Impostor syndrom – kiedy z każdym kolejnym sukcesem czujesz się większym oszustem

07.08.2018 5 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Impostor syndrom, w Polsce nazywany syndromem oszusta, jest zjawiskiem szeroko dyskutowanym. Czym tak naprawdę jest? Syndrom ten jest wynikiem braku wiary w to, że swoje sukcesy osiągnęliśmy dzięki talentowi, czy inteligencji. Człowiek na każdym kroku czuje, że oszukuje swoje otoczenie, że jest oszustem, przede wszystkim w obliczu sukcesu, którego wszyscy mu gratulują, za który go podziwiają. Przyglądając się liście własnych osiągnięć, bardzo często długiej i imponującej, ma on wrażenie, że każdy z tych sukcesów zawdzięcza nie sobie, a otoczeniu, nie realnym zdolnościom, a wdziękowi, czy urodzie. Osoby, które dotknięte są tym syndromem, żyją w nieustannym poczuciu lęku, że kolejne zadanie z którym się zmierzą otworzy oczy ich otoczeniu, że zdejmie maskę profesjonalizmu, na którą w ich odczuciu nie zapracowali i stanie się tym elementem, który zdradzi ich skrywany sekret – bycia oszustem.

 

Co ciekawe, coraz częściej w odniesieniu do tego zjawiska, używa się określeń fenomenu, czy doświadczenia, ze względu na to, że jest on bardzo powszechny. Już w latach 70’ XX wieku zjawiskiem tym zainteresowały się Pauline Rose Clance i Suzanne Imes. W 1978 roku ukazał się artykuł, w którym wskazywały one na konsekwencje i możliwości terapeutyczne związane z powszechnym występowaniem syndromu wśród kobiet, posiadających wysokie osiągnięcia, jednocześnie nie oznacza to, iż syndrom ten nie dotyka mężczyzn. Wskazuje się jednak na potwierdzony badaniami fakt, że mężczyźni częściej nauczeni są swoje sukcesy przypisywać swoim zdolnościom, a porażki wiązać z niesprzyjającymi okolicznościami, podczas gdy w przypadku kobiet jest odwrotnie – bardzo często własne sukcesy uznają one za wynik przypadku, czy pozytywnego zbiegu okoliczności, podczas gdy źródeł porażek upatrują w sobie. Problem dotyka też perfekcyjnie planujące, ciężko pracujące osoby, gdyż skutkiem ogromnego wysiłku włożonego w jakieś zadanie może stać się pomniejszanie własnej inteligencji, uznając, że ciężką pracą właśnie rekompensują braki w tej dziedzinie, a jednocześnie na zasadzie porównania do innych, w poczuciu „oszusta” inteligentniejszych, których nakłady pracy wydają się być zdecydowanie niższe.

Z czego wynika i skąd się bierze ten syndrom? Wskazane autorki, które jako pierwsze opisały problem, źródeł zjawiska poszukiwały już na etapie procesu socjalizacji i życia w rodzinie. Wymieniły one dwie sytuacje: w pierwszej, jedna z osób z rodzeństwa dostała od otoczenia etykietę, charakteryzującą ją, jako osobę inteligentną, podczas gdy druga uznawana była za tę wrażliwą. W ten sposób, kiedy w szkole osoba „wrażliwa”, bądź też nastawiona bardziej społecznie, na przynależność, odnosiła sukcesy, a jej etykieta wciąż nie zmieniała się, mogła ona odczuwać, iż jej dobre oceny wynikają raczej z wdzięku i umiejętności społecznych, niż z inteligencji. Narażone były też osoby, które całe dzieciństwo były chwalone, uznawane za ponadprzeciętnie inteligentne, mogące w życiu osiągnąć wszystko czego zapragną. W tym aspekcie osoby te wkładały w swoją prace ogromne wysiłki, tylko po to, by sprostać wyobrażeniom innych na swój temat. Uznając, że nie potrafią z taką lekkością, jak to widzą inni, przyswajać wiedzy i umiejętności, osoby takie zaczynały same siebie postrzegać jako nie dość mądre. W wielu źródłach wskazuje się też na liczne powiązania z syndromem oszusta niskiej samooceny osoby. Wysokie prawdopodobieństwo doświadczenia go stwarza także mierzenie się z nowymi, trudnymi zadaniami, wkraczanie na inne pole działalności, niż dotychczas. Wskazuje się również, że dużą rolę gra tu obszerność wiedzy, jaka nas otacza – ludzie, nie będąc w stanie zgłębić całej literatury na dany temat, mają poczucie, że ich braki zostaną ujawnione i uznane za porażkę, która jednocześnie nie jest postrzegana jako błąd, a raczej jako potwierdzenie, że ich kompetencje od początku były wątpliwe. Dla osób dotkniętych tym syndromem każde przedstawienie efektów swojej pracy, wystąpienie przed przełożonymi, a nawet kolegami z grupy w której pracują, obarczone jest lękiem przed byciem odkrytym, przez co bardzo często unikają oni takich sytuacji, co w konsekwencji doprowadza ich  do jeszcze cięższej pracy nad konkretnym problemem.

