Polacy niezrzeszeni

18.01.2019 4 minuty na przeczytanie artykułu

Związki zawodowe istnieją, by bronić praw pracowników. Mogłoby się wydawać, że w Polsce – ojczyźnie sławnej Solidarności, zrzeszanie powinno być czymś naturalnym. Jednak okazuje się, że niewielu polskich pracowników przynależy do związków zawodowych. Warto zadać pytanie, dlaczego? Czy nie zależy nam na ochronie naszych praw? A może są inne przyczyny?

 

Pierwsze organizacje związkowe powstały w XVIII w. w Wielkiej Brytanii. Ich potencjał rósł wraz z rozwojem przemysłu, co przekładało się na wzrost liczby robotników, którzy domagali się ochrony swoich praw. Początkowo związki zawodowe współpracowały z partiami robotniczymi, co sprawiło, iż stały się elementem charakterystycznym dla ruchów socjalistycznych. Jednak później sytuacja nieco się zmieniła, co można było zaobserwować np. w Polsce. Status prawny związków został unormowany w konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy, która powstała w 1919 r.

W kraju wybuchały kolejne strajki. W zakładach tworzono komitety strajkowe, które domagały się bezpiecznych warunków pracy, godnych płac oraz… wolnych wyborów i niepodległości. Włodarze PRL-u nie byli w stanie poradzić sobie z ruchem społecznym, który w szczytowym momencie liczył około 10 milionów członków. W 1980 r. powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Związkowcy prowadzili działalność konspiracyjną przeciwko reżimowi, narażając się na liczne represje, a nawet na śmierć. To organizacja, która w dużej mierze przyczyniła się do ostatecznego obalenia władzy komunistycznej w Polsce. Tradycje Solidarności legły u podstaw nowego państwa, czyli III RP, w której żyjemy dziś. Związek zawodowy stał się zatem jednym z fundamentów Polski, którą znamy.

Jak jest dziś?

Związek zawodowy to organizacja zrzeszająca pracowników w celu reprezentowania i obrony ich praw. Reprezentuje pracowników przed pracodawcą, chroni interesy indywidualne i zbiorowe swoich członków. Pełni funkcję konsultacyjną, jest stroną porozumień zawieranych z pracodawcą, np. w sprawie wprowadzenia regulaminu pracy. Do zakresu jego działalności należy również m.in. udział w tworzeniu aktów prawa wewnątrzzakładowego, prowadzenie rokowań w sporach zbiorowych. ‒ Procedura zakładania związków zawodowych została szczegółowo opisana w art. 12 i następnych Ustawy o związkach zawodowych. W pierwszej kolejności niezbędne jest podjęcie uchwały o jego utworzeniu przez co najmniej 10 osób uprawnionych do tworzenia związków zawodowych. Od 1 stycznia 2019 r. krąg uprawnionych jest rozszerzony. Prawo to przysługuje wszystkim osobom wykonującym pracę zarobkową, a więc także osobom zatrudnionym na podstawie umów cywilnoprawnych – mówi Magdalena Gajderowicz z Katedry Prawa Pracy Uniwersytetu Łódzkiego. – Kolejnym krokiem jest uchwalenie statutu, którego elementy składowe określone są w Ustawie o związkach zawodowych, a także wybór komitetu założycielskiego, liczącego nie mniej niż trzy i nie więcej niż siedem osób. Komitet ten ma obowiązek złożenia wniosku o rejestrację związku w Krajowym Rejestrze Sądowym w terminie 30 dni od dnia założenia związku – dodaje ekspertka. ‒ Przynależność do związku wiąże się, co naturalne, zarówno z obowiązkami, jak chociażby koniecznością opłacania składki członkowskiej, ale przede wszystkim z istotnymi korzyściami. Bez zgody zarządu związku pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku prawnego ze wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z inną osobą wykonującą pracę zarobkową, będącą członkiem zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy albo organu lub osoby dokonującej za pracodawcę czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Bez uzyskania zgody niemożliwe będzie także dokonanie jednostronnie zmiany warunków pracy lub wynagrodzenia na niekorzyść takiej osoby. Ponadto związki zawodowe uprawnione są do zawierania z pracodawcą układów zbiorowych pracy. Również pracodawca, który ma zamiar wypowiedzieć umowę zawartą na czas nieokreślony z osobą będącą członkiem zakładowej organizacji związkowej, ma obowiązek poinformować o tym tę organizację. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można więc przypuścić, iż o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę pracownik dowie się od organizacji związkowej jeszcze zanim zamiar taki zostanie mu zakomunikowany przez pracodawcę, co z kolei umożliwi mu szybsze podjęcie kroków zmierzających do znalezienia nowego miejsca pracy – podkreśla Magdalena Gajderowicz. Nie ma wątpliwości, że uzwiązkowienie również zdecydowanie zwiększa szanse na uzyskanie wyższych płac. Reprezentacja zbiorowa pozwala na wywieranie solidarnego nacisku na pracodawcę.

