Kłamstwo w CV ma krótkie nogi

13.12.2017 5 minuty na przeczytanie artykułu

Piękne CV, co z tego, że zawarte tam treści mijają się z rzeczywistością? Ważne, że dzięki temu udaje się zdobyć zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, prawda? A to, że po niej zwykle następuje przysłowiowy “płacz i zgrzytanie zębów” – cóż, o tym się już głośno nie mówi.

Bez względu na to czy tworzysz opis do portalu randkowego, czy też CV – w obu przypadkach lekkie nagięcie rzeczywistości prawdopodobnie nie spowoduje poważnych konsekwencji.  Jeśli jednak celowo stwierdzisz, że jesteś szaloną fanką lub fanem komiksów o superbohaterach, podczas gdy tak naprawdę szczerze ich nie cierpisz, pierwsza randka może okazać się drogą przez mękę, gdy natrafisz na entuzjastę człowieka-pająka. Jakkolwiek ta analogia może wydawać się śmieszna – trudno zaprzeczyć, że w przypadku CV kłamstwo wyjątkowo szybko i nieprzyjemnie może wyjść na jaw.

Wykształcenie – mgr to czy nie?

Choć wydawać się to może zupełnie absurdalne, kłamstwo dotyczące wykształcenia zdarza się wciąż bardzo często. Wpisujemy wykształcenie wyższe, choć obrona dopiero majaczy w odległej przyszłości. Lawirujemy informacją o “studiach wyższych” w sytuacjach, gdy pracodawca wyraźnie życzy sobie, żeby przyszły kandydat miał ukończone studia magisterskie.

To podstawowy błąd, który łatwo może zostać odkryty nie tylko podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Pytania o to, kto był Twoim promotorem w momencie, kiedy nie rozpocząłeś jeszcze pisania pracy magisterskiej, albo o to, jakie konkretnie studia magisterskie ukończyłeś mogą zbić z tropu już w pierwszych minutach rozmowy. Jeszcze częściej pracodawca może na początkowym etapie rekrutacji poprosić o kserokopie dyplomu i inne dokumenty poświadczające uzyskane wykształcenie i uprawnienia. Wspomniane dokumenty są wymagane w przypadku rekrutacji np. do firm państwowych, urzędów czy ministerstw. Miej to na uwadze i wybieraj te oferty, w których rzeczywiście spełniasz wymagania.

Języki (bardzo) obce

Choć być może młodsze pokolenie nie będzie kojarzyć tego filmu, starsi z pewnością pamiętają “Komedię małżeńską” –  polską komedię, która w zabawny sposób opisywała relacje rodzinno-zawodowe małżeństwa i ich dzieci. Warto wskazać na jedną scenę, która w bardzo obrazowy sposób pokazywała rozbieżność między rzeczywistością a optymistycznymi wyobrażeniami kandydatów.

Wyobraźcie sobie, że duża firma rekrutuje osobę, która koniecznie musi znać język angielski i włoski. W poczekalni siedzi mnóstwo dziewczyn, które usiłują w ostatnich momentach przed rozmową kwalifikacyjną nauczyć się podstawowych zwrotów w tych językach, gdyż znajomość przez nie języków obcych jest czysto deklaratywna. Do pokoju wchodzi dość skromnie ubrana kobieta, która ewidentnie odstaje od pozostałych. Ale kiedy rekruter wychodzi ze swojego gabinetu i w obcym języku zaprasza na rozmowę, tylko ona jest w stanie odpowiedzieć płynnie po włosku. Wszystkim innym kandydatom firma dziękuje – jej przedstawiciel w tym momencie przechodzi już na język polski…

Języki obce w dzisiejszym świecie to podstawa –  tego nie trzeba nikomu tłumaczyć. Ale to także umiejętność, którą można bardzo łatwo zweryfikować i najczęściej firmy robią to już na początku rozmowy. Sposobów jest wiele – od krótkiej konwersacji w języku obcym, po całą rozmowę przeprowadzoną w tym języku, czy telefon rekrutera, który zaprasza na spotkanie w języku obcym.

Bardzo często stosowanym sposobem kontaktu z kandydatami, którzy faktycznie znają język obcy we właściwym stopniu jest ogłoszenie rekrutacyjne napisane np. po angielsku, które zawiera wymóg wysłania CV czy listu motywacyjnego również w tym języku. Jest to bardzo prosta i skuteczna metoda eliminowania nieszczerych kandydatów, ponieważ osoby, które nie znają danego języka na odpowiednio wysokim poziomie, przyznają się do tego mimowolnie w trakcie składania dokumentów aplikacyjnych.

