Krótszy termin przedawnienia to nie wszystko. O jakich jeszcze zmianach dłużnicy powinni wiedzieć?

27.03.2019 4 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

Nie tak dawno, bo w lipcu 2018 roku, nastąpiła istotna zmiana w prawie dla wszystkich osób zalegających ze spłatą zobowiązań. Skrócony został bowiem zasadniczy termin przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat. Co jeszcze zmieniło się w przepisach dotyczących długów?

Zacznijmy od tego, na czym w ogóle polega przedawnienie długów. W Kodeksie cywilnym, a dokładnie art. 117 § 2, czytamy: „Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne.” Z zapisu tego wynika zatem, że dłużnik może uniknąć obowiązku spłacenia swojego zobowiązania po upływie terminu przedawnienia.

Należy mieć jednak świadomość, że przedawnienie w Polsce nie jest równoznaczne z tym, że dług przestaje istnieć. Z prawnego punktu widzenia oznacza to tyle, że w momencie przedawnienia długu ustaje prawna możliwość dochodzenia takiego roszczenia. Dług nadal jednak istnieje i staje się „zobowiązaniem niezupełnym”. Dłużnik w momencie przedawnienia długu nie musi się już obawiać prawnego przymusu spłaty roszczenia, nadal pozostaje jednak dłużnikiem.

Warto również wiedzieć, że przedawnieniu podlegają wyłącznie roszczenia majątkowe (a i one z pewnymi wyjątkami), a nie np. alimenty, czyli roszczenia ze stosunków rodzinno-osobistych, czy roszczenia o ochronę dóbr osobistych.

Dług przedawnia się już po 6, a nie 10 latach

Istotna zmiana, jeśli chodzi o przedawnienia, nastąpiła 9 lipca 2018 roku wraz z wejściem w życie przepisów znowelizowanego Kodeksu cywilnego (a konkretnie Ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104). Wówczas bowiem skróceniu uległ okres, po którym dług ulega przedawnieniu – z dotychczasowych 10 lat do 6 lat. Co ważne, terminy te dotyczą również długów, które zostały potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądowym lub ugodą zawartą w obecności sądu bądź mediatora. Jednak w przypadku roszczeń wynikających z prowadzonej działalności gospodarczej lub płatności cyklicznych (np. czynsz czy leasing) okres przedawnienia nie uległ zmianie i nadal są to trzy lata.

Nie dla wszystkich długów jednakowy okres przedawnienia

Pamiętać należy, że nie wszystkie długi mają taki sam okres przedawnienia. I tak np. mandaty przedawniają się już po roku, roszczenia z tytułu umowy o rachunek bankowy (czyli debet na koncie), z tytułu usług telekomunikacyjnych czy umowy sprzedaży przedawniają się po dwóch latach, a po trzech latach – np. długi z tytułu niespłaconej karty kredytowej, nieuregulowanego czynszu, niespłaconej kaucji czy zaliczki, ale i prowadzonej działalności gospodarczej. Sześć lat zaś trzeba teraz na przedawnienie np. długów spadkowych, z tytułu niezapłaconego podatku dochodowego, od czynności cywilnoprawnych lub VAT.

Zmiana sposobu wyznaczania okresu przedawnienia

Istotną zmianą jest również wprowadzenie innego sposobu wyznaczania okresu przedawnienia. Nie jest to już konkretna data, jak wcześniej, ale teraz za koniec biegu przedawnienia uznaje się koniec roku kalendarzowego, w którym przedawnienie danego roszczenia następuje. Jak łato zauważyć, oznacza to, że niektóre roszczenia mogą przedawnić się zatem nawet po 6 latach i 11 miesiącach. Zasada ta nie dotyczy jednak roszczeń, dla których okres przedawnienia wynosi dwa lata lub mniej.

A jak obliczyć okres przedawnienia? Jego bieg wyznacza dzień, w którym wierzyciel może żądać zapłaty danej należności – czyli np. rozpoczyna się dnia następnego po upłynięciu terminu uregulowania danej raty czy całkowitej spłaty pożyczki lub kredytu. Co istotne dla dłużników bieg przedawnienia może zostać przerwany przez złożenie przez wierzyciela sprawy do sądu czy wszczęcie mediacji. W takich wypadkach przerwania biegu przedawnienia, okres ten zaczyna liczyć się od początku. W praktyce oznacza to zatem, że przedawnienie roszczenia po upływie 6 lat (a właściwie 6 lat i tylu miesięcy, ile pozostanie do końca roku kalendarzowego, w którym do przedawnienia dochodzi) nastąpi wyłącznie wtedy, gdy przez cały ten czas wierzyciel nie upomni się o uregulowanie długu.

Koniec z nieuczciwymi praktykami firm windykacyjnych

Kolejna istota zmiana została wprowadzona po to, aby ukrócić nieuczciwe praktyki firm windykacyjnych, na które skarżyli się konsumenci. Teraz to na wierzycielu spoczywa obowiązek udowodnienia, że roszczenie nie zostało jeszcze przedawnione i może go dochodzić. Przed zmianą przepisów taki obowiązek spoczywał na dłużniku. Jeśli nie podniósł argumentu, że jego dług uległ już przedawnieniu, wierzyciel nadal miał prawo dochodzenia roszczenia nawet już przeterminowanego. Wykorzystywały to nieuczciwe firmy windykacyjne, które dochodziły roszczeń nawet przedawnionych długów, wykorzystując niewiedzę dłużników w tym względzie. Po zmianie przepisów, sąd musi sprawdzić, czy roszczenie nie uległo jeszcze przedawnieniu i jeśli się tak stało, będzie automatycznie oddalał powództwo w takiej sprawie.

Bank poczeka z przekazaniem środków z zajętego konta

Dłużników ucieszyć powinna również inna zmiana. Mianowicie bank nie ma już, tak jak dotychczas, obowiązku przekazania komornikowi natychmiast żądanej kwoty z zajętego konta dłużnika. Z przekazaniem środków w takim przypadku musi wstrzymać się 7 dni. Oznacza to, że dłużnicy mają czas na wyjaśnienie sprawy. Czasem zdarzało się bowiem, że komornicy zajmowali rachunek bankowy dłużnika i ściągali z niego środki, nawet jeśli dług został już spłacony inną drogą albo właśnie uległ przedawnieniu. Co ważne, zasada ta nie ma zastosowania np. wobec dłużników alimentacyjnych.

Jak już wspomnieliśmy, przedawniony, ale niespłacony dług nie przestaje istnieć. Osoba zalegająca ze spłatą takiego zobowiązania, nawet jeśli okres przedawnienia już minął, może zatem figurować w rejestrze dłużników, a to z kolei pociąga za sobą szereg konsekwencji, jak chociażby problemy z zaciągnięciem kolejnego kredytu czy pożyczki. W przypadku zatem jakichkolwiek problemów ze spłatą zobowiązań, nie warto chować głowy w piasek, licząc na to, że nasz dług się przedawni. Zdecydowanie lepiej zwrócić się do wierzyciela i wspólnie wypracować wyjście z takiej trudnej sytuacji.

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018