Czy Kościół jest nam jeszcze potrzebny?

30.11.2017 4 minuty na przeczytanie artykułu

Przez niektórych postrzegany jako przeżytek, instytucja opresyjna, przez innych jako wyznacznik życia. Jaki jest Kościół Katolicki? Czy jego instytucjonalny wymiar jest jeszcze potrzebny współczesnemu światu?

Jaka jest charakterystyka Kościoła Katolickiego jako instytucji religijnej? Wybór tego wyznania jest podyktowany nie tylko zakorzenieniem w polskiej tradycji, ale również tym iż właśnie Kościół Katolicki wywarł największy wpływ na kształt naszej cywilizacji. Zanim jednak odpowiemy na pytanie czy Kościół jest jeszcze potrzebny w świecie postmodernistycznym należy zdefiniować Kościół. Czym jest? W rozumieniu prawnym i potocznym to religijna organizacja zrzeszająca wyznawców pod przewodnictwem duchowieństwa. Jak każda instytucja zawiera w sobie elementy prawne i administracyjne, kieruje się swoimi zasadami wyznaczając sankcje, określając konkretne Tabu. W tym podobna jest do instytucji totalnej o jakiej pisał Goffman. Jednak w błędzie jest ten kto uważa Kościół jako taką instytucję.

Z całą pewnością, w zależności od wyznania, Kościół (rozumiany jako organizacja) może zbliżać się mniej lub bardziej ku modelowi instytucji totalnej, a więc sterującej całością życia swoich członków. W przeciwieństwie do sekty która z całą mocą jest instytucją totalną. Kościół, posiada również bardzo mocny element wspólnotowy, przejawia tönnisowki model „wspólnoty” opartej na tradycji braterstwie i więzi emocjonalnej. Widać to w postaci sankcji jakie nakłada na swoich członków, które są bardziej emocjonalne i symboliczne niż dosłowne. Kościół kieruje się w dużej mierze tradycyjnym postrzeganiem świata, mówi co dobre i złe.

Jednak oprócz kwestii sankcjonującej ważniejszym aspektem w działalności Kościoła jest rola budowania tożsamości i przynależności. Można więc powiedzieć, że Kościół jako instytucja spełnia społecznie istotne funkcje jak budowanie tożsamości i wyznaczanie reguł moralnych obowiązujących jego członków. Koresponduje to z łacińską nazwą Kościoła- ecclesie, a więc wspólnoty. Z teologicznego punktu widzenia, wspólnota wszystkich wierzących w Jezusie Chrystusie. O ile w historii, poprzez te dwa aspekty Kościół był niekwestionowanym autorytetem budującym i wyznaczającym społeczeństwu drogę rozwoju, tak w dzisiejszych czasach widać znacząco osłabienie jego wpływów na społeczeństwo.

Dlaczego Kościół Katolicki ma coraz mniejsze wpływy na życie społeczne?

Czy jest on w ogóle potrzebny w postmodernistycznym świecie? Musimy zwrócić uwagę na to czym jest sam postmodernizm i jak wpływa na społeczeństwo. Według klasyków postmodernizmu a więc zwolenników płynnej rzeczywistości, czas wielkich narracji się skończył. Wszelkie systemy wartości, według postmodernistów, należy odrzucać bądź w najlepszym przypadku być wobec nich nieufnym. Determinują one człowieka, są wobec niego opresyjne. Prowadzi to więc do wielości pojęć, do relatywizmu wartości i relatywizmu działań.

Wszystko jest wszystkim jeżeli tego chcemy. Pozbawienie kontekstów zdarzeń (hiperrealizm) prowadzi do braku oceny, moralność ma być własnym wyborem człowieka a nie z góry narzuconą narracją. Te poglądy filozoficzne odciskają silne piętno na współczesnym postrzeganiu rzeczywistości przez społeczeństwo. Relatywizm moralny objawia się w wielu sytuacjach życia codziennego – niepodleganiu regułom religijnym czy też uwolnieniu się z wpływu tradycji na nasze życie. Prowadzi to do alienacji i zerwania z tradycyjnym systemem wartości.

