Nasz naród chciał niepodległości

10.12.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu

„Koncept”:- Jeśli rozmawiamy o odzyskaniu przez Polskę niepodległości, datę 11 listopada 1918 roku trzeba uznać raczej za symboliczną. Co było kluczowe w walce o wolność, jakie wydarzenie historyczne uruchomiło tę lawinę, dzięki której Polska wróciła na mapy świata?

 

Prof. Jan Żaryn:- Bez wątpienia wybuch I wojny światowej był tym momentem, który stanowił praprzyczynę wszystkich kolejnych bardzo dla nas korzystnych zdarzeń. Choć należy oczywiście pamiętać, że zdarzenia, o których mówimy miały miejsce w czasie Wielkiej Wojny. A był to najbardziej tragiczny konflikt, jaki wówczas ludzka wyobraźnia mogła sobie podyktować. Na frontach ginęły miliony ludzi. To była długo trwająca wojna pozycyjna, w jej trakcie toczono bardzo zażarte bitwy. Wielka Wojna niewątpliwie miała dramatyczne skutki społeczne i gospodarcze. Nie możemy jednak zapominać, że ten konflikt uruchomił bardzo wiele zjawisk – zarówno negatywnych, jak i pozytywnych. Natomiast z naszego punktu widzenia dał początek lawinie skutków politycznych, z których najważniejszym było odebranie państwom zaborczym prawa do traktowania sprawy polskiej jako ich sprawy wewnętrznej.

  • Co było ważne oprócz korzystnej sytuacji międzynarodowej?
  • Odpowiadając na to pytanie trzeba zaznaczyć, że w tym przypadku nie da się już postawić daty dziennej – bo drugim warunkiem odzyskania niepodległości była po prostu wola narodu – sama chęć bycia niepodległym. Choć w 1914 roku elity narodu polskiego różnie interpretowały przyszłość, to jednak były one – za sprawą swoich przodków- jednoznacznie wprowadzone w zobowiązanie do odzyskania państwa polskiego. Był też trzeci, finalny warunek.
  • Jaki?
  • Nie bylibyśmy zwycięzcami w I wojnie światowej – i w związku z tym nie uzyskalibyśmy prawa do bycia narodem niepodległym – gdyby nie ci Polacy, którzy nas wprowadzali do tej koalicji zwycięzców. Zarówno od strony militarnej, jak i politycznej. Nie bylibyśmy w tak dobrej sytuacji wyjściowej do walki o kształt państwa polskiego w następnych, kluczowych latach, gdybyśmy nie byli beneficjentami znalezienia się w koalicji państw zwycięskich. A to stało się za sprawą Komitetu Narodowego Polskiego, na czele którego stał Roman Dmowski, którego najbliższym współpracownikiem był Ignacy Jan Paderewski.
  • Ojców niepodległości było wielu, a ich sylwetki przybliżamy w bieżącym wydaniu naszego magazynu. Wśród nich tradycje wojskowe utożsamiamy z Józefem Piłsudskim, którego poglądy były odległe od diagnoz Romana Dmowskiego. Czy dziś, po 100 latach od tamtych wydarzeń, możemy łączyć wybory tych dwóch wielkich polityków w jedną drogę, która prowadziła do wspólnego celu?
  • Odpowiedź nie jest łatwa. W pewnym sensie tak, możemy to robić. Lecz równocześnie, patrząc na sprawę z innego punktu widzenia, jest to niemożliwe. Możemy łączyć poprzez fakt fundamentalny – i Piłsudski, i Dmowski byli suwerennymi, polskimi politykami. Mieli wspólny cel, którym w 1914 roku było odzyskanie przez Polskę niepodległości. I co do tego nie ma wątpliwości. Każdy z nich taktycznie decydując się na różnego rodzaju działania, nie gubił z oczu tego nadrzędnego celu.
  • W 1918 roku zakończyły się działania wojenne na frontach Wielkiej Wojny. Jakie trudności stały wówczas na drodze odradzającego się państwa polskiego?
  • Jeśli jako punkt wyjścia do mojej odpowiedzi przyjmiemy datę 11 listopada 1918 roku, to pierwsza z trudności polegała na tym, że bardzo dużo podmiotów nie było zainteresowanych powstaniem państwa polskiego. A nawet jeśli już, to chcieli by powstało jako byt niesamodzielny, niesuwerenny. Byli to zarówno nasi sąsiedzi, jak i inne państwa.
  • Które konkretnie?
  • Liczba niechętnych odbudowie silnej, wolnej Polski rozpoczyna państwo niemieckie, co jest dość zrozumiałe, w końcu nikt nie chce tracić terytoriów, które już uznaje za własne. Niechętna polskim aspiracjom była również Rosja – zarówno biała, jak i czerwona – choć z różnych powodów. Również narody zamieszkujące terytoria pomiędzy Polską a Rosją były przeciwko naszej niepodległości – chodzi o Ukraińców i Litwinów. Niechętna wielkiej Polsce była również międzynarodowa polityka syjonistów żydowskich – a trzeba pamiętać, że mieli oni wielkie wpływy choćby w Stanach Zjednoczonych. Także Brytyjczycy podczas konferencji pokojowej w Paryżu zajmowali stanowisko antypolskie – głównie jeśli chodzi o polskość Gdańska i Śląska.
  • W takim razie które państwa sprzyjały sprawie polskiej i popierały nasze aspiracje?
  • W zasadzie jedynym podmiotem, który w sposób stuprocentowy – no może 95% – popierał polskie postulaty graniczne podczas kongresu wersalskiego, była Francja. Te 5%, w których Francuzi mieli inne zdanie, to kwestia Śląska Cieszyńskiego. Zdaniem Francuzów miał on przypaść Czechosłowacji – i ostatecznie tak się stało. Natomiast we wszystkich pozostałych postulatach terytorialnych odradzające się państwo polskie miało wsparcie Francji. I to nie tylko w teorii, ale też w praktyce.
  • To trudności zewnętrzne. A wewnętrzne?
  • Tu trzeba powiedzieć o komunistach, którzy z racji patologicznych skutków powojennych mogli zyskać poparcie w różnych częściach biednego społeczeństwa polskiego. I to zagrożenie bolszewizmem będzie jak najbardziej realne. Będzie też widoczne zarówno w latach 1918-1919, jak i w roku 1920, kiedy to Armia Czerwona pojawi się w Polsce. Na jej zapleczu od razu znaleźli się zwolennicy bolszewików, którzy ich wspierali i wiwatowali na cześć czerwonych chorągwi. To jedno z zagrożeń, którego nie można było lekceważyć, ponieważ stanowiło realne zagrożenie. Rzesza biednych, pozbawionych wyczucia niepodległościowego Polaków, była skłonna zarazić się hasłami komunistycznymi.

Rozmawiał: Mateusz Zardzewiały

Prof. dr hab. Jan Żaryn: historyk specjalizujący się w dziejach najnowszych Polski, nauczyciel akademicki, senator.