Korporanci wracają na kwatery

19.09.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu

Jeżeli w XXI w. studenci się zrzeszają, to najczęściej w jakimś konkretnym celu. Takim jak np. organizacja juwenaliów czy zbiórka krwi dla potrzebujących. Mimo że od wielu lat w Polsce działają różne stowarzyszenia studenckie, to jednak różnią się one od klasycznych korporacji akademickich, które swój rozkwit przeżywały w czasach II Rzeczypospolitej. Jednak mimo hekatomby II wojny światowej i cenzury czasów komunizmu, dziś w Polsce odradzają się korporacje, które nawiązują do swoich przedwojennych poprzedniczek, powracając do tradycyjnego samokształcenia. Choć ruch korporacyjny nie jest jeszcze masowy, to w wielu ośrodkach akademickich można spotkać studentów noszących tzw. bandy, dekle i cyrkle, które identyfikują ich z daną korporacją.

 

Zakony, bractwa i korporacje

Organizacje studentów funkcjonują na całym świecie od wieków. Pierwsze stowarzyszenia powstały w XII w. na uniwersytetach w Bolonii i Paryżu jako tzw. nacje, które wzorowały się na gildiach kupieckich. Nacje posiadały własne władze, zarządzały uczelniami wraz z rektorami. Wydarzeniem, które umożliwiło tworzenie nacji, było ustanowienie konstytucji „Authentica Habita” w 1158 r. przez cesarza Fryderyka Barbarossę. Akt ten uwalniał wszystkich studentów zagranicznych spod jurysdykcji sądów miejskich. Nowa regulacja stała się zachętą do manifestowania odrębności. W XVIII w. w Europie Zachodniej działały zakony studenckie, które wzorowały się na lożach masońskich. Natomiast w Stanach Zjednoczonych zaczęły powstawać bractwa. Zapewne każdy z nas oglądał kiedyś średniej klasy amerykańskie komedie, w których często pojawiał się wątek bractw studenckich. W filmach możemy obejrzeć imprezy, podczas których członkowie bractw bawią się świetnie, nie stroniąc od alkoholu i narkotyków. Jednak historia i cele tych organizacji są nieco inne, niż sugeruje kino. Najstarszym honorowym bractwem jest Phi Beta Kappa Society, które powstało 5 grudnia 1776 r. Członkostwo w bractwie jest uważane za szczególny honor. Z Phi Beta wywodzą się m.in. Bill Clinton, Mark Twain i George H.W. Bush.

Od Adama Mickiewicza do gen. Andersa

Impulsem do tworzenia pierwszych polskich korporacji była działalność filomatów i filaretów, czyli tajnych stowarzyszeń studenckich, w ramach których organizowała się wileńska młodzież już od 1816 r., a więc w czasach zaborów. Jednym z założycieli Towarzystwa Filomatycznego był Adam Mickiewicz. Podstawą działania polskich korporacji była tradycja niepodległościowa. Najstarszą z nich jest Konwent Polonia, który powstał w 1828 r. na ówczesnym Uniwersytecie Dorpackim. Barwy Konwentu to amarant, błękit i biel. Herb przedstawia OrłaPogoń i Archanioła Michała i symbolizuje Koronę, Litwę i Ruś. Cyrklem Konwentu Polonia, czyli unikatowym dla każdej korporacji emblematem, jest zestawienie liter V, C, F (Vivat, Crescat, Floreat, czyli z łac. „niech żyje, kwitnie i rozwija się”) oraz litery C P, skrót od „Convent Polonia”. Kolejną bardzo ważną korporacją jest Arkonia, która powstała w 1879 r. w Rydze. Za podstawy działalności korporacji uznano umacnianie tożsamości narodowej, dążenie do zdobywania wiedzy, rozwijanie więzów przyjaźni, pracę nad kształtowaniem cech charakteru. W okresie międzywojennym Arkonia była drugą, po Konwencie Polonia, najliczniejszą spośród polskich korporacji akademickich. W 1910 r. utworzono Jagiellonię. Za główne cele obrano wychowanie w duchu patriotyzmu, koleżeńskości, karności i zasad rycerskich. Wielu członków różnych korporacji tworzyło polskie elity, wielu z nich również zginęło, broniąc niepodległości. Wśród znanych korporantów możemy znaleźć np. Ignacego Mościckiego, prezydenta RP w latach 1926–1939 oraz gen. Władysława Andersa, zwycięzcę spod Monte Cassino i Wodza Naczelnego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a także wielu innych wojskowych, polityków, prawników oraz naukowców.

