Ukraina- długa droga do Europy

07.06.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Ukraina posiada duże aspiracje europejskie. W obliczu konfliktu Europa jawi się nie tylko jako wyspa szczęśliwości gospodarczej ale co ważniejsze uważana jest za bezpieczny port, z daleka od imperialnej polityki Rosji. Jest więc swoistym gwarantem bezpieczeństwa. Tylko, że czy Ukraina jest gotowa, i czy tak naprawdę chce wejść do rodziny narodów Europy?

 

Ukraina jako duże państwo europejskie (w rozumieniu geograficznym) ma potencjał do bycia dość istotnym graczem na arenie międzynarodowej z niespełna 43 milionową populacją, bardzo dobrymi warunkami do rozwoju rolnictwa, jak i ciężkiego przemysłu. Jest potencjalnie dobrym rynkiem zbytu i krajem z dość bogatymi i co istotne bardzo różnorodnymi złożami surowców naturalnych (ruda żelaza, rud węgla kamiennego i brunatnego, uranu, rud niklu, aluminium), które ułatwiają rozwój przemysłu. Teoretycznie więc, Ukraina ma potencjał na rozwój. Jednak problemy społeczne i polityczne w dużej mierze blokują te szanse stawiając Ukrainę w dość ciężkiej sytuacji. „Dewastacja postradziecka” doprowadziła nie tylko gospodarkę ale przede wszystkim system polityczny i społeczny do ruiny. Nie pomogła w tym również niespójność społeczna regionów, oraz duża nieufność do instytucji, które do tej pory stanowią niemały problem. Jednak zacznijmy od początku.

Początek drogi ku Europie

Ukraina w trakcie zimnej wojny pełniła istotny element radzieckiego świata. Ukraińska SRR powstała w 1919 roku i trwała do 1991 roku. Do 1922 roku było państwem marionetkowym włączonym następnie jako republika do ZSRR. Była ona nie tylko spichlerzem ale swoistym „magazynem” zasobów dla „Imperium Sowieckiego”. Można więc powiedzieć iż od 1919 roku stała się w pełni zależna od ZSRR. Jej kres nastąpił kiedy 16 grudnia 1991 roku powstała niepodległa Ukraina. Jednak należy zaznaczyć iż mimo niepodległości została ona jednak pod mocnymi wpływami rosyjskimi. Zależność od Rosji nie była widoczna jedynie ekonomicznie- szantaże gazowe, ale przede wszystkim politycznie. Oczywiście ważnym wydarzeniem był wybór na prezydenta w 1994 roku Leonida Kuczmę popieranego początkowo przez zachodnich polityków, wyrażał on aspirację wstąpienia Ukrainy do NATO i UE. Jednak w 2004 roku zrezygnował licząc na poparcie i pomoc od Władimira Putina- prezydenta Federacji Rosyjskiej. Widać już wtedy iż Ukraina a szczególnie jej elity w dużej mierze deklaratywnie chcący do UE bardzo mocno zbliżają się ku Rosji, grając między dwoma potęgami na utrzymanie swoistego statusu quo- a więc państwa oligarchicznego. Pod koniec 2004 roku nastąpił wybuch tzw. „Pomarańczowej Rewolucji” jako odpowiedź na fałszerstwo wyborcze, którego dopuściła się prokremlowska Partia Regionów. Wywołało to masowe wystąpienia obywateli, które doprowadziły do obalenia władzy Janukowycza na rzecz opozycji. Premierem został Wiktor Juszczenko. Mimo wielkich oporów i nacisków ze strony Kremla, oficjalne dążenia do członkostwa w UE i NATO zostało wznowione. Droga Ukrainy do „Europy” została ponownie otwarta. By znów po serii zawirowań politycznych i ponownego zwycięstwa Partii Regionów i samego Janukowycza tym razem wybranego na prezydenta. 21 listopada 2013 roku odłożył on podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, czym spowodował wydarzenia na Kijowskim Majdanie (Majdan Niezależności). Masowe wystąpienia, ludności i partii opozycyjnych, dokończyły to co zaczęła pomarańczowa rewolucja kończąc wasalizację Ukrainy przez Federację Rosyjską. Późniejsze wydarzenia potwierdzają tezę o wasalizacji. Aneksja Krymu i ciągły konflikt zbrojny z „nie rosyjskimi” bojownikami z Donieckiej i Ługańskiej Republiki było i jest najlepszym jej potwierdzeniem. Zerwanie z zależnością Ukrainy względem Rosji skutkowało nie tylko konfliktem, który miał na celu oderwanie regionów wschodnich z terytorium Ukrainy, ale zainicjowało to szereg wydarzeń.

Przeszkody na drodze ku Europie

Jednym z ważniejszych wydarzeń  w sferze społecznej do jakich doszło po Majdanie, to jawne ukazanie skrajnych różnic i niespójności społecznej wewnątrz unitarnej Ukrainy. Wschodnie regiony wyraźnie stały się obce regionom zachodnim. Wiele wskazuje na to, iż destabilizująca cały czas sytuację Federacja Rosyjska rozgrywa te niespójności. Właśnie ta niestabilność jest jednym z podstawowych barier do integracji Ukrainy z „Zachodem”. Nie mówiąc już o rozbieżnościach językowych, gdzie duża część obywateli mówi po rosyjsku, co też jest swoistym zarzewiem konfliktów. Jednak nie jest