Właśnie na kanwie postmodernizmu powstają nurty polityczne i społeczne przeciwne czy też nawet wrogie roli Kościoła w państwie albo szerzej tradycyjnym wartościom rodzinnym. We współczesnym świecie właśnie pod wpływem postmodernizmu następuje również bardzo ciekawy proces jakim jest redefinicja podstawowych pojęć. Pojęcie płci, czy też małżeństwa, zmienia, swoje znaczenie. Zmieniają się też role społeczne z tradycyjnie przypisanych do „płynnych” podatnych na zmianę. Postawienie na indywidualizm i wyzbycie się w pewien symboliczny sposób „prymatu wspólnoty” konfliktuje więc postmodernistyczne społeczeństwo ze wspólnotowym charakterem Kościoła.

Czy Kościół jest więc potrzebny?

Jak wynika z powyższego, współczesny świat nie potrzebuje wartości „narzucanych” przez tradycję. Wolność rozumiana w sposób postmodernistyczny jako odrzucenie wielkich systemów moralnych, uznająca moralność jako względną, czy też dowolną wartość, jest jedną z ważniejszych wyznaczników jakimi kieruje się społeczeństwo.

Brak wzorców, indywidualizm i wolność w interpretacji są wygodne dla współczesnego człowieka. Wyrwanie się z „kagańca” ról społecznych i upłynnienie ich jest w dużej mierze bardzo atrakcyjne dla jednostki. Staje się wówczas chociaż iluzorycznie decydentem. Wolność jest przecież ważną wartością w ogólnym postrzeganiu świata. Jednak wiąże się to z bardzo mocnym odrzuceniem komponentu tożsamościowego oraz osłabieniem więzi społecznych w ich newralgicznym punkcie jakim jest wspólnota wartości. Na dłuższą metę takie „płynne postrzeganie” świata może prowadzić do zagubienia. Człowiek jako istota społeczna, tak naprawdę potrzebuje wspólnoty.

Wspólnota tworzy jednostki, wyznacza im cel, powoduje że socjalizuje się. Proces socjalizacji natomiast jest potrzebny do normalnego funkcjonowania jednostki w społeczeństwie. Bo należy tu nadmienić, iż mimo odrzucenia wspólnoty człowiek żyje w konkretnych społecznościach i grupach społecznych.

Angielski pisarz John Donne napisał „Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.” Ten poetycki fragment bardzo dobrze oddaje właśnie kontekst społeczny, nawet jeżeli nam się zdaje, że tak nie jest każdy z nas potrzebuje bycia we wspólnocie. Każdy z nas potrzebuje tożsamości. Tożsamość jest ważnym komponentem naszego życia społecznego.

Widać to dobrze w procesach jakim jest przechodzenie na islam czy też nowe ruchy new age które stanowią pewną „pseudoreligię”. Pokazuje to dobitnie, iż jednostka potrzebuje wsparcia jakie daje wspólnota. I tu jest miejsce dla Kościoła. Właśnie dlatego dla budowania wspólnoty potrzebna jest organizacja taka jak Kościół. Oczywiście ważnym aspektem jest również zwrócenie uwagi na kwestie moralne jak i reguły postępowania. Jasność reguł obciążonych sankcjami zapobiega zagubieniu i dyscyplinuje społeczeństwo.

Budowanie wspólnoty

Jednak najważniejszą funkcją kościoła w rozumieniu organizacji jest budowanie tożsamości. Już na początku XX wieku Emil Durkheim zauważył iż współczynnik samobójstw jest w pewien sposób zależny od wyznawanej religii. Religie, które budują najmocniejszą tożsamość i więzi społeczne a przez to tworzą wspólnotę odnotowują najmniejszy odsetek samobójstw (Judaizm). Pokazuje to więc iż we wspólnocie destrukcyjne zachowania społeczne są lepiej eliminowane. Napięcia rodzące się u aktora społecznego są bardzo aktywnie kanalizowane znajdując ujście.

Pomijając więc aspekt etyczno-teologiczny, Kościół jako główny budowniczy nie tylko może pełnić jakąś istotną rolę we współczesnym świecie. Kościół może być skuteczną odtrutką na część szkodliwych społecznie poglądów postmodernistycznych. Odbudowanie wspólnoty czy jasne i klarowne trwanie przy wartościach tradycyjnych jest szansą dla zagubionego społeczeństwa.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017