Keynesizm – nowe rozwiązanie starych problemów

10.03.2017 3 minuty na przeczytanie artykułu
stypendium

Fot. pixabay.com/CC0 Public Domain

Człowiek wielu sprzeczności. Z jednej strony zwolennik państwa interweniującego w gospodarkę, z drugiej piewca idei ogólnoświatowego pieniądza. Historyk i matematyk. Od przeszło 80 lat, przez jednych uważany za głupca, przez innych za wizjonera. Jedno jest pewne – John Maynard Keynes to twórca teorii, która zmieniła świat.

Keynes był Anglikiem, jednak jego idee kojarzą się przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi i wielkim kryzysem, który wybuchł w tzw. czarny czwartek na amerykańskiej giełdzie. W wyniku krachu bezrobocie dotknęło ponad 12 milionów obywateli USA, co stanowiło ¼ ogółu siły roboczej. Herbert Hoover nie umiał odpowiednio zareagować. W reakcji na kryzys, kolejny Prezydent Franklin D. Roosevelt zreformował dotychczasową politykę gospodarczą. Jego New Deal zakładał stworzenie miejsc pracy przez państwo, a także zwiększenie wydatków publicznych w celu ponownego napędzenia gospodarki. Do dziś nie jest do końca jasne na ile przekonania Keynesa miały wpływ na New Deal. Pewnym jest natomiast, że Anglik wspierał i wielokrotnie chwalił działania podejmowane za Oceanem.

Wielki kryzys, nowy początek

Wielki kryzys skończył pewną epokę w postrzeganiu ekonomii. Zaczęto szukać innego, optymalnego rozwiązania, które byłoby w stanie uzdrowić sytuację. Zaproponował je Keynes. W 1933 roku wydał swoje największe dzieło – Ogólną teorię zatrudnienia, procentu i pieniądza.

Klasyczny model ekonomiczny na sytuację kryzysową reagował redukcją kosztów i tym samym wyeliminowaniem nadmiaru pieniądza na rynku poprzez zmniejszenie płac czy likwidację nierentownych zakładów. Tymczasem, recepty Keynesa były radykalnie odmienne. Jego zdaniem należało stymulować rozwój poprzez programy inwestycyjne i działać na rzecz wzrostu zatrudnienia. W jego modelu państwo powinno wyjść z inicjatywą i bezpośrednio dążyć do pobudzenia konsumpcji.

Zdaniem Keynesa wydatki budżetowe dają zbliżony efekt do obniżenia podatków. Co więcej, potencjalne zyski dla gospodarki są większe niż kwota jaką „zainwestował” rząd. To tak zwany efekt mnożnikowy – fundamentalny punkt w keynesowskiej filozofii. Inwestycje państwowe poruszają pierwsze koło zębate w ślad którego idą następne. Finalnie, efekty są większe niż początkowe nakłady. Tym samym ekonomista obalał tzw. równoważność ricardiańską mówiącą o tym, że rozrost polityki fiskalnej państwa nie wpływa pozytywnie na konsumpcję, gdyż końcowy rachunek zysków i strat wciąż wynosi zero.

Konsumpcja, głupcze

Brytyjski ekonomista polemizował z prawem Saya – utrwalonym stanowiskiem ekonomii klasycznej głoszącym, że zdolność wyprodukowania dóbr jest decydującym czynnikiem dla popytu. Innymi słowy, przesycenie rynku towarami nigdy nie nastąpi, ponieważ ludzie posiadając w nadmiarze jakiś towar, będą chcieli wymienić go na inny. Keynes odwrócił to twierdzenie – w Ogólnej teorii pieniądza stwierdził, że to popyt tworzy podaż, a nie odwrotnie. Jeśli ludzie czegoś potrzebują to producenci chcąc zarabiać, po prostu to wytworzą.

Wg keynesizmu gospodarkę napędza konsumpcja powstała z wydawanych, a nie zaoszczędzonych pieniędzy. Zgodnie ze skonstruowaną przez ekonomistę hipotezą dochodu absolutnego, im większe dochody tym większa skłonność do oszczędzania. Stąd zainteresowanie Keynesa niższymi warstwami społecznymi – ludzie ubodzy nie mają wystarczająco dużo, aby oszczędzać. Nawet jeśli zarobią pieniądze to wydadzą je na bieżące życie, tym samym napędzając gospodarkę. Bogatsi oszczędzają więcej, tym samym pozostawiając pieniądze niejako poza obiegiem.

Keynes odrzucał przekonanie zwolenników klasycznej teorii ekonomii, którzy twierdzili, że płace są elastyczne i same dostosowują się do popytu i podaży. Aby zapewnić względną stabilność należy zadbać o odpowiednie uprawnienia związków zawodowych bądź dążyć do podwyższenia płac.  Zdaniem Keynesa gospodarka podlega cyklom, w które wpisane są zarówno okresy rozwoju jak i kryzysy. Gdy reguluje się w sposób samoistny, z czasem wzrasta inflacja i bezrobocie. Dlatego konieczna jest ingerencja państwa, które ustabilizuje rynek.

Spór stulecia

Pomysły brytyjskiego ekonomisty wywołały sprzeciw wielu orędowników liberalizmu gospodarczego. Jego teorie wielokrotnie poddawali krytyce przedstawiciele szkoły austriackiej – Ludwig von Mises i Fridrich von Hayek. Podważali oni istnienie mnożnika, wskazywali na straty jakie przynosi nieracjonalna działalność ze strony państwa, a także inaczej interpretowali przyczyny kryzysu z 1929 roku. Uważali, że ingerencja w wolny rynek nie naprawia go, lecz jedynie zaburza jego naturalną racjonalność. Spór między keynesistami a liberałami jest wciąż aktualny i do dziś wzbudza wiele emocji i kontrowersji.

Nie zmienia to jednak faktu, że Lord Keynes wywarł ogromny wpływ na ekonomię i znacznie przyczynił się do wzrostu jej popularności w XX w. To dzięki niemu upowszechniono wiele wskaźników, takich jak dochód narodowy, uważanych dziś za fundamentalne z perspektywy analizy makroekonomicznej. Jego poglądy stanowiły punkt odniesienia nie tylko dla późniejszych pokoleń ekonomistów, lecz miały też niebagatelny wpływ na rozwój makroekonomii oraz gospodarkę wielu państw.

 

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017