Inkubatory dla start-upów

20.12.2017 4 minuty na przeczytanie artykułu
Projekt edukacji ekonomicznej

pixabay.com

Przy planowaniu własnej kariery zawodowej jednym z pierwszych i najważniejszych pytań powinno być: czy chcę podjąć pracę w już istniejącym przedsiębiorstwie, czy też stworzyć coś własnego. Dla tych, którzy wybrali drugie rozwiązanie, stworzono Inkubatory Przedsiębiorczości.

 

Inkubator dla małego

Inkubator Przedsiębiorczości to miejsce dedykowane początkującym przedsiębiorcom. Chodzi tu m.in. o osoby tworzące start-upy, bądź też małe firmy działające w sektorze usługowym. W Polsce najczęściej kojarzone są ze wsparciem dla studentów lub doktorantów. To dla nich powstały tzw. akademickie inkubatory przedsiębiorczości.

Przedsięwzięcia nakierowane na studentów to nie jedyne rozwiązania. Inkubatory tworzą także władze miast. Celem tego rodzaju podmiotów jest po pierwsze stworzenie możliwości do rozwoju firm na terenie danego samorządu, po drugie walka z bezrobociem. Istotną rolę odgrywają programy aktywizujące osoby w średnim i zaawansowanym wieku. Jest to możliwe dzięki kilku opisanym poniżej rozwiązaniom, które umożliwiają inkubatorom udzielanie realnej pomocy przedsiębiorcom.

Dlaczego warto?

Podstawową zaletą związaną z inkubatorami jest znaczące ograniczenie formalności przy zakładaniu firmy. Pomimo ostatnich zmian w prawie, które znacząco przyspieszają i upraszczają procedurę rejestracji przedsiębiorstwa (m.in. możliwość założenia firmy przez internet), dla wielu początkujących przedsiębiorców może to wciąż być wyzwaniem.

Działalność w ramach inkubatorów przedsiębiorczości wiąże się z podpisaniem jednej umowy. Przedsiębiorca nie musi dokonywać wpisu do KRS czy Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). To inkubator użycza firmie swojej osobowości prawnej. Oprócz mniejszej liczby formalności, tego typu rozwiązanie znacząco ułatwia likwidację swojej firmy. Zamiast procedur związanych z wykreśleniem z CEIDG oraz rozliczeniami z ZUS i US, wystarczy wypowiedzieć umowę zawartą z inkubatorem.

Kolejny atut inkubatorów to brak konieczności opłacania składki do ZUS przez młodych przedsiębiorców. Chcąc założyć firmę samodzielnie, niezbędne jest miesięczne opłacanie składki w wysokości ponad 400 złotych (dla nowych firm przez pierwsze dwa lata), lub ponad 1000 złotych (dla firm istniejących ponad dwa lata). W przypadku korzystania z pomocy inkubatora, przedsiębiorca może, ale nie musi, dokonywać tych wpłat.

Trzeci argument za inkubatorami opiera się na ich dodatkowej ofercie. Przedsiębiorca, który korzysta z tej pomocy, może m.in. uzyskać dostęp do powierzchni biurowej. Chodzi tu zarówno o przestrzeń do pracy – biurko i krzesełko, jak również o dostęp do internetu, sprzętu biurowego (fax, drukarka). Oferta niektórych inkubatorów jest jeszcze bardziej rozbudowana – zapewniają one możliwość darmowej rezerwacji sal konferencyjnych, dostęp do stołówki, przestrzeni chill-outowej czy… do ekspresu z kawą.

Inkubatory świadczą także pomoc niezbędną w prowadzeniu firmy. Mowa tu m.in. o księgowości, ale również o pomocy w pozyskiwaniu kontaktów biznesowych. Inkubatory organizują szkolenia i warsztaty (darmowe lub płatne), a także motywują przedsiębiorców działających w ramach jednej instytucji do współpracy. To one odpowiadają za zgodność umów z prawem, dzięki czemu początkujący „właściciel” firmy nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej za brak znajomości przepisów.

Nie wszystko złoto

Rozważając skorzystanie z oferty inkubatorów przedsiębiorczości należy pamiętać o ich wadach. Po pierwsze nie jest to rozwiązanie darmowe. Koszt, w zależności od inkubatora, jest różny. Inkubatory w miastach regionalnych oferują swoją pomoc już od 100 złotych za miesiąc. W przypadku instytucji nakierowanych na studentów, jest to ponad 200 złotych.

Bazowe koszty to nie wszystko. W niektórych przypadkach niezbędna jest dodatkowa płatność za korzystanie z sal konferencyjnych czy możliwość wzięcia udziału w szkoleniach. Przed podpisaniem umowy należy zapoznać się ze szczegółowym cennikiem tych dodatkowych ofert.

Należy także zdawać sobie sprawę z ograniczeń związanych z nieposiadaniem przez firmę własnej osobowości prawnej. Oznacza to, że za jej umowy i kontrakty odpowiada inkubator. W związku z tym zarządzający inkubatorami dokładnie sprawdzają (pod względem prawnym i podatkowym) umowy i kontrakty zawierane przez początkującą firmę. Bardzo często taka kontrola może trwać nawet kilka dni. Nie zawsze jest przy tym pozytywna – przedsiębiorca musi być przygotowany na konieczność rezygnacji z uzgodnionego pierwotnie kontraktu.

UWAGA!

W przypadku firm, które generują bardzo dużą liczbę faktur czy dokumentów analizowanych przez inkubatory, instytucja może nałożyć dodatkowe opłaty za obsługę księgową i prawną.

Konieczność przejścia przez procedurę decyzyjną dotyczy również kwestii finansowych. Pieniądze pozyskane przez firmę trafiają na konto należące do inkubatora. Bez obaw, instytucja nie zabierze tych środków. Proces ich wypłacenia nie jest jednak błyskawiczny, tak jak w przypadku indywidualnych kont bankowych. W różnych wypadkach może to trwać nawet kilka dni.

Czy warto?

Decyzję powinien podjąć sam przedsiębiorca. Największą zaletą inkubatorów jest ograniczenie ryzyka, jakie wiąże się z założeniem własnej firmy. Druga strona medalu to dłuższy proces decyzyjny i dodatkowy koszt.

Instytucje inkubatorów na pewno warte są przetestowania. Jeśli przedsiębiorca zamierza prowadzić działalność na małą skalę, w niezbyt skomplikowanej pod względem technologicznym i prawnym branży (bez konieczności załatwiania licznych pozwoleń czy ponoszenia dużych nakładów finansowych), może to być doskonałe rozwiązanie. Głównie dzięki możliwości „wystawienia faktury” swoim kontrahentom bez konieczności zakładania działalności gospodarczej.

Jeśli jednak przedsięwzięcie wymaga podejmowania szybkich decyzji, a przedsiębiorca nie chce czuć ograniczeń, wtedy lepszym rozwiązaniem wydaje się niezależna działalność.

Jest także trzecie rozwiązanie. To „przetestowanie” biznesu w inkubatorze, a następnie start już na poważnie pod własną osobowością prawną. W ten sposób ogranicza się ryzyko (jeśli biznes się nie powiedzie), a jednocześnie tworzy podstawę pod dalszy rozwój. Czyli potraktowanie inkubatora przedsiębiorczości jak… inkubatora w szpitalach.