Starszy pan z wąsem

‒ Rejestracja związku nie wiąże się z ponoszeniem kosztów. Takie rozwiązanie z pewnością zachęca potencjalnych zainteresowanych do podjęcia inicjatywy i założenia związku zawodowego. Jest to zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że poziom uzwiązkowienia w Polsce w 2016 r. oscylował w okolicach 15 proc. i był jednym z najniższych w Europie. To dane Europejskiego Instytutu Związkowego (ETUI) – zwraca uwagę ekspertka. Okazuje się, że poziom uzwiązkowienia w niedalekiej Francji wynosi około 98 proc., co oznacza, że prawie wszyscy tamtejsi pracownicy zrzeszają się w organizacjach związkowych. Obecnie w Polsce większość związków zawodowych funkcjonuje w dużych przedsiębiorstwach państwowych. Uzwiązkowienie jest standardem m.in. wśród kolejarzy, pracowników komunikacji miejskiej, górników, nauczycieli, pielęgniarek. Okazuje się, że osoby wykonujące zawody, które zaczęły rozwijać się dopiero po 1989 r., rzadko się zrzeszają. Próżno szukać związkowców wśród pracowników korporacji czy innych dużych firm międzynarodowych, a także wśród osób pracujących w mniejszych przedsiębiorstwach. – Niestety, np. wśród kierowców łatwiej jest odnaleźć wspólne interesy, które wymagają ochrony. W korporacjach na ogół każdy dba tylko o siebie, nie widać wspólnych interesów. Jest duża rotacja, dla wielu to rodzaj etapu przejściowego, podczas którego mamy do czynienia z rywalizacją nie zawsze zdrową – mówi Magdalena Gajderowicz. Okazuje się, że większość młodych Polaków nawet nie myśli o zrzeszeniu, skupiając się na osiąganiu kolejnych szczebli kariery.

Związkowa Skandynawia

Istnieją państwa, w których nawet w firmie zatrudniającej jedną osobę pracownik może się zapisać do związku zawodowego. W Skandynawii należy do nich ok. 70 proc. zatrudnionych. Jednak w państwach skandynawskich źródłem prawa pracy nie jest kodeks, jak w Polsce, ale układ zbiorowy pracy, który jest tworzony dla danej branży przez związki pracowników i pracodawców. Ustawa określa jedynie zagadnienia ogólne, które również mogą być zmieniane w układach, ale tylko na korzyść pracowników.

Zrzeszymy się?

Większości z nas związki zawodowe wciąż kojarzą się z obaleniem komunizmu lub wąsatymi panami, którzy biorą udział w manifestacjach. Nowelizacja Ustawy o związkach zawodowych zdecydowanie poszerzyła krąg osób, które mogą przynależeć do organizacji związkowej. Dzięki temu prawo do zrzeszania się posiadają ‒ oprócz pracowników, czyli osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę – również osoby, które zarabiają  na podstawie umów cywilnoprawnych, np. umowy-zlecenia. To bardzo istotna zmiana, dzięki której wielu Polaków zyskało skuteczne narzędzie ochrony i poszerzania swoich praw. Czy z niego skorzystamy?

Hubert Kowalski