Czy pieniądze mogą spadać z nieba? O helicopter money

05.11.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

pixabay.com

Co zrobić gdy gospodarka wchodzi w fazę kryzysu, a standardowe działania okazują się niewystarczające? Niektórzy ekonomiści sądzą, że dobrym rozwiązaniem mogłoby okazać się zrzucenie pieniędzy z helikoptera. Co to właściwie znaczy?

 

Autorem tego pojęcia był, co ciekawe Milton Friedman – klasyk ekonomicznego liberalizmu, laureat Nagrody Nobla, który w 1969 roku w jednym z artykułów nakreślił taką hipotetyczną sytuację: „Przypuśćmy, że pewnego dnia nad daną społecznością przelatuje helikopter zrzucając 1000 dolarowe banknoty, pospieszne zbierane przez mieszkańców. Następnie przypuśćmy, że każdy z nich jest przekonany, że to wyjątkowa sytuacja, która już nigdy się nie powtórzy” – pisał Friedman. I choć w rozumieniu autora, ta historia nie miała stanowić realnego postulatu politycznego to wielu późniejszych ekonomistów zaczęło o niej myśleć właśnie w ten sposób.

Opowiastka Friedmana została rozwinięta dalej, m.in. przez późniejszego Przewodniczącego Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych Bena Bernanke, który w 2002 roku postulował aby bank centralny kupował za dodrukowane pieniądze krótkoterminowe obligacje państwowe. Dzięki temu rząd mógłby przekazać dalej te środki obywatelom np. poprzez obniżkę podatków – co odczuliby bezpośrednio zwykli ludzie – i tym samym pobudzali inwestycje1). Jak zaznaczył w swoim słynnym przemówieniu – „finansowanie podatkowe byłoby w swej esencji równoznaczne ze słynnym zrzutem z helikoptera autorstwa Friedmana”.

Kluczowym elementem helicopter money odróżniającym ten pomysł od popularnego w dobie kryzysu luzowania ilościowego (quantitative easing) jest fakt, że pieniądze te muszą trafić bezpośrednio do obywateli z pominięciem pośredniczących instytucji finansowych (przede wszystkim banków).  Wówczas ludzie, którzy zaczną konsumować napędzą gospodarkę na nowo. Co prawda wywołają przy tym spadek wartości pieniądza, czyli inflację, jednak zwolennicy teorii pieniędzy z helikoptera uważają ją za nieodłączny element dobrze rozwijającej się gospodarki.

Zdaniem zwolenników tej teorii, działania charakterystyczne dla luzowania ilościowego, czyli obniżanie stóp procentowych i tym samym zmniejszanie kosztów, dostępności kredytów jest niewystarczające, gdyż powoduje jedynie polepszenie sytuacji sektora bankowego, nie zaś obywateli, którzy wciąż mogą być pełni obaw o swoje finanse. Tymczasem gdy zobaczą pieniądze bezpośrednio w swoich portfelach będą mogli przystąpić do konsumpcji.

Wymagałoby to jednak bliskiej współpracy między podmiotem kreującym politykę monetarną (bankiem centralnym), a instytucją decydującą o podatkach (rząd), co często może okazać się sporym problemem, a także naruszyć apolityczność banku centralnego, która generalnie jest czymś korzystnym dla stabilności finansowej państwa. Ponadto, wielu ekspertów wskazuje, że jednokrotne użycie pieniędzy z helikoptera może rodzić kolejne podobne pokusy w przyszłości, a co za tym idzie doprowadzić do utraty kontroli nad podażą pieniądza i hiperinflacji znanej niegdyś z Republiki Weimarskiej bądź Zimbabwe.

   [ + ]

1.https://www.federalreserve.gov/boarddocs/Speeches/2002/20021121/default.htm

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018