Moja największa porażka? Jak poradzić sobie z takim pytaniem podczas rozmowy kwalifikacyjnej?

08.08.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Nie lubimy zazwyczaj mówić o swoich porażkach. A zwłaszcza w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej – przed potencjalnym szefem czy nowymi współpracownikami w firmie. Jak wyjść z twarzą z takiej sytuacji i tak przedstawić porażkę, żeby nie przekreślić szansy na pracę?

Nie zawsze wszystko się udaje, czasem niektóre projekty po prostu nie wychodzą. Z różnych powodów – czasem przez brak komunikacji, czasem przez sytuację na rynku, albo po prostu niedopilnowanie własnego zespołu, terminów, współpracowników etc. Niestety, im wyższe stanowisko dana osoba zajmuje, tym porażka może się okazać bardziej dotkliwa dla jej dalszej kariery zawodowej, ponieważ odbija się na kondycji firmy albo informacja o nieudanym projekcie jest szeroko dyskutowana w środowisku.

Jak więc poradzić sobie z takim pytaniem? Przede wszystkim – warto wcześniej się przygotować i zwyczajnie spodziewać się podobnych wątków podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli wcześniej stworzysz sobie kilka scenariuszy takiej rozmowy i spróbujesz odpowiedzieć na pytania, które  może zadać rekruter albo przyszły szef, samodzielnie przygotujesz się na każdą okoliczność i nie dasz się zaskoczyć w nerwowej sytuacji.

Przyznaj się

Najbardziej kuszącą opcją wydaje się po prostu przemilczenie problemu albo stwierdzenie, że w karierze zawodowej nie było większych porażek i “nie ma o czym mówić”. Może się jednak zdarzyć, że potencjalny pracodawca wie o twoim niepowodzeniu i chce w ten sposób sprawdzić przyszłego pracownika. Okłamując go, wystawiasz sobie bardzo złe świadectwo, które może przyczynić się do ostatecznej porażki całej rekrutacji.

Ucz się na błędach

Co sprawiło, że projekt zakończył się porażką? Czy to twoje niedopilnowanie, błąd po stronie współpracownika, brak wystarczającej ilości czasu, brak komunikacji w zespole? Czy terminy były realistyczne? A może porwałeś się z motyką na słońce licząc, że “jakoś to będzie” i uda się wykonać zadanie mimo braku wiedzy i doświadczenia w danej dziedzinie?

Warto zastanowić się nad tym przed rozpoczęciem poszukiwania kolejnej pracy. Być może lepiej nie szukać kolejnego stanowiska kierowniczego, jeśli poprzednie pokazało, że zupełnie nie odnajdujesz się w takiej roli? Albo warto znaleźć bardziej stacjonarną pracę, jeśli sama myśl o wyjazdach służbowych powoduje u ciebie migrenę?

Jeśli zaś porażka w poprzedniej firmie ewidentnie była twoją winą, warto przyznać się najpierw przed sobą a następnie wyciągnąć odpowiednie wnioski i tak pokierować kolejnymi zawodowymi wyborami, żeby nie wpakować się w kolejny problem. Niewłaściwe decyzje mogą zdarzyć się każdemu, szczególnie na początku kariery zawodowej. Najważniejszą kwestią jest to, żeby w przyszłości nie popełnić podobnych błędów

Nie tylko porażki, ale również sukcesy

Mówienie tylko o porażce można złagodzić poprzez pokazanie jej na tle sukcesów. Jeśli na dziesięć projektów, jeden okazał się niewypałem, będzie to wyglądało dużo lepiej w oczach potencjalnego pracodawcy. Warto więc pokazać, że niewypał był jedynie drobnym incydentem, a nie regułą w twojej pracy.

Pokaż, że wyciągasz wnioski

Co zrobisz, żeby na przyszłość nie popełniać podobnych błędów? Czego chcesz unikać albo – wręcz przeciwnie – jakie działania chcesz podjąć, żeby kolejny projekt nie okazał się klapą? Rozsądne i przemyślane wnioski pokażą, że jesteś osobą dojrzałą i poważnie traktującą swoje obowiązki. Może się wręcz okazać, że… zdobędziesz u pracodawcy dodatkowego plusa. Każdy przecież prędzej czy później popełni błąd a w takim przypadku może zyskać doświadczonego pracownika, który nie tylko wie jak wybrnąć z potencjalnie problematycznej sytuacji, ale również będzie w stanie dostrzec pierwsze symptomy zbliżającego się kryzysu.