Triumfalny powrót

–– Korporacje mają na celu pracę dla dobra wspólnego realizowaną zgodnie z ideologią danej korporacji. Wychowują swoich członków w nawiązaniu do tradycyjnego etosu akademickiego odwołującego się do takich wartości, jak patriotyzm, honor, przyjaźń czy praca – mówi filister Aleksander Rostocki, prezes Związku Filistrów Polskich Korporacji Akademickich. Filister lub stary strzecha to członek wspierający korporacji, który uzyskał już wykształcenie wyższe. – Pierwsze korporacje zostały w Polsce reaktywowane oficjalnie na początku lat 90. minionego wieku w Warszawie i Poznaniu. Powstała również zupełnie nowa korporacja we Wrocławiu. Ta inicjatywa była efektem starań przedwojennych korporantów, ale jednocześnie studentów, którzy zainteresowali się tymi nieco zapomnianymi organizacjami. W kolejnych latach pojawiały się coraz to nowe inicjatywy tworzenia bądź odtwarzania korporacji w większości ośrodków akademickich – wspomina filister.

– Przede wszystkim formujemy swoich członków, działamy wewnątrz. Zdobywamy wiedzę w wielu dziedzinach, a później przekazujemy ją kolegom z organizacji, dyskutujemy podczas spotkań w ramach tzw. kwater. Drugą formą naszej działalności jest służba dla dobra wspólnego, praca wolontariacka. Jesteśmy otwarci na różne poglądy – mówi Maciej Dojnik, członek łódzkiej korporacji Giedyminia Ostrogiensis.

Dewizą Arkonii, jednej z korporacji, która przetrwała do dziś, jest hasło „Veritate Ac labore”, czyli „Prawdą a pracą”, a jej działalność opiera się na trzech filarach: przyjaźni, pracy nad sobą i patriotyzmu. Niekiedy na polskich uczelniach można spotkać korporantów, którzy wyróżniają się z tłumu poprzez specjalne symbole. Charakterystycznymi symbolami korporacji są: banda (wstęga), dekiel (czapka) i cyrkiel (monogram). W 2018 r. grupa łódzkich korporantów odbyła kolejne spotkanie w tzw. kwaterze, czyli siedzibie korporacji. Kwatera znajdowała się w jednym z pomieszczeń dużej kawiarni, której wystrój przypominał czasy międzywojenne. Drewniane stoły, ciężkie krzesła z tapicerowanymi siedziskami, słabe światło i eleganckie dywany powodowały, że można było poczuć się jak na salonach przedwojennej Polski. Jeden z członków przedstawił pozostałym prezentację, opisując swoją podróż do Japonii. Zgromadzeni dyskutowali na temat tamtejszych realiów życia, obyczajów i polityki. W kwaterze panowała ścisła dyscyplina. Wszyscy korporanci byli ubrani w garnitury z bandami, deklami i cyrklami, co podkreślało szczególny charakter spotkania. Aby zostać pełnoprawnym członkiem, należy przejść etap tzw. fuksa, który w początkowej fazie działalności znajduje się pod opieką tzw. oldermana. Fuks zostaje następnie barwiarzem. Każdego roku samorządy studenckie organizują specjalne dyskoteki dla nowych studentów, które często nazywane są fuksówkami. Jednak prawdziwe fuksówki to spotkania fuksów pod kierownictwem oldermana, podczas których kandydaci zapoznają się ze zwyczajami, historią i statutem korporacji. Najważniejszą uroczystością w każdej korporacji jest komersz, który składa się z części oficjalnej, podczas której m.in. wygłaszane są przemówienia wyznaczonych korporantów, i nieoficjalnej, mającej charakter integracyjny. Korporacje akademickie to również wspólna zabawa. Knajpą nazywają korporanci wesołą zabawę na kwaterze, podczas której spożywa się znaczne ilości piwa, wina lub wódki, ewentualnie wody.

Do wybuchu II wojny światowej w Polsce działało ponad 200 korporacji akademickich. Ruch korporacyjny zaczął się odradzać dopiero po upadku PRL-u, ponieważ władza komunistyczna nie akceptowała tradycji, do których nawiązywali przedwojenni korporanci. Obecnie w Polsce funkcjonuje około 30 korporacji, które odbudowują dawny ruch akademicki, w którym wychowało się wielu wybitnych Polaków. Współcześni korporanci kształcą się i działają dla dobra wspólnego. Podkreślają, że dla nich liczy się przede wszystkim patria, a nie partia. Czy dorównają swoim poprzednikom?

Hubert Kowalski