Badacze wskazują również, że charakterystyczna dla syndromu jest też niechęć do rozmawiania o swoich problemach z innymi ludźmi. Osoby czujące się jak oszuści mają wrażenie, że podzielenie się własnymi lękami, wywoła krytykę bądź niezrozumienie, stąd też swoje trudności przeżywają w samotności. Z obawą związany jest fakt, że osoby takie zazwyczaj nie zapamiętują i nie przyjmują komplementów do wiadomości, natomiast przywiązują się do każdego krytycznego słowa, jakie usłyszą, internalizując je i przypisując własnym ułomnościom. Z kolei wskazuje się, że dla wyrwania się z błędnego koła takiego myślenia, rozmowy są kluczowe. Dlaczego? Dlatego, że pozwalają często zauważyć, że nasze autorytety, bądź osoby, które cenimy, czy te, których się boimy, również odczuwają różnego rodzaju lęki i obawy.

Lou Solomon zauważa, że wiedza o tym, że taki syndrom istnieje, jest naprawdę potrzebna, co nie jest dziwne, ze względu na to, że nazwanie zjawiska i zrozumienie go, pozwala na przełamanie własnych myśli i zmianę nastawienia, choć to wciąż nie jest proste. Prawie każdy człowiek doświadcza strachu i niepewności, ale jeśli jest on odczuwany permanentnie, wówczas może prowadzić do zaburzeń nerwicowych, depresji, wycofywania się z życia. Zasady, by przełamać własne nastawienie, wydają się być proste. Dziennikarze i naukowcy radzą, by zapisywać komplementy, jakie się otrzymuje, koncentrować się nie na tym, czego jeszcze nie wiemy, a na tym, czego się właśnie uczymy, rozmawiać, próbować anonimowo dzielić się swoją wiedzą, a nawet wątpliwościami, tak by w mniej obciążający sposób przełamywać swoje lęki. Jeśli porady tego rodzaju wydają się trudne do zastosowania, to i tak: sama wiedza o istnieniu problemu jest istotna, gdyż świadomość pozwala nam na nazwanie pojawiających się myśli.

Najbardziej narażone na mierzenie się z syndromem oszusta osoby, to również te, które wybrały stresujące zawody, w których muszą mierzyć się z nieustanną oceną i krytyką ze strony innych: artyści, piosenkarze, pisarze. Być może z tej przyczyny bardzo często spotykany jest także w środowiskach naukowych.  Ruth Barcan wskazuje jednak na jeszcze jedną ciekawą przyczynę zjawiska w środowisku naukowym, a mianowicie na złą konstrukcję systemu akademickiego oraz społeczną percepcję. Duże znaczenie ma więc również fakt, że w opinii publicznej utrwaliło się przekonanie, szczególnie dotyczące nauk humanistycznych oraz sztuki, że są to dziedziny zbędne, nieprzydatne, do których wykonywania nie są potrzebne kwalifikacje ani umiejętności, a praca naukowca w żaden sposób nie jest przydatna społecznie. Taki sposób myślenia tylko potęguje syndrom oszusta, który, choć w społecznej ocenie nie musi posiadać żadnych kwalifikacji, wciąż czuje, że ma wiedzę niewystarczającą albo nie wie tego, co wiedzieć powinien. Autorka, przyglądając się przyczynom strukturalnym, przedstawia kolejne powody, dla których pracownicy akademiccy są narażeni na syndrom oszusta, są to choćby szybkie zmiany otaczającego świata, potrzeba stałego doskonalenia umiejętności pedagogicznych, zmiany w klasycznej hierarchii naukowej i niepewność zatrudnienia, pojawienie się pracowników „wewnętrznych”, zatrudnionych w ramach instytucji, a także „zewnętrznych”, dochodzących, czy funkcjonowanie Uniwersytetu, jako swoistej hybrydy – z jednej strony społeczności edukacyjnej, szerzącej kulturę, a z drugiej – korporacji, zorientowanej na produkcję. Zdaniem Ruth Barcan, wszystkie wymienione wyżej przyczyny, skutkują pojawieniem się myśli oszusta, który ma wrażenie, że zajmuje się nie tym, czym właśnie powinien, że nie robi tego tak dobrze, jak inni, a także, że nie przynależy, jest kimś z zewnątrz, a więc jest obcym w nieswoim świecie. Również ona wskazuje że rozmowa i świadomość tego, że inni odczuwają podobnie, jest konieczna, jeśli stres i wieczne napięcie mają pozwalać na dalszą, efektywną pracę.

Źródła:

http://www.paulineroseclance.com/pdf/ip_high_achieving_women.pdf

https://www.impostorsyndrome.com/wp-content/uploads/2014/03/science02142008.pdf

http://www.sciencemag.org/careers/2008/02/no-youre-not-impostor

https://igimag.pl/2017/07/syndrom-oszusta-psychologiczny-problem-ktory-moze-dotknac-kazdego/

https://pieknoumyslu.com/syndrom-oszusta-umiejetnosci/

https://www.youtube.com/watch?v=whyUPLJZljE

https://www.timeshighereducation.com/features/why-do-some-academics-feel-like-frauds/2010238.article

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019