Kongres PWP: Liberalna demokracja i cnoty narodowe

20.05.2017 2 minuty na przeczytanie artykułu

Artykuł redakcyjny

Fot.istotnie.pl

Zakończył się drugi panel trzeciego dnia Kongresu: Liberalna demokracja i cnoty narodowe.

W dyskusji wzięli udział: prof. Zbigniew Rau – Kierownik Katedry Doktryn Polityczno-Prawnych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, dr hab. Wawrzyniec Rymkiewicz, filozof, założyciel i redaktor naczelny kwartalnika „Kronos”, Prezes Rady Fundacji Augusta hrabiego Cieszkowskiego, prof. Zbigniew Stawrowski – filozof polityki, Kierownik Zakładu Filozofii i Myśli Politycznej UKSW w Warszawie, prof. Paweł Kaczorowski – Kierownik Zakładu Teorii Państwa i Teorii Polityki UKSW w Warszawie

Krzysztof Ziemiec odczytał list otwierający dyskusję autorstwa Ryszarda Legutki. Filozof pochylił się w nim nad problemami liberalnej demokracji. Krytykował w nim brak wypracowania przez tę formację myślową faktycznych wartości mogących zostać uznanymi za cnoty. Zwracał uwagę, że wielcy politycy naszych czasów – Margaret Thatcher, Charles de Gaulle bądź Ronald Reagan działali raczej w opozycji do przyjętej konwencji tzw. liberalnej demokracji.

Prof. Rau zwrócił uwagę na fakt, że istnieje rozdźwięk pomiędzy klasycznie pojętym liberalizmem a tym współczesnym. Jego zdaniem zauważalna jest zaawansowana instytucjonalizacja obecnych myśli liberalnych, czego przykładem jest np. przywiązywanie dużej wagi do tzw. politycznej poprawności. Naukowiec stał na stanowisku, że o ile nie trzeba bronić liberalnej demokracji to warto stać na straży liberalnych wartości. Zwracał przy tym uwagę na różnorodność nurtów tego sposobu myślenia. Udowadniał to tezą, że z jednej strony widoczny jest w tej myśli nurt uniwersalistyczny, z drugiej zaś często jest on raczej partykularny – tak jak w monteskiuszowskim dziele „O duchu praw”.

Profesor przypominał o specyfice polskiej tradycji liberalnej. Jego zdaniem trudno było, aby bronił on własności prywatnej, bo w większości w czasie zaborów nie była ona polska. Podobnie odróżniał się na tle szacunku do Kościoła, gdyż w naszych realiach stanowił on ostoję tradycji i prawdziwie wolnościowych wartości.

Prof. Kaczorowski zgodził się z tezami postawionymi przez Ryszarda Legutkę, jakoby model demokracji liberalnej pasożytował na pozytywnych cechach narodów i państw. Jego zdaniem w społeczeństwie liberalnym pojawiają się więzi narodowe, więc współcześnie pojęcie nacjonalizmu jest skazane na koegzystencję z liberalizmem. Naukowiec zwracał przy tym uwagę na enigmatyczność pojęcia „ludu” niezbędnego przecież do analizy demokracji.

Prof. Rymkiewicz zauważył, że problemem w wyjaśnieniu liberalizmu i wolności jest zmiana sensu wymienionych terminów. Jego zdaniem zmienność polega na tym, że pierwotnie pojęcie liberalizmu wiązało się bezpośrednio ze sposobem życia i swoista metafizyką, a nie polityką. Dzisiejszy liberalizm dotyczy moralności i cielesności.

Podstawowym twierdzeniem nowego liberalizmu jest dążenie do przekroczenia wszystkich granic

– stwierdził prelegent. Urzeczywistnieniem tego jest globalizacja przepływu informacji czy kapitału. Profesor zaznaczył też, że obecnie nie panujemy w pełni nad skutkami zmian technologicznych. Przekraczanie kolejnych granic powoduje, nadzwyczajne wywyższenie człowieka, który także wyzwala się z dawnych ograniczeń – np. płci. Natomiast zdaniem profesora prawdziwa wolność ma podstawy w skończoności – afirmacja tego, że nie jesteśmy wszechwładni pozwala walczyć o sprawy wyższe.

Prof. Kaczorowski stawiał pytanie o potencjalnych wrogów wolności. Zastanawiał się nad tym czy sami dla siebie nie jesteśmy zagrożeniem wolności. Jego zdaniem wolności liberalne są produktem rewolucji kulturowej.

Powinniśmy wymagać od polityków, będących mężami stanu tego, aby byli w stanie pokazać społeczeństwu jak pogodzić sprzeczne ze sobą ideały

– przekonywał.

Profesor Krasnodębski moderujący dyskusję pytał o to czy da się odróżnić konstruktywny liberalizm od tego budującego. W odpowiedzi prof. Rau stwierdził, że dawni liberałowie tacy jak Mill czy Tocqueville oczekiwali od jednostki ciągłe samokształcenia dlatego tak bardzo różni się od tego obecnego modelu, który wskazuje, że drogi życiowe narkomana, maklera giełdowego czy buddyjskiego mnicha niczym się nie różnią.

Dawny liberalizm miał stwarzać warunki do samodoskonalenia

– mówił. Przypomniał, że jeden z głównych ojców brytyjskiego liberalizmu John Locke był gorliwym chrześcijaninem, podczas gdy liberalizm kontynentalny kreował Voltaire ze swoim stosunkiem do religii i kościoła. Zdaniem prof. Kaczorowskiego należy zrehabilitować pojęcia takie jak suwerenność czy racja stanu i nie traktować ich z lekceważeniem. Prof. Wawrzyniec Rymkiewicz stał na stanowisku, że państwo powinno wspierać drobnych posiadaczy, gdyż posiadanie, podobnie jak w czasach feudalnych, powoduje, że człowiek staje się wolny.