Patologie nauki cz. 2 – guest autorship i ghostwriting

26.04.2019 2 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

W Polsce w większości przypadków autorzy publikacji naukowych wymieniani są w kolejności alfabetycznej. Jednakże na zachodzie ich porządek ma dużo większe znaczenie bowiem powinien odzwierciedlać wkład wniesiony przez poszczególne osoby w prace nad danym tekstem.

 

Niektóre periodyki idą nawet o krok dalej wymagając podania dokładnej kontrybucji poszczególnych autorów (np. ich procentowego udziału w tworzeniu koncepcji pracy, opracowaniu metodologii itd.). Niestety na tym polu również dochodzi do naruszeń zasad etyki i rzetelności pracy naukowej czego przykładem są praktyki określane mianem guest autorship (znany również jako honorary authorship) oraz ghostwriting.

Pierwsze z dwóch anglojęzycznych pojęć – ,,guest authorship  polega na wskazaniu osoby jako autora/współautora publikacji, pomimo że jego udział w przygotowaniu publikacji jest znikomy lub w ogóle nie miał miejsca”1). Przyczyną tego nierzetelnego działania może być chęć nadania większej rangi opracowanej publikacji poprzez umieszczenie wśród autorów osoby znanej i poważanej w środowisku, presja ze strony osób finansujących badania lub nadrzędnej pozycji zajmowanej przez daną osobę w stosunku do twórców dzieła. Mechanizm ten świetnie zilustrował Erich Segal, który w jednej ze swoich książek opisał przypadek, w którym szef pewnego amerykańskiego laboratorium kazał się dopisywać do wszystkich opracowań stworzonych przez podległych mu pracowników.

Przeciwieństwem guest autorship jest ghostwriting, z którym ,,mamy do czynienia wówczas, gdy ktoś wniósł istotny wkład w powstanie artykułu, lecz ani jego udział jako jednego z autorów nie został ujawniony, ani nie wymieniono go w podziękowaniach zamieszczonych w publikacji”2).  Michał Zaremba, odwołując się do art. 16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, podkreśla, że ,,prawo do autorstwa jest niezbywalne i >>niezrzekalne<<”3). Oznacza to, że nazwisko twórcy jest nierozerwalnie złączone z jego dziełem, dlatego warto pamiętać, że pisanie artykułów naukowych, monografii lub innych opracowań na zlecenie osoby trzeciej i podpisywanie ich nazwiskiem zleceniodawcy nie tylko łamie etyczne standardy, ale stanowi również naruszenie praw autorskich.

Na sam koniec warto podkreślić, iż ,,ghostwriting [oraz – przyp. M. Sz.] guest authorship są przejawem nierzetelności naukowej i wszelkie wykryte ich przypadki powinny być demaskowane, włącznie z powiadomieniem odpowiednich podmiotów, takich jak instytucje zatrudniające autorów, towarzystwa naukowe, stowarzyszenia edytorów naukowych itp.”4). Wymaga tego rzetelność badań naukowych, która raz utracona może być niemożliwa do odzyskania. Ponadto tego rodzaju praktyki jeśli zostaną wykryte podważają wartość artykułu i kwestionują wyniki osiągniętych badań, nawet jeśli te zostały przeprowadzone w najlepszy możliwy sposób. Krótko mówiąc ghostwritingguest authorshippo prostu się nie opłacają.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.Zapory ghostwriting i guest authorship, http://bsp.uwb.edu.pl/zapory-ghostwriting-i-guest-authorship/, 1.11.2018.
2.Ghostwriting i guest authorship, https://oficyna.prz.edu.pl/ghostwriting-i-guest-authorship, 28.12.2018.
3.Ghostwriterzy: pisanie książek na zlecenie celebryty pod jego nazwiskiem narusza prawa, https://www.rp.pl/Prawo-autorskie/304179971-Ghostwriterzy-pisanie-ksiazek-na-zlecenie-celebryty-pod-jego-nazwiskiem-narusza-prawa.html, 18.04.2017
4.Zasady etyczne, http://przegladeuropejski.wnpism.uw.edu.pl/dzialy/dzial1/strona/etyka/, 10.10.2018 r.