Komiks nie taki straszny

24.01.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Komiks ma kiepską reputację. I chociaż miłośnicy historii obrazkowych mogą mnie teraz przeklinać to proponuję ochłonąć i spojrzeć prawdzie w oczy – komiksy nie kojarzą się z treściami wysokich lotów. Kojarzone są raczej z lekturami, które czytało się chętniej niż te zadane w szkole. Czy słusznie?

 

Oczywiście, że nie. Komiksy to nie tylko Kaczor Donald albo bohaterowie Marvela (choć te przykłady to wg mnie również świetna rzecz i przede wszystkim kawał wielkiej historii i tradycji tego gatunku). To także wiele dużo głębszych historii sprzedawanych jako zeszyty, albo pojedyncze historie przybierające formę albumów. Nie pora by wymieniać je z osobna. W każdym razie wybór jest tak ogromny, że każdy może znaleźć coś dla siebie…

Przekonałem się o tym dobitnie podczas mojej pierwszej wizyty w Berlinie. Zupełnym przypadkiem wszedłem do sklepu Modern Graphics mieszczącego się na Oranienstrasse, w sercu Kreuzbergu. To co tam zobaczyłem przeszło moje najśmielsze wyobrażenia o komiksie, choć zawsze bardzo daleki byłem od sprowadzania tego zjawiska to „głupich rysunków”.

Kreatywność i niebywałe umiejętności twórców albumów komiksowych robią wrażenie. Dlatego też najczęściej współgra to z odpowiednio wysoką ceną. Ale to dokładnie tak jak z kupowaniem płyt. Są ci, którzy obrażają się, ponieważ wyprodukowanie płyty  to 4 zł, a jej cena to 40 zł. A są też ci, którzy pamiętają, że za płytą kryje się talent muzyków, ich praca kompozycyjna, wiedza tajemna realizatorów i producentów, wreszcie pomysł i praca grafika i cena materiałów, a na końcu wydawca, pośrednicy itd. itp. Tak samo w komiksie – przecież nie płacimy jedynie za okładkę i za papier (choć ten najczęściej jest najwyższej jakości). Płacimy za pomysł, za kreskę… Moim zdaniem za sztukę!

Pamiętam, że tam w Berlinie z niedowierzaniem trzymałem w ręku komiks zawierający ilustracje do tweetów Donalda Trumpa. Każdy kolejny coraz głupszy wpis obecnego prezydenta USA okraszony ilustracją – zabawa przednia, pomysł genialny. Przejrzałem również sporo komiksów będących biografiami (pamiętam Andy’ego Warhola i Johny’ego Casha). Były zeszyty zawierające wątki z biografii wielkich malarzy: Picassa, Dalego, Rembrandta. Stolica Niemiec słynie z niesamowicie prężnie funkcjonującej sfery kultury, sztuki ulicznej i wszelkiego rodzaju undergroundowych inicjatyw kulturalnych. Modern Graphics z jednej strony wpisuje się w ten kulturalny berliński zaułek, z drugiej zaś strony oferuje towar mocno ekskluzywny. Pewnie w tym rozróżnieniu urok.

Duże wrażenie zrobił na mnie słynny już w tej chwili w wielu kręgach Hipster Hitler. Tytuł mówi sam za siebie, zaś Hipstera Hitlera spotkać możemy na Twitterze i Facebooku. Jeśli tylko zachowa się odpowiedni dystans do zjawiska (zalecam) – ubaw gwarantowany.

Jednak najlepsze, co poznałem w berlińskiej komiksowni to zdecydowanie wydawnictwo Introducing i jego seria: Graphic guides to big ideas. Znajdziemy tu mnóstwo graficznych przewodników po najróżniejszej tematyce. Mamy m.in. zjawisko czasu, socjologię, filozofię polityczną, marksizm, biografię Marksa, pojęcie estetyki, modernizm, postmodernizm, myśl Stephena Hawkinga, Arystotelesa, buddyzm, kapitalizm, darwinizm, Einsteina i dużo więcej… Wydawnictwa, które z racji ich walorów graficznych należałoby nazwać komiksami można śmiało określić jako te, które bawią i uczą. Czarno-biała szata graficzna z najwymyślniejszymi rysunkami idealnie oddaje omawiane w kolejnych rozdziałach zagadnienia. A trzeba przyznać, że każdy temat przewałkowany od podszewki i – na co nie wskazywałaby forma komiksu – bardzo wyczerpująco. Jeśli tylko język angielski nie jest problemem w percepcji treści, gorąco polecam.

Introducing: graphic guides to mój ulubiony przykład na to, że komiks jest czymś dużo więcej, niż mogłoby nam się wydawać. I wcale nie trzeba jechać do Berlina, żeby wyszukiwać tego typu skarby. Można je zamówić, a nawet dostać na polskich aukcjach internetowych. Wystarczy o nich jedynie wiedzieć.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017