W jakim celu działają punkty ECTS?

10.02.2019 2 minuty na przeczytanie artykułu

Czy naukę bądź wysiłek studenta da się w ogóle przełożyć na liczby? Wielu zapewne byłoby sceptycznych wobec takiej możliwości. Niekiedy jednak jest to konieczne, stąd funkcjonowanie punktów ECTS.

System boloński tworzony w Europie od końcówki lat 80. Ubiegłego wieku, ma za zadanie unifikować proces kształcenia na Starym Kontynencie. Dzięki temu możliwe jest wzajemne honorowanie dyplomów, ułatwienie wymian studenckich i podejmowania studiów za granicą (nie tylko w ramach programu Erasmus+), a także rozwijanie ogólnej współpracy międzyuczelnianej.

Aby faktycznie możliwe było dążenie do ujednolicenia modelu kształcenia, koniecznym okazało się wprowadzenie punktacji dla poszczególnych przedmiotów wykładanych na uczelniach. Chodzi o to, aby miały one odpowiednią „wagę” szacowaną na podstawie liczby wykładanych godzin czy pracy, jaką musi włożyć student w trakcie semestru, aby zaliczyć przedmiot. Właśnie w ten sposób w 1988 roku narodziła się idea ECTS (z ang. European Credit Transfer System). Początkowo dotyczyła jedynie pilotażu działającego w 145 europejskich instytucjach naukowych w ramach programu Erasmus.

Punktowanie ma ograniczyć sytuację w której dwa tak samo nazywające się kierunki wykładane na uczelniach z dwóch różnych państw będą całkowicie odmienne pod kątem wymagań czasowych, a co za tym idzie stopnia trudności. Sposób obliczania punktów nie tylko jest fundamentem wymian studenckich, ale także ma wpływ na funkcjonowanie wewnątrz uczelni – uczący się wybierają przedmioty fakultatywne również w oparciu o liczbę ECTS z których muszą się rozliczyć. Ponadto, sam przydział punktów do poszczególnych przedmiotów jest niekiedy wykorzystywany do obliczania średniej ważonej, która z kolei upoważnia do otrzymywania stypendiów czy jest brana pod uwagę w rekrutacji na następny stopień.

Przeciętnie student w trakcie roku akademickiego zobowiązany jest zdobyć (tj. zaliczyć przedmioty o łącznej sumie) 60 ECTS. Przyjmuje się, że 1 ECTS to czas między 25 a 30 godzin pracy – wliczana jest tu zarówno obecność na zajęciach, jak i działalność nieformalna – przygotowanie do zajęć i konieczność nauki przed egzaminem. Zatem w jeden semestr student powinien przepracować ok. 800 godzin.

System ECTS wciąż jest częstym obiektem krytyki środowisk akademickich i samych studentów. Podnosi się zarzuty, że jest w dużej mierze fikcyjny. Czas przygotowania się do zajęć zawsze będzie obarczony dużą dozą subiektywności, gdyż przede wszystkim zależy od indywidualnych zdolności uczącego się. Ponadto, jego realizm obniża zróżnicowanie dydaktyków pod względem sposobu prowadzenia zajęć, ich oczekiwań względem opanowanych przez studenta treści czy wreszcie sposobu przygotowania egzaminów.

Trudno jednoznacznie rozwiązać ten problem – z pewnością całkowite ujednolicenie standardów nauczanie nie będzie możliwe – szkoły mają zróżnicowany poziom, dydaktycy są różni, a autonomia uczelni również jest postrzegana jako istotny walor nauczania. Z drugiej strony, niewątpliwie efektywna współpraca powinna opierać się na jasnych pomiarach. Na razie trudno więc nie zanosi się na to, aby bądź co bądź mało transparentny system ECTS miał zostać zastąpiony.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019