Niepokonana hydra? – o biurokracji słów kilka.

22.08.2017 3 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Biurokracja jest niezbędnym elementem każdego systemu państwowego. Działa jak komórki w organizmie. Jednak jej nadmierny rozrost może spowodować nowotwór i poważne zagrożenie dla organizmu państwowego. Tylko jak ją ograniczyć?

 

Hydra, a właściwie Hydra lernejska to mityczne monstrum o wielu głowach. Była bardzo groźnym potworem z jedną nieśmiertelną głową. Po każdej uciętej głowie wyrastały dwie bądź trzy. Wstęp ten jest nam potrzebny do określenia groźnego zjawiska jakim jest przerost biurokracji. Z przerośniętą maszyną biurokratyczną jest jak z tą mityczną hydrą – coraz trudniej ją zabić. Im więcej z nią walczymy, tym bardziej się rozrasta. Zadaniem władz jest pokonanie przerośniętej biurokracji tak jak Herakles pokonał hydrę, z tą różnicą, że rządy państw nie są mitycznymi herosami.

Biurokracja jest istotnym elementem każdego systemu i organizmu państwowego i oznacza władze aparatu administracyjnego. Działa jak tryby albo jak komórki jednego organizmu, zapewniając jego elastyczne i sprawne funkcjonowanie. Dzięki maszynie biurokratycznej państwo nie pogrąża się w chaosie, a jego naczelne funkcje zostają płynnie wypełniane. Dzięki temu państwo sprawnie działa i reaguje na potrzeby społeczeństwa. Takie pozytywne cechy biurokracji dostrzegał Max Weber, który widział w niej lekarstwo na wszechogarniający nepotyzm i brak kompetencji. Według Webera każda organizacja będzie lepsza gdy zbliży się do idealnego modelu biurokracji. Według tego myśliciela za idealne i pozytywne cechy biurokracji uchodzą: hierarchiczność, bezosobowość, depersonalizacja, kwalifikacje formalne, specjalizacja i podział pracy, skuteczność, merytokratyzm (pozycje uzależnione od kompetencji), komunikacja w formie pisemnej. Oczywiście wszystko to występuje w modelu idealnym i nie występuje w realnym świecie.

W dzisiejszych czasach biurokracja staje się kolejną władzą, która staje się często spatologizowana. Władza biurokratyczna obejmuje całość naszego życia – jej decyzje zaważają na każdą sferę naszej rzeczywistości od wycięcia drzewa po budowę domu. Bez zgody władzy biurokratycznej nic nie zrobimy. Wewnątrz niej może dochodzić do szeregu zjawisk patologicznych jakimi są: biurokratyzm, a więc forma przesadnej formalistyki, w której wszelkie działania są sformalizowane w niewyobrażalny sposób. Każda najmniejsza rzecz ciągnie za sobą coraz większe i surowsze wymagania, którym obywatel nie może sprostać. Formalności są tak rozbudowane, że większość spraw zaczyna tkwić w miejscu paraliżując procesy decyzyjne. Za przykład może służyć rozrostom norm i przepisów. Wzrost wymogów formalnych i pozwoleń, a przez to wysyłanych pism, bardzo sukcesywnie opóźnia a nawet blokuje decyzję urzędnicze. Kolejną patologią jest biurokratyzacja, rozumiana jako oderwanie od potrzeb społecznych. Biurokracja i jej pracownicy stawiają bariery oddzielające je od społeczeństwa. Jednostka zderzająca się z maszyną zostaje odepchnięta, pozostawiona bez pomocy. Biurokracja wtedy staje się ślepa na potrzeby jednostek, okazuje się zamkniętą twierdzą, niedostępną dla zwykłego obywatela. Bardzo widocznym przykładem takiej patologii były czasy PRL i stawianie się urzędnika ponad obywatela. Urzędnik kreował się na pana i władcę nie rozumiejąc potrzeb obywatela, stawiał obywatelowi duże wymagania oraz interpretował wszelkie przepisy na niekorzyść podmiotu chcącego załatwić sprawę.

Niestety w naszej rzeczywistości skomplikowanych i rozbudowanych przepisów prawnych biurokracja jest jeszcze ważniejszym elementem organizmu państwowego. To właśnie ona jako główny wykonawca i strażnik tego systemu prawnego jest jego emanacją. Poprzez to skomplikowanie następuje jej rozrost i staje się podatna na wszelkiego rodzaju patologie. Niewydolna biurokracja jest swoistą hydrą, która blokuje inicjatywy obywatelskie i spowalnia rozwój społeczny. Najgorszą jednak cechą biurokracji jest tzw. „błędne koło biurokracji” i opór przeciw zmianom. Wszelka próba redukcji biurokracji powoduje jej rozrost. Przykładowo, próba likwidacji nadmiernej biurokracji często skutkuje powołaniem nowej komórki bądź nowego urzędu, co skutkuje jeszcze większym rozrostem biurokracji zamiast jej redukcją. Jest to typowa reakcja obronna systemu na próbę jego redukcji. Więc próba ucięcia jednej głowy powoduje, że pojawiają nam się dwie. „Błędne koło biurokracji” jest bardzo poważnym problemem naszych czasów. Uzależnienie organizmu państwowego od aparatu biurokratycznego powoduje, że wyeliminowanie tego koła staje się bardzo trudne. Wymagałoby ono uporządkowania prawnego i daleko idących zmian nie tylko w sferze prawodawstwa, ale w dużej mierze mentalnej. Zmiana podejścia do obywatela, uproszczenie przepisów i daleko idące deregulacje mogłyby być bardzo dobrym pomysłem w walce z przesadnym rozrostem biurokracji.

Jednak jest jeszcze pewien problem, nawet kiedy uporamy się z tym błędnym kołem pojawi się niechęć systemu do zmian. System podczas próby redukcji jego liczebności zacznie samoczynnie się bronić. Urzędnicy podświadomie zaczną udowadniać i racjonalizować potrzebę ich stanowiska pracy. Znajdą masę spraw, których nie da się bez nich rozwiązać oraz co najbardziej istotne zaczną spowalniać procesy zachodzące wewnątrz, żeby pokazać iż redukcja byłaby nie tylko niewydolna ale zgubna dla całego organizmu państwowego.

Jak więc można walczyć z tą hydrą? Jak zmienić oblicze biurokracji, by zamiast zmieniać się w nowotwór stała się efektywnym elementem organizmu? Już wyżej podałem część odpowiedzi. Deregulacje prawne, upraszczanie przepisów wzrost ich jasności. Ważną i ciekawą możliwością jest wykorzystywanie nowoczesnych technologii poprzez e-administrację czy e-urząd. Jednak wszelkie te zmiany będą kosmetyczne jeżeli nie „oddamy urzędów obywatelom”. Można tego dokonać nie tylko poprzez edukację, ale i narzędzia administracyjne, takich jak „niema zgoda” (brak decyzji w określonym czasie oznacza zgodę) czy też odpowiedzialność cywilną urzędnika za wydawaną decyzję. Spowoduje to zmianę mentalności biurokratów. Hydra jest do pokonania jednak będzie trudno…

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017