Nowy podział dyscyplin naukowych a problemy poszczególnych nauk

09.01.2018 5 minuty na przeczytanie artykułu

By Mister No, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=54571169

Propozycja znaczącego zmniejszenia liczby dyscyplin naukowych w Polsce rodzi nie tylko wątpliwości związane z prowadzeniem studiów i badań. Przedstawiciele poszczególnych obszarów nauki wskazują na inne zagadnienia, z którymi musi sobie poradzić polska nauka, a które nierzadko pozostają nierozwiązane od lat. Nowy podział dyscyplin oparty na klasyfikacji OECD niekoniecznie rozwiąże liczne spory i niejasności, które już stanowią temat dyskusji i sporu między przedstawicielami nauki.

Zgodnie ze stanowiskiem MNiSW — Inna systematyka dziedzin i dyscyplin naukowych nie oznacza, że jakiś obszar badań naukowych ulega likwidacji. Poszczególne dyscypliny zostaną podzielone w ramach innej systematyki, a wszystkie obecne dyscypliny zostaną uwzględnione w ramach nowego podziału np. poprzez połączenie obecnych dyscyplin. Oznacza to, że badania naukowe będą w praktyce prowadzone na wszystkich obecnych polach badawczych oraz będą nadal finansowane ze środków publicznych1). Należy się zgodzić z podobną linią interpretacyjną przyjętą przez rządzących, jednak powinniśmy mieć usprawiedliwione obawy, że klasyfikacja OECD zmodyfikowana odpowiednio pod wpływem specyfiki polskiej nauki, nie ustrzeże się pewnych niejasności w poszczególnych obszarach. 

Nowe dziedziny nauki

Zgodnie z systematyką OECD istnieją jedynie dwie jednostki klasyfikacyjne – dziedzina nauki i dyscyplina naukowa/artystyczna. Tym samym zniknie podział na obszary nauki, a w ich miejsce pojawi się prawdopodobnie 6 lub 7 (z uwzględnieniem dziedziny sztuki) dziedzin nauki. Dziedziny z kolei podzielone zostaną na dyscypliny naukowe w liczbie około 40, które skupią w sobie funkcjonujące dotychczas 102 dyscypliny. I właśnie ta macierz przejścia na nową listę dyscyplin budzi najwięcej kontrowersji. Co bardzo istotne sam podział na dziedziny nauki wydaje się mało istotny i skonstruowany w wielu miejscach bezrefleksyjnie, co widać najwyraźniej w sytuacji dyscyplin o tak znaczącym poziomie interdyscyplinarności, jak filozofia. Wydaje się w części usprawiedliwione traktowanie nazw poszczególnych dziedzin (nauki przyrodnicze, nauki inżynieryjne i techniczne, nauki medyczne i nauki o zdrowiu, nauki rolnicze, nauki społeczne, nauki humanistyczne) raczej symbolicznie, biorąc pod uwagę to, że to podział na dyscypliny będzie miał najważniejsze znaczenie.

W pełni zasadne wydaje się pytanie dotyczące ewentualnej możliwości połączenia nauk humanistycznych i społecznych w jedną dziedzinę nauki. W bardzo wielu miejscach podział poszczególnych dyscyplin między te dwie dziedzin jest wyraźnie sztuczny i niemający żadnego racjonalnego uzasadnienia, może poza pewną tradycją traktowania niektórych nauk jako przedstawicieli konkretnych dyscyplin. Część przedstawicieli nauk prawnych twierdzi, że prawo jako dyscyplina nauki spełnia szereg przesłanek, które usprawiedliwiałyby potraktowanie jej jako nauki stricte humanistycznej. Podobnie sytuacja wygląda z filozofią, socjologią czy naukami o administracji.

Dziedzina nauk przyrodniczych

Zgodnie z klasyfikacją OECD na dziedzinę nauk przyrodniczych składają się: matematyka, nauki o komputerach i informatyka, nauki fizyczne, nauki chemiczne, nauki o ziemi i środowisku, nauki biologiczne oraz inne nauki przyrodnicze. Oczywiście, dopóki nie dostaniemy ostatecznej wersji nowej listy, nie możemy być pewni zastosowania klasyfikacji OECD wprost, niemniej trudno przypuszczać, że jej trzon zostanie naruszony. Niemniej już na tym przykładzie widać wyraźnie pewną umowność wykorzystywanej systematyki. Przykładowo trudno matematykę uznać na dyscyplinę stricte przyrodniczą, a raczej należy ją traktować jako naukę formalną. Niemniej uznany międzynarodowy system jakim jest klasyfikacja OECD, uznaje matematykę za naukę przyrodniczą. Podobnych przykładów można mnożyć znacznie więcej, co wskazuje na konieczność weryfikacji i przepracowania znacznie większej ilości problemów niż mogłoby się wydawać. Ciekawie również wygląda kwestia geografii, która prawdopodobnie zostanie podzielona na dwie nowe dyscypliny, zgodnie z systematyką OECD przewidującą geografię zawartą w ramach nauki o ziemi i o środowisku oraz geografię społeczną i gospodarczą przypisaną do dziedziny nauk społecznych. Akurat to rozróżnienie należy pochwalić, biorąc pod uwagę zupełnie różne przedmioty badań i zupełnie inne aparaty badawcze obu wskazanych nauk geograficznych.

