Jednoosobowa działalność gospodarcza nie umiera już wraz z przedsiębiorcą. Co zmieniły przepisy o zarządzie sukcesyjnym?

11.03.2019 3 minuty na przeczytanie artykułu
Akademia Bezpieczeństwa Ekonomiczno-Prawnego

Śmierć przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą, nie oznacza już likwidacji jego firmy. Dorobek jego życia może przetrwać i nadal normalnie funkcjonować do zakończenia postępowania spadkowego, w rękach tzw. zarządcy sukcesyjnego.

Wszystko zmieniło się 25 listopada 2018 roku, kiedy to weszła w życie większość przepisów ustawy z 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Dzięki nim firmy jednoosobowe, zarejestrowane w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, „nie umierają” wraz z ich właścicielem, tak jak miało to miejsce do tej pory.

Trudna sytuacja przed zmianą przepisów

Wcześniej po śmierci przedsiębiorcy, który prowadził działalność gospodarczą jako osoba fizyczna, prawo nie pozwalało na dalsze posługiwanie się jego numerem NIP. Zmarły przedsiębiorca był wykreślony z CEIDG, a jego firma traciła swój status prawny. W praktyce oznaczało to, że taka firma, zanim zakończyło się postępowanie spadkowe (co nieraz trwało i latami), przestawała funkcjonować i znikała z rynku. Dochodziło często do paraliżu decyzyjnego, jeśli właściciel firmy nie dokonał wcześniej odpowiednich czynności cywilnoprawnych to wygasały umowy o pracę zawarte z zatrudnionymi przez taką firmę pracownikami, a także umowy z kontrahentami cywilnymi, traciły ważność udzielone wcześniej firmie koncesje oraz przyznane różnego rodzaju pozwolenia. Śmierć przedsiębiorcy oznaczała zatem problemy nie tylko dla jego spadkobierców, ale i dotychczasowych pracowników oraz kontrahentów.

Zarządca sukcesyjny i jego rola w firmie

Nowe przepisy wprowadziły pojęcie tzw. zarządcy sukcesyjnego i szereg rozwiązań z tym związanych, które umożliwiają funkcjonowanie firmy w trudnym okresie następującym bezpośrednio po śmierci jej dotychczasowego właściciela, do czasu, kiedy następcy prawni będą mogli zastąpić w pełni zmarłego przedsiębiorcę za sterami firmy. Na mocy wspomnianej ustawy wprowadzono również nowy byt podatkowy, tzw. przedsiębiorstwo w spadku, a osobowość firmy została oderwana od osoby właściciela.

Wspomnianego już zarządcę sukcesyjnego może ustanowić sam przedsiębiorca, bezpłatnie rejestrując go w CEIDG. Co więcej przedsiębiorca ma prawo wyznaczyć również zarządcę „rezerwowego”, który obejmie tę funkcję w przypadku, gdy zarządca sukcesyjny, powołany w pierwszej kolejności, zrezygnuje z tej roli lub okaże się, że nie może zgodnie z prawem jej pełnić.

Jeśli sam przedsiębiorca nie ustanowił zarządcy sukcesyjnego, w ciągu dwóch miesięcy od jego śmierci, może to zrobić również jego małżonek, który ma udział w przedsiębiorstwie w spadku, spadkobierca ustawowy, który przyjął spadek, spadkobierca testamentowy, który przyjął spadek, albo zapisobiorca windykacyjny, jeśli zapis obejmował przedsiębiorstwo, a po stwierdzeniu nabycia spadku – osoba, która spadek nabyła.

Co ciekawe, takim zarządcą sukcesyjnym nie musi być wcale któryś ze spadkobierców przedsiębiorcy, ale każda wskazana (przez mających do tego prawo) osoba fizyczna, która ma pełną zdolność do czynności prawnych i nie ma zakazu prowadzenia działalności gospodarczej.

Istotne jest to, że swoje obowiązki zarządca sukcesyjny zaczyna pełnić z chwilą śmierci przedsiębiorcy lub w momencie wyboru przez spadkobierców. Dzięki temu firma może normalnie funkcjonować, nawet we wspomnianym już okresie przejściowym, czyli w oczekiwaniu na zakończeniu postępowania spadkowego. Przedsiębiorstwo takie może bowiem nadal posługiwać się swoją nazwą, koncesjami, patentami, znakami towarowymi. W mocy pozostają również kontrakty cywilnoprawne oraz zawarte z pracownikami umowy, przynajmniej do czasu wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego. A ten trwać może do dwóch lat od śmierci przedsiębiorcy (lub do czasu przejęcia firmy przez nowego właściciela), a w wyjątkowych przypadkach nawet do lat pięciu. W tym czasie zarządca sukcesyjny ma prawo również do posługiwania się NIP-em zmarłego przedsiębiorcy (po zgłoszeniu zarządcy do urzędu skarbowego nie nastąpi po śmierci przedsiębiorcy wykreślenie z ewidencji podatników ani z rejestru podatników VAT) i środkami zgromadzonymi na firmowym koncie bankowym, może rozliczać podatki na takich zasadach, jak wcześniej przedsiębiorca, oraz regulować inne zobowiązania firmy.

Zarządca może jednak pełnić swoją rolę, pod warunkiem, że zgodzi się na to większość spadkobierców (spadkobiercy muszą mieć co najmniej 85/100 udziału w spadku). W praktyce o taką zgodę nie zawsze jest łatwo.

Jeszcze trudniej o znalezienie odpowiedniej osoby, która sprawdzi się w roli zarządcy sukcesyjnego danego przedsiębiorstwa i będzie nim właściwie zarządzać, zanim przekaże je w ręce nowego właściciela. Przez ten czas zarządca sukcesyjny nie uczestniczy w zyskach i stratach przedsiębiorstwa, ale za pełnienie swojej roli przysługuje mu wynagrodzenie. I nie tylko z tego względu powinien się wywiązywać ze swoich obowiązków jak najlepiej i nie działać w złej wierze na szkodę firmy. Należy pamiętać, że może być bowiem pozwany w kwestiach związanych z prowadzeniem działalności. Ponosi więc odpowiedzialność za szkody, jakie ewentualnie wyrządzi w skutek nienależytego wykonywania swoich obowiązków.

Ulga podatkowa

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym wprowadza także ulgi w zakresie podatku od spadku. Z podatku tego zwolnione są osoby, które przejmą przedsiębiorstwo, i to niezależnie od ich pokrewieństwa ze zmarłym właścicielem firmy.

Dzięki nowej uldze łatwiejsze ma być znalezienie chętnego do stanięcia za sterami „osieroconego” przedsiębiorstwa, także w kręgu osób spoza rodziny dotychczasowego właściciela. To ma zwiększyć szanse na przetrwanie większej liczby jednoosobowych działalności gospodarczych w Polsce, także w tych przypadkach, w których próżno szukać następców zmarłego przedsiębiorcy wśród członków jego najbliższej rodziny.

Współfinansowane ze środków Fundacji PZU

Program dofinansowany ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2018