Niedzielny i świąteczny handel w Europie

01.06.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Tradycja niedzielnego odpoczynku i wyrzeczenia się pracy jest ściśle związana z cywilizacją chrześcijańską, a jej źródeł należy poszukiwać w Starym i Nowym Testamencie oraz w Dekalogu. Już pierwszy chrześcijański Cesarz Imperium Rzymskiego, Konstantyn, ustanowił 7 dzień tygodnia tzw. „Dniem Pańskim”, czyli dniem odpoczynku. Obecnie większość państw ograniczających handel w niedzielę i święta, odnosi się raczej do praw pracowniczych, obywatela i zagwarantowania godziwego życia rodzinnego.

 

Unia Europejska nie wskazuje państwom członkowskim, czy niedzielny i świąteczny handel jest dopuszczalny. Dyrektywa o czasie pracy z 2003 roku daje pracownikom m.in. prawo do 20 dni urlopu, przerw w trakcie pracy i dnia odpoczynku po 6 dniach pracy1). Jednak nie określa, który to powinien być dzień. Komisja Europejska potwierdziła, że nie musi być nim niedziela, a wybór powinien zależeć od religii, kultury, tradycji poszczególnych regionów i ludności.

Niedzielna cisza

Najsurowsze ograniczenia dotyczące handlu detalicznego obowiązują w Niemczech i Austrii. Te regulacje określa się mianem „Ladenschlussgesetz”, co można przetłumaczyć, jako prawo zamykania sklepów. W RFN panuje długa praktyka w tym zakresie. Na mocy ustawy z 1956 roku sklepy musiały być zamykane praktycznie na cały weekend, od 14 w sobotę do poniedziałkowego poranka. Przez kolejne lata ustawa ulegała zmianom, a dozwolone godziny wydłużały się, aż dopuszczono pracę sklepów do godziny 20, od poniedziałku do soboty. W niedzielę mogą być otwarte jedynie piekarnie, sklepiki na dworcach i w pobliżu atrakcji turystycznych2).  Warto dodać, że dużą swobodę w tej dziedzinie normowania uzyskały władze landów. W niektórych wyznaczono kilka niedziel w roku, w których sklepy, nawet te największe supermarkety, mogą prowadzić sprzedaż towarów. Co więcej, kilka dworców ma status zbliżony do lotnisk, handel może się tam odbywać bez względu na dzień tygodnia i godzinę.

Władze lokalne mają duże uprawnienia w zakresie tych regulacji również w Holandii i Hiszpanii. Z tego powodu trudno jest zakwalifikować te państwa do grupy krajów, które zakazują lub nie handlu. Poszczególne gminy same określają, w jakim wymiarze mają być stosowane tego typu restrykcje. W tzw. pasie biblijnym, czyli konserwatywnym regionie Holandii, handel jest zupełnie zakazany w niedzielę. W Hiszpanii lokalnie można unormować, aby niedziele były handlowe tylko w wymiarze od 10 do 16 rocznie. Obowiązuje także specjalne ustawodawstwo dotyczące regionów turystycznych3).

Ciekawe rozwiązania zastosowano we Francji, gdzie generalną zasadą jest zakaz otwierania sklepów w święta i niedzielę. Jednak obowiązuje duża liczba wyjątków. Głównie chodzi o wyłączenie spod tego prawa części dużych miast i obszarów metropolitalnych np. Paryża, Lille, Marsylii. Dodatkowo regulacja nie dotyczy ok. 500 miast uznanych za turystyczne. Jednak przyzwolenie na otwarcie sklepów jest tylko do godziny 13. Ogromny wpływ na ustawodawstwo w tej dziedzinie miały związki zawodowe, które wbrew pozorom, protestowały przeciwko nadmiernym ograniczeniom w handlu. Argumentowano, że większość studentów pracuje zazwyczaj w weekendy, a poza tym istnieje ryzyko obniżek płac lub redukcji etatów4).

Z drugiej strony w Belgii nie ma narzuconego zakazu niedzielnego, jednak właściciel musi wybrać jakikolwiek jeden dzień w tygodniu. Oczywiście zazwyczaj jest to niedziela. W 2014 roku liberalizacji handlu dokonano w Portugalii. Nie ma żadnych zakazów na poziomie ustawowym, zaś samorządy lokalne mogą określać godziny otwarcia sklepów. Słowenia także nie zdecydowała się na wprowadzenie zakazu handlu, z zastrzeżeniem, że pracować można tylko 2 niedziele w tygodniu, ale dotyczy to osób, a nie placówki handlowej. W gronie państw dopuszczających niedzielny handel jest również Szwecja. Państwo ingeruje tam tylko w zakresie państwowych sklepów monopolowych.

Praktycznie nie jest możliwe zupełne ograniczenie handlu i w żadnym kraju takie nie obowiązuje. W czasach komercjalizacji, konsumpcjonizmu, a może przede wszystkim rozwoju technologicznego, musi być stały dostęp do pewnych usług. Stacje benzynowe, dworce, czy lotniska nie mogą być wyłączone z handlu. Zupełna liberalizacja reguł w tym zakresie jest możliwa, lecz praktyka pokazuje, że władze lokalne lub same sieci handlowe wprowadzają często ograniczenia

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.Dyrektywa 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 4 listopada 2003 r. dotycząca niektórych aspektów organizacji czasu pracy
2.Germany rejects Sunday shopping, http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/3792015.stm
3.http://www.infor.pl/prawo/prawa-konsumenta/konsument-w-ue/778145,Zakaz-handlu-w-niedziele-w-Europie-lista-panstw-mapa.html
4.P. Lewin, Handel niedzielny we Francji – coraz bardziej dzień jak co dzień, http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/972241,handel-niedzielny-we-francji.html [dostęp:27.05.2018]