Jak mieć więcej? Wydawaj mniej! czyli o optymalizacji wydatków

04.12.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu

Rozsądnie prowadzony budżet studenta może wygenerować znaczne oszczędności. Co zrobić, żeby mniejszym kosztem uzyskać ten sam efekt?

Jednym z głównych wymogów optymalizacji wydatków jest rozsądek. Budżet nie jest z gumy, a musi wystarczyć do kolejnego miesiąca, warto więc czasem dwa razy zastanowić się, czy dany wydatek (szczególnie ten większy) jest niezbędny. Życie studenta nie powinno jednak polegać tylko na powstrzymywaniu się od wydawania pieniędzy  można więc w taki sposób podejść do codziennych wydatków, by otrzymać to samo za mniejsze pieniądze.

Mieszkanie

Ze względu na to, że wydatki mieszkaniowe to dość znaczna pozycja w studenckim budżecie, jest to jeden z elementów, od których warto rozpocząć finansową optymalizację. Najprostszą metodą zmniejszenia wydatków jest dzielenie ich ze współlokatorami, czyli innymi słowy wspólne wynajmowanie jednego mieszkania albo pokoju. Koszt na osobę robi się wtedy na tyle niewielki, że nie obciąża nadmiernie budżetu.

Innym sposobem, o którym wiele osób nie myśli podczas poszukiwania mieszkania, są negocjacje. Często okazuje się, że choć mieszkanie standardem znacznie odbiega od sielankowej wizji przedstawionej w ogłoszeniu, jego cena zdaniem właściciela wciąż pozostaje taka sama. Dlaczego więc masz płacić za niższą jakość mieszkania tyle samo, ile płaciłbyś za większe wygody? Przed podpisaniem umowy warto zamienić kilka słów z właścicielem lokalu i wskazać zauważone usterki. Może się okazać, że albo postanowi je naprawić (co zaowocuje lepszym mieszkaniem), albo trochę zmniejszy cenę. Zyskasz bez względu na to, na którą opcję zdecyduje się właściciel.

Istnieją pewne momenty w roku, kiedy popyt na mieszkania jest wyjątkowo duży szczególne zainteresowanie wolnymi lokalami objawia się w okolicach sierpniawrześnia w miastach, w których działają wyższe uczelnie. Po zakończeniu rekrutacji studenci rzucają się w wir poszukiwań idealnego lokum i wtedy rzeczywiście ceny mogą być najwyższe, a dostępność mieszkań najmniejsza. Nawet jeśli na początku studiów nie udało ci się znaleźć mieszkania marzeń, nie oznacza to przecież, że musisz w nim pozostać. Prawdopodobnie już zimą i wiosną ceny będą niższe i łatwiej będzie też znaleźć dostępne mieszkanie. Co więcej, po kilku miesiącach w nowym mieście poznasz je na tyle, że być może poszerzysz obszar poszukiwań o dzielnice, na które do tej pory zupełnie nie zwracałeś uwagi, a dysponują nieźle rozwiniętą komunikacją miejską, dużą ilością zieleni albo mają inne zalety, które mogą być dla ciebie argumentem podczas wyboru mieszkania. Warto również pamiętać, że lokale położone dalej od centrum zazwyczaj bywają znacznie tańsze. Być może warto spędzić 15 minut więcej w komunikacji miejskiej, ale za to cieszyć się tańszym albo większym mieszkaniem.

Koszty mieszkania to nie tylko czynsz, prąd czy woda, ale również inne stałe opłaty, takie jak Internet. Aby zmniejszyć jego koszt, warto zainwestować w jedno sensowne łącze, z którego będą w stanie korzystać wszystkie osoby mieszkające w danym miejscu, zamiast kilku niezależnych źródeł Internetu, za które każdy musi płacić sam.

Wyżywienie

To kolejna pozycja budżetowa, której optymalizacja pozwala na znaczne oszczędności. Zacznij od eliminacji nadmiernej ilości wypadów do rozmaitych punktów gastronomicznych  może się to wydawać głupie, ale jeśli chodzisz tam regularnie (szybki lunch, wieczorna pizza, a może ulubiony deser), może się okazać, że w trakcie miesiąca wydajesz w ten sposób znaczne ilości pieniędzy. Żeby się o tym przekonać, prześledź historię konta albo zbieraj paragony (jeśli płacisz gotówką). Być może zmniejszenie tych wydatków tylko o połowę znacząco zmieni stan twojego budżetu.

Jeśli mieszkasz z innymi osobami, wszyscy musicie regularnie robić zakupy i w jakiś sposób przygotowywać posiłki – warto podzielić się tymi obowiązkami. Nie tylko ze względu na optymalizację kosztów, ale również czasu. Dzięki wspólnemu przygotowywaniu posiłków zazwyczaj marnuje się znacznie mniej składników, co jest dodatkowym plusem.

Podobnie jak w przypadku ubrań, modna metka nie zawsze jest gwarancją jakości, tak i produkty spożywcze, za które musimy sporo zapłacić, nie zawsze są najzdrowsze i najlepsze. Warto się przyjrzeć tańszym zamiennikom – może się okazać, że walory smakowe będą podobne, a za całe zakupy zapłacimy znacznie mniej.

Co prawda idea przywożenia słoików z domu może się wydawać nieco humorystyczna (zwłaszcza że „słoiki” bywają dobrym tematem do żartów), jednak ze względu na optymalizację planowanych wydatków przywiezienie gotowych obiadów może być strzałem w dziesiątkę – będą nie tylko darmowe, ale również dobrze przygotowane.

Transport

Jeśli mieszkasz w niewielkiej odległości od miasta, w którym studiujesz, dojazdy prawdopodobnie nie stanowią znacznej części twojego budżetu. Gorzej, jeśli musisz dojeżdżać setki kilometrów, ponieważ to realnie przekłada się na wysokie wydatki. Jeśli podróżujesz pociągiem albo autobusem, staraj się wcześniej planować swoje wyjazdy – najczęściej jest tak, że bilety kupione z odpowiednim wyprzedzeniem kosztują znacznie mniej od tych, które kupujemy dzień przed wyjazdem. Podobnie jest również w przypadku biletów lotniczych – jeśli planujesz krótki wypad na przykład do jednej z europejskich stolic, warto kupić bilety już kilka miesięcy wcześniej, bo wówczas mogą kosztować nawet kilka razy mniej.

Warto przeanalizować regularne wydatki i zaplanować je tak, żeby zyskać to samo, a wydać znacznie mniej.

Dojeżdżanie samochodem może wydawać się znacznie droższe niż komunikacją, jednak ten koszt również można zoptymalizować choćby poprzez zabieranie pasażerów, którzy płacą część kosztów paliwa. Można to robić poprzez serwisy typu BlaBlaCar albo zwyczajnie umawiać się z osobami, które mieszkają w tym samym mieście i również chcą wracać na określone weekendy do domu.

Niewielki budżet wcale nie musi być synonimem rezygnacji z wielu istotnych elementów codziennego funkcjonowania. Warto przeanalizować regularne wydatki i zaplanować je tak, żeby zyskać to samo, a wydać znacznie mniej.

Monika Wiśniowska