Dziedzina nauk inżynieryjnych i technicznych

Na tę kategorią OECD składają się: inżynieria lądowa; elektrotechnika, elektronika, inżynieria informatyczna; inżynieria mechaniczna; inżynieria chemiczna; inżynieria materiałowa; inżynieria medyczna; inżynieria środowiska; biotechnologia środowiskowa; biotechnologia przemysłowa; nanotechnologia oraz inne nauki inżynieryjne i techniczne. W ramach tej dziedziny warto przyjrzeć się dziedzinie, która nie funkcjonuje w polskiej systematyce, tj. nanotechnologia, która powoli będzie się zasiedlać nowymi badaczami.

Dziedzina nauk medycznych i nauk o zdrowiu oraz dziedzina nauk rolniczych

Tę podgrupę budują: medycyna ogólna; medycyna kliniczna; nauki o zdrowiu; biotechnologia medyczna oraz inne nauki medyczne. Nauki rolnicze to z kolei: rolnictwo, leśnictwo, rybołówstwo; nauki o zwierzętach i mleczarstwie; nauki weterynaryjne; biotechnologia rolnicza oraz inne nauki rolnicze.

Dziedzina nauk społecznych

Na nauki społeczne składają się: psychologia; ekonomia i biznes; pedagogika; socjologia; prawo; nauki polityczne; geografia społeczna i gospodarcza; media i komunikowanie oraz inne nauki społeczne. Właściwe stworzenie finalnej listy dyscyplin społecznych może stanowić najbardziej sporny element dyskusji w środowisku naukowym, ze względu na olbrzymie podobieństwa do nauk humanistycznych. W tym miejscu najwyraźniej widać, jak wielkie znaczenie dla listy nowych dyscyplin będą miały zmienione procesy ewaluacji jakości naukowej. Właśnie od tego, czy dana dyscyplina ostatecznie znajdzie się w dziedzinie nauk społecznych, czy humanistycznych, może zależeć, w jaki sposób i na podstawie jakich osiągnięć będą ocenianie dane dyscypliny.  A wiedząc doskonale, że poszczególne dyscypliny różnią się między sobą diametralnie katalogiem osiągnięć, które mają znaczenie w danej nauce, odpowiednie przydzielenie do danej dziedziny może mieć olbrzymie znaczenie dla wartości poszczególnych osiągnięć najlepiej punktowanych w danej dziedzinie. W tym momencie też musimy czekać na ostateczną wersję rozporządzenia regulującego kwestie ewaluacji nauki. Wtedy miejmy nadzieję, że wraz już z ostatecznym projektem nowej listy dziedzin będziemy mogli ocenić, jak poszczególne dyscypliny zostaną ulokowane w systemie ewaluacji i nauki w ogóle.

Duży problem w ramach nauk społecznych wiąże się także z charakterem nauk administracyjnych. Administracja jako kierunek jest obecna praktycznie na wszystkich możliwych wydziałach ze względu na swój wyraźny interdyscyplinarny charakter. Największym wyzwaniem jest wypracowanie właściwych rozwiązań w nadawaniu tytułów naukowych w ramach nauk administracyjnych. Otóż obecnie nauki o administracji przynależą do dziedziny nauk prawnych, a to właśnie w dziedzinie nadaje się doktoraty. Trudno jednak uznać, że potencjalny doktorat z administracji powinien być nadawany w naukach prawnych ze względu na to, że administratywista nie może być de facto uznany za prawnika. Porównując to zagadnienie z innymi dyscyplinami warto wskazać, że przykładowo biofizyka to niewielka cześć biologii i specjalista z biofizyki spokojnie może obronić doktorat z biologii.  Niestety doktorat z administracji nie może stanowić o doktoracie z nauk prawnych, w oparciu właśnie o zasadniczo inny zakres badań. Podobnie sytuacja wygląda z prawem kanonicznym, które ma się nijak do uprawnień, jakie przysługują absolwentom prawa. Od jakiegoś czasu pojawia się pytanie, czy włączenie nauk o administracji do nauk o polityce lub nauk o zarządzaniu byłyby możliwe. Należałoby się mocno nad tym zastanowić właśnie w ramach prac nad nową listą dyscyplin. Podkreślam to z uporem godnym lepszej sprawy, ale ewaluacja będzie przebiegała w ramach dyscyplin, cały podział dyscyplin ma służyć przede wszystkim celom oceny jakości naukowej. Administracja i prawo kanoniczne (któremu nierzadko bliżej religioznawstwu czy historii) niekoniecznie powinny być oceniane w zakresie nauk prawnych.

Dziedzina nauk humanistycznych

Zgodnie z klasyfikacją OECD na dziedzinę nauk przyrodniczych składają się: historia i archeologia; języki i literatura; filozofia, etyka i religia; sztuka (sztuka, historia sztuki, sztuki sceniczne, muzyka) oraz inne nauki humanistyczne. W przypadku szeroko rozumianej humanistyki dużym wyzwaniem będzie właściwe wskazanie odpowiedniego miejsca dla filozofii. Problem z tą dyscypliną wynika z możliwości traktowania jej jako odrębnej nauki, ze względu na to, że wchodzi w korelacje, w mniejszym lub w większym stopniu, praktycznie z wszystkimi pozostałymi dyscyplinami. Czas pokaże jakie rozwiązanie dla kwestii filozofii zaproponuje MNiSW, możemy mieć tylko nadzieję, że nowa lista dyscyplin uniknie widoczniej nierzadko przypadkowości przydziału szeregu dyscyplin. Podobnie jest, chociażby z pedagogiką jako nauką z pogranicza nauk społecznych i humanistycznych.

 

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017

   [ + ]

1.http://www.nauka.gov.pl/komunikaty/nowy-podzial-dyscyplin-a-prowadzenie-studiow-i-badan-wyjasnienie.html