Obrót bezgotówkowy – nieunikniona przyszłość

21.12.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

Ostatnie lata to czas niezwykle dynamicznego rozwoju segmentów cyberbezpieczeństwa, gospodarki elektronicznej oraz jednej z jej emanacji, czyli obrotu bezgotówkowego. Wypieranie pieniądza drukowanego przez płatności kartą lub telefonem dzieje się na naszych oczach i czy nam się to podoba, czy też nie, od praktycznego zniknięcia gotówki, już raczej nie ma odwrotu. W kontrze do tradycjonalistów należy jednak podkreślić, że nareszcie! 

Mijająca dekada pokazała, że dokonywanie rozliczeń w formie bezgotówkowej jest bezpieczniejsze, wygodniejsze, szybsze, ogranicza możliwość fałszerstw oraz wystąpienia innego ryzyka, jak chociażby kradzieży czy zgubienia większych ilości gotówki. Ponadto obrót bezgotówkowy to komfort dokonywania płatności na całym świecie w ramach globalnej sieci połączeń oraz pełna kontrola swoich wydatków[1].  Nie można również zapominać, że obrót pieniądzem drukowanym to olbrzymie obciążenie dla państwa. Wg. Banku Światowego i OECD, roczny koszt obrotu gotówkowego sięga w Polsce 18,5 mld zł, czyli 1 proc. PKB (Koszt wybicia 1-groszowej monety to 6 groszy). Specjaliści podkreślają także, że gotówka musi zostać odpowiednio zabezpieczona, a w razie potrzeby właściwie przechowywania i przewożona, co rzecz jasna rodzi dodatkowe koszty[2]. Z drugiej strony żywe wciąż pozostają, po części zasadne, obawy przed zbyt daleko idącym śledzeniem wszelkich dokonywanych przepływów finansowych, czy też ewentualnymi awariami systemów płatniczych, które całkowicie potrafią odciąć od własnych środków. Pomimo tego odsetek Polaków aktywnie korzystających z systemu obrotu bezgotówkowego rośnie lawinowo i nie ma zbyt wielkich szans na zmianę tego trendu.

Po pierwsze bezpieczeństwo

Raz zgubionej lub skradzionej gotówki raczej już nie odzyskamy. Z kolei jedną z największych przewag obrotu bezgotówkowego jest, m.in. odwracalność utraty naszych środków przypisanych do właściwego konta i karty płatniczej. W przypadku kradzieży naszej karty pierwszym zabezpieczeniem jest rzecz jasna odpowiedni numer PIN, co do zasady znany jedynie właścicielowi. Niemniej wejście w posiadanie takiego szyfru, dla sprawnego przestępcy nie jest wielkim wyzwaniem, zwłaszcza kiedy musimy go użyć w obecności osób postronnych, nie zachowując przy tym odpowiednich środków bezpieczeństwa, np. przy robieniu zakupów lub gdy zbyt lekkomyślnie gospodarujemy posiadaną kartą i znajomością kodu PIN (przekazywanie karty osobom trzecim celem dokonania transakcji, zapisywanie kodu PIN na samej karcie płatniczej, w telefonie komórkowym lub zwykłej kartce przechowywanej w portfelu). Co się jednak dzieje, gdy potencjalny złodziej zapozna się z kodem PIN oraz wejdzie w posiadanie przypisanej do niego karty płatniczej? Jeżeli stracimy swoje pieniądze w wyniku kradzieży karty, czyli bez udziału gotówki, co do zasady ostateczną odpowiedzialność za potencjalne straty poniesie bank.

Otóż zgodnie z art. 46 Ustawy o usługach płatniczych – w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji, którą został obciążony rachunek płatnika, lub po dniu otrzymania stosownego zgłoszenia, zwraca płatnikowi kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej, z wyjątkiem przypadku gdy dostawca płatnika ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo, i poinformuje o tym w formie pisemnej organy powołane do ścigania przestępstw. W przypadku, gdy płatnik korzysta z rachunku płatniczego, dostawca płatnika przywraca obciążony rachunek płatniczy do stanu, jaki istniałby, gdyby nie miała miejsca nieautoryzowana transakcja płatnicza. Data waluty w odniesieniu do uznania rachunku płatniczego płatnika nie może być późniejsza od daty obciążenia tą kwotą[3].

Jednak, aby bank przyjął na siebie powyższą odpowiedzialność, musi zostać niezwłocznie powiadomiony o wszelkich błędnych, nieautoryzowanych lub niewykonanych transakcjach.  Jeżeli nie poinformujemy banku, o nieznanych nam przepływach na naszym koncie (m.in. niezatwierdzone obciążenie rachunku płatniczego, niedokonanie zatwierdzonej transakcji), to roszczenia względem banku z tytułu nieautoryzowanych, niewykonanych lub nienależycie wykonanych transakcji płatniczych wygasną. Aby najskuteczniej dochodzić utraconych środków, należy powiadomić bank jak najszybciej, ponieważ co do zasady odpowiada on za wszelkie transakcje wykonane kartą dopiero od momentu powiadomienia go o jej utracie. Ogólny numer właściwy do zastrzegania wszystkich kart płatniczych to: 828 828 828.  Dedykowany jest on każdemu posiadaczowi karty, który po połączeniu zostanie przełączony do odpowiedniej infolinii wydawcy karty[4].

Jeżeli jednak przestępca skorzystał ze skradzionej karty przed poinformowaniem banku o tym fakcie, utracone środki w dalszym ciągu podlegają ochronie, jednak w ograniczonym nieco zakresie. Otóż odpowiedzialność za transakcje dokonane przez złodzieja na kwotę wyższą niż 150 euro przechodzi na bank. Natomiast w przypadku transakcji do 50 zł bank pokrywa straty powyżej 50 euro. Wobec powyższego, w przypadku szybkiego działania przestępców w dalszym ciągu jesteśmy narażeni na straty. Nawet jeżeli ograniczone do wskazanych kwot, to w dalszym ciągu dotkliwe. Dlatego warto podkreślić, że coraz popularniejszym rozwiązaniem jest dodatkowe ubezpieczenie karty płatniczej, na mocy którego bank pokryje straty wynikające z wszystkich transakcji, również tych dokonanych przed zgłoszeniem jej utraty [5].

[1] „Warszawski Instytut Bankowości; WartoBezgotówkowo.pl”

[2] https://wartobezgotowkowo.pl/wywiad-p-prezesa-dariusza-marcjasza-dla-wartobezgotowkowo-pl/

[3] Ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych (Dz.U. 2011 nr 199 poz. 1175)

[4] http://wartobezgotowkowo.pl/karta-wygoda-i-bezpieczenstwo/

[5] Ibid.

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018