„Kredyt z głową” – czyli kiedy zaciągać, a kiedy nie

04.02.2019 4 minuty na przeczytanie artykułu

Kredyt, szczególnie ten pierwszy albo na większą kwotę, stanowi dla wielu osób poważne wyzwanie. Zaciągamy wówczas zobowiązanie, które w pewien sposób zdefiniuje nasze finanse na kilka, kilkanaście, a czasem nawet na kilkadziesiąt lat – szczególnie dotyczy to kredytów hipotecznych. Przed podjęciem takiego zobowiązania dobrze jest zadać sobie kilka podstawowych pytań:

– czy posiadasz pewne źródło dochodu, które umożliwi spłatę raty przez cały okres spłaty zobowiązania? Z punktu widzenia banku, jako instytucji finansowej udzielającej kredytu – umowa zlecenie lub o dzieło to dość niestabilna forma zarabiania pieniędzy, ponieważ w niektórych miesiącach możemy dysponować znaczną ilością gotówki, a w niektórych dochód może być mniejszy. Podobnie jest w przypadku umów o pracę na czas określony, które nie dają gwarancji przedłużenia zatrudnienia. Nie ma wówczas pewności, czy pracodawca zaproponuje nam kolejną umowę, a jeśli nie – czy we właściwym czasie uda się znaleźć kolejną pracę. Kwestie dotyczące zatrudnienia są jednymi z głównych czynników wpływających na otrzymanie i warunki kredytu, zwłaszcza hipotecznego.

czy ewentualne inne, dotychczasowe zobowiązania nie uniemożliwią zaciągnięcia kolejnego – chodzi tu o inne kredyty, opłaty za mieszkanie czy inne wydatki, które musimy ponosić regularnie? Czy dodanie do nich ewentualnej raty kredytu nadal pozwoli nam na funkcjonowanie bez obaw o dostępność środków na życie?

czy rzeczywiście musisz w tym momencie brać kredyt? Oczywiście trudno jest kupić mieszkanie czy samochód za gotówkę, ale może się okazać, że zamiast brać „szybki” kredyt na nowy komputer, możesz zwyczajnie odłożyć wymaganą kwotę w dość krótkim czasie i sporo zaoszczędzić na tym, że nie zapłacisz dodatkowych kosztów związanych z kredytem (np. odsetki, prowizja).

Zasady zaciągania kredytu

Zanim zdecydujesz się na zaciągnięcie kredytu, należy porównać dostępne oferty – nie należy decydować się na kredyt w pierwszym banku, tylko dlatego, że przedstawiona opcja brzmi interesująco. Warto mieć najpierw pewność, że jest to najkorzystniejsza oferta. Nie należy spieszyć się i decydować od razu – to samo dotyczy samego momentu podpisywania dokumentów kredytowych. Warto dokładnie zapoznać się z treścią podpisywanego dokumentu i upewnić się, że odpowiada on ustalonym warunkom.

Czym różni się pożyczka od kredytu?

Choć w codziennych rozmowach bardzo często używamy tych dwóch pojęć zamiennie, warto wiedzieć, że łączy je w zasadzie tylko to, że oba stanowią formę zaciągania zobowiązania finansowego.

Dla umowy kredytu odpowiednią ustawą jest Prawo bankowe. Kredyt jest formą zobowiązania, którą mogą zaoferować wyłącznie banki na podstawie umowy sporządzonej w formie pisemnej – określa ona w szczególności oddaną do dyspozycji kredytobiorcy kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, czas spłaty, wysokość rat, a także opłaty, które musi ponieść kredytobiorca. Umowa kredytu musi być zawarta na piśmie, a jej przedmiotem jest określona suma pieniędzy i, co ważne, podlega ona zabezpieczeniu, np. poprzez hipotekę, gwarancję bankową czy weksel. Kredyt może być udzielony w formie przelewu na rachunek bankowy kredytobiorcy. Warto podkreślić, że kredyt jest udzielany ze środków klientów banku.

 

Z kolei umowę pożyczki regulują przepisy Kodeksu cywilnego. Pożyczka może być udzielona zarówno przez osobę fizyczną, jak i osobę prawną (w tym bank). W przypadku małych kwot (do 1000 PLN) nie ma nawet obowiązku sporządzania pisemnej umowy. Co więcej, w przeciwieństwie do kredytu, pożyczka może być nieodpłatna, tj. oddajemy tylko pożyczoną kwotę, jeśli obie strony tak ustalą. Co więcej może ona być udzielona ustnie, jeśli jej kwota jest niższa niż 1000 PLN. Pożyczając nie musimy określać celu, na który przeznaczymy pieniądze. Pożyczkę możemy otrzymać do ręki lub na konto. Należy zauważyć, że przedmiot pożyczki jest zawsze własnością pożyczkodawcy, który tylko na czas określony przenosi tę własność na pożyczkobiorcę.

Nie ufaj chwilówkom

„Chwilówki”, czyli tzw. szybkie pożyczki, które od wielu lat cieszą się popularnością wśród konsumentów, mogą wydawać się ciekawą alternatywą dla bardziej sformalizowanych kredytów bankowych. Dlaczego? Istnieje kilka powodów – od relatywnej łatwości uzyskania takiej pożyczki – zwykle wiąże się ona ze znacznie mniejszą ilością formalności niż w przypadku kredytów bankowych, po fakt, że pierwsza z pożyczek często jest oferowana jako darmowa (klient spłaca tylko kapitał). Nie bez znaczenia pozostaje również to, że aby dostać taką „szybką” pożyczkę, zazwyczaj trzeba spełnić znacznie niższe wymagania niż w przypadku kredytu bankowego. Innymi słowy „chwilówkę” mogą otrzymać osoby, które mogłyby mieć niskie szanse lub brak możliwości otrzymania kredytu w banku.

„Chwilówkę” może nawet otrzymać osoba, której finanse nie do końca pozwalają na spłatę zadłużenia. Koszt takiej pożyczki często nie jest niski, a konieczność uregulowania zobowiązań może spowodować znaczne obciążenie dla domowego budżetu. Może to z kolei doprowadzić do zaciągnięcia kolejnej „chwilówki”, a następnie do tzw. spirali zadłużenia i problemów z wypłacalnością. Efektem mogą być nie tylko problemy finansowe, ale również kłopoty rodzinne, emocjonalne czy zawodowe – długi, z którymi nie jesteśmy w stanie sobie poradzić mogą wpływać na bardzo wiele aspektów codziennego życia.

Rozważając konsekwencje tzw. szybkich pożyczek, nie można zapomnieć o jednym z głównych powodów, dla których „chwilówki” powodują tak duże problemy w domowych budżetach: jest to wysokość odsetek, prowizji i dodatkowych kosztów. Te problemy są spowodowane w głównej mierze tym, że nie wszyscy pożyczkobiorcy dokładnie czytają treść dokumentów, które podpisują. Dodatkowo firmy oferujące chwilówki często stosują chwyty marketingowe, dzięki którym oferta z pozoru może wyglądać korzystnie. Dotyczy to na przykład opłat dodatkowych lub prowizji za udzielenie pożyczki, których wysokość może nie być wystarczająco dobrze uwidoczniona w treści umowy pożyczki (np. napisana drobnym drukiem).

Ważną kwestią w przypadku „chwilówek” jest także to, że okres spłaty jest często krótki, co powoduje, że raty mogą być wysokie. Wiele osób może nie być w stanie ich spłacić, a kiedy próbują przedłużyć okres spłaty, to może się okazać, że nie ma takiej możliwości albo że jest płatna. Z tych powodów przed podjęciem jakiegokolwiek zobowiązania finansowego warto poważnie się nad nim zastanowić. Z pomocą przyjdzie nam akcja „Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz”. Ta kampania społeczna współorganizowana przez NBP z innymi instytucjami publicznymi ma na celu zwrócenie uwagi na ryzyko, jakie niosą ze sobą umowy finansowe, w tym „chwilówki”. Na stronie www.zanim-podpiszesz.pl znajdziemy 4 zasady bezpiecznych pożyczek:

  1. Sprawdź wiarygodność firmy.
  2. Policz całkowity koszt pożyczki.
  1. Dokładnie przeczytaj umowę.
  2. Nie podpisuj, jeśli nie rozumiesz.

Umieszczone są tam także narzędzia, które pomogą zawrzeć bezpieczną umowę, są to: link do listy firm objętych nadzorem finansowym, link do rejestru firm, które są podejrzane o prowadzenie nielegalnej działalności bankowej, kalkulator kosztów pożyczki oraz kilka rad, na co zwrócić uwagę w treści umowy.

 

Monika Wiśniowska