Podróż pod pretekstem

22.01.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Jeśli ktoś, tak jak ja, lubi podróże ze sztuką w tle – myślę, że ten tekst może nakłonić go do przejrzenia cen biletów lotniczych i hoteli… Sztuka nie musi być przecież jedynie tłem. Może być pretekstem do udanej wycieczki, a czasami wręcz jej główną atrakcją (poza odwiedzeniem paru dobrych knajp, rzecz jasna).

Początek roku wiąże się zazwyczaj z garścią świeżych informacji ze świata kultury. Gdzieś planują koncerty, gdzieś indziej ukazują się długo oczekiwane płyty, a zaraz potem do księgarń wchodzą bestsellerowe książki. Tym razem proponuję przyjrzeć się kilku ciekawym wystawom planowanym w pierwszej połowie 2018 r.

Między 8 marca a 9 września będzie można oglądać w londyńskim Tate Modern pierwszą w historii tego muzeum indywidualną wystawę Pabla Picassa. W jednym miejscu zostanie zebranych ponad 100 jego prac malarskich, rzeźb i szkiców. Ich uzupełnieniem będą zdjęcia z rodzinnych zbiorów artysty. Na stronie Tate Modern czytamy, że trzy z obrazów genialnego Hiszpana będą tu prezentowane po raz pierwszy. Spora część wystawy będzie kopią tego, co przez ostatnie lata można było podziwiać w poświęconym artyście Musée national Picasso-Paris (obie instytucje ściśle współpracują przy organizacji wydarzenia). Ale nawet jeśli większa część przedsięwzięcia jest znana to przecież każda okazja może być dobra, żeby wpaść do Londynu!

A jeśli już było wspomniane o Paryżu… Moje ulubione muzeum sztuki nowoczesnej Centre Pompidou prezentuje wystawę César La Rétrospective. Potrwa ona do 26 marca, więc warto się spieszyć.  César Baldaccini to jeden z najsłynniejszych francuskich artystów rzeźbiarzy XX i XXI wieku. Reprezentant tzw. Nowego Realizmu nie jest jedynie zupełnie off-owym wybrykiem francuskiej przestrzeni galeryjnej. Mieszkańcy Paryża znają go świetnie z bodaj najsłynniejszej jego rzeźby czyli gigantycznego kciuka na placu La Défense. Chociaż samo muzeum określa w materiałach promocyjnych Césara jako najsłynniejszego i najbardziej niezrozumiałego artystę swoich czasów – jestem pewien, że po wizycie w Pompidou będzie można dowiedzieć  się i zrozumieć o wiele więcej. Ta fantastyczna paryska instytucja „nie bierze jeńców”. Ich wystawy zawsze stoją na najwyższym poziomie. Tym bardziej ciekawi mnie to, jak wykorzystają swoją przestrzeń i jak przedstawią tzw. iron sculpture technique. Jeśli będziecie przypadkiem gdzieś nieopodal – nie żałujcie paru Euro więcej na bilet, polecam w ciemno.

Zmieniając miasto pozostajemy przy sztuce nowoczesnej. Chociaż może powinienem napisać współczesnej? No właśnie… Wiedeńska Albertina otworzyła niedawno na swoim najniższym piętrze nowy dział zatytułowany Albertina Contemporary Art. Jeśli za sztukę współczesną uznamy wszystko to, co ukazało się pod koniec XX w. i ukazuje w wieku XXI to rzeczywiście mamy tu do czynienia z wystawą sztuki współczesnej. W zadziwiająco stonowanym i wręcz konserwatywnym wydaniu. Nie mamy tu bowiem niezrozumiałych instalacji i zdecydowanej nadwyżki sztuki konceptualnej. Albertina prezentuje malarstwo i to najwyższej próby. Obecni są m.in. Anselm Kiefer, Gerhard Richter czy Alex Katz. Jest też Roy Lichtenstein, który do całości ma się jak pięść do oka i jego pop-artowa stylistyka pasuje zdecydowanie bardziej do wystaw sztuki nowoczesnej niż współczesnej (niby detal, ale to jednak istotna różnica). Tak czy siak jak na Albertinę, która słynie ze swoich sztandarowych zbiorów Monet bis Picasso wystawa Contemporary Art to duże wydarzenie. Wystawę można oglądać do 18 lutego i z tego, co można zaobserwować w internetowych reklamach (polecam Instagrama galerii) – szkoda byłoby to przegapić.

Ktoś kiedyś powiedział, że podróże to taka sytuacja, w której wydajecie pieniądze i jednocześnie stajecie się bogatsi. Jeśli przy okazji podróży zahaczycie o tych kilka muzeów i przyjrzycie się tym paru wystawom – z pewnością doskonale zilustrujecie to powiedzenie.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017