnictwo wyróżniające profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych oficjalnie zostało zniesione w 1990 roku i dziś jest używane jedynie w kontekście podejmowanej pracy na uczelni. Od października 2018 nie istnieje jednak również i ten wariant – zastąpiono go bowiem tzw. profesorem uczelni.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019