Podczas rekrutacji możesz się również spodziewać testów językowych. Niektóre z nich przypominają egzaminy na certyfikaty językowe albo egzamin maturalny. Zawierają część wymagającą słuchania, sprawdzian gramatyczny i wymagają napisania dłuższej formy wykorzystywanej w danej firmie, np. prezentacji, listu czy oferty. Warto więc nie przesadzać z oceną własnych umiejętności.

Projekty, których nie było

Do CV warto wpisywać nie tylko nazwy piastowanych stanowisk czy firm, w których się pracowało, ale także najważniejsze projekty, za które dana osoba była odpowiedzialna. Pokaże to przyszłemu pracodawcy, że to właśnie Ty masz na swoim koncie organizację dużej kampanii społecznej albo regularne wystąpienia publiczne. Jeśli dana umiejętność może być przydatna u nowego pracodawcy, warto zasygnalizować, że masz doświadczenie w realizacji określonych zadań.

Opisując własne obowiązki, nie można jednak wyolbrzymiać swojej roli. Jeśli tylko pomagałeś przy organizacji danego wydarzenia, nie wpisuj, że zajmowałeś się całościową organizacją. W takim przypadku zagrożeń jest wiele, zaczynając od tego, że twój potencjalny przyszły pracodawca może znakomicie znać właściwego organizatora…

Świat jest mały

Miej to na uwadze, szczególnie jeśli szukasz pracy w pokrewnej branży albo w firmie, której pracownicy mogą znać Twoich aktualnych  współpracowników i przełożonych. Łatwo wtedy zweryfikować informacje o danej osobie i o tym, co robiła w danym miejscu. Wiele firm podczas rekrutacji prosi o podanie danych kontaktowych do poprzedniego przełożonego czy współpracowników, którzy mogliby powiedzieć coś o pracy kandydata. Warto więc wcześniej zastanowić się nad tym, czy jest ktoś, do kogo w takiej sytuacji możesz skierować rekruterów. Pamiętaj, że dana osoba poświadczy Twoje faktyczne umiejętności.

Co więcej, zgodnie z art. 61 kodeksu wykroczeń kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, odznakę, strój lub mundur, do których nie ma prawa, podlega karze grzywny do 1 tys. zł albo karze nagany.

Umiejętności mam, ale nie używam

Prawo jazdy? Jest! Zdałam przecież 6 lat temu. A to, że od tego czasu nie siedziałam za kółkiem? Drobiazg… Programy graficzne? Owszem, kiedyś przecież próbowałem się ich nauczyć? Niezbyt mi wyszło i nic już z tego nie pamiętam, ale co tam – wpiszę w CV! Będzie ładnie wyglądało!

Jeśli wpisujemy daną umiejętność do swojego CV, poświadczamy, że rzeczywiście ją posiadamy. Dla przykładu wiele firm zaznacza w ogłoszeniach, że prawo jazdy powinno być czynne. Oznacza to, że pracownik będzie w stanie wziąć samochód i pojechać w konkretne miejsce. W przypadku programów graficznych możesz zostać poproszony o przygotowanie małego projektu, takiego jak choćby post na mediów społecznościowych. Niezbyt dobrze będzie to wyglądało, gdy na początku współpracy powiesz, że nie wywiążesz się z przydzielonego zadania. Pamiętaj, że zazwyczaj firma zatrudnia na okres próbny. Jeśli okaże się, że jesteś niekompetentny, umowa nie zostanie przedłużona. W przypadku braku naszej pewności co do posiadanych umiejętności dodatkowych mamy dwa rozwiązania. Po pierwsze, możemy nie wpisywać ich do CV. Lepszym rozwiązaniem jest jednak poświęcenie dodatkowego czasu na przypomnienie sobie tego, co umieliśmy i co w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej i etapu testów potencjalnie może zostać sprawdzone przez przyszłego pracodawcę.

W grupie, ale jednak osobno

Umiejętności pracy w grupie, negocjacji i rozwiązywania problemów są coraz bardziej cenione przez pracodawców. Jeśli je posiadasz albo – jeszcze lepiej – potrafisz je udokumentować i podać przykłady projektów, w których skutecznie współpracowałeś z innymi albo kierowałeś zespołem to koniecznie pochwal się tym i w CV, i w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli jednak wiesz, że ewidentnie nie czujesz się dobrze w pracy z ludźmi i wolisz zamknąć się w cichym kącie tylko z laptopem – nie ma w tym nic złego! Tylko nie próbuj zmuszać siebie do czegoś, co ewidentnie nie jest dla Ciebie. Tylko się zmęczysz. A cały zespół razem z Tobą.

Prawda to podstawowy element dobrego CV. Pomoże znaleźć właściwą pracę, dostosowaną do doświadczenia i umiejętności. A jeśli koniecznie chcesz wpisać w CV biegłą znajomość języka angielskiego i kilku programów graficznych, warto już dziś zabrać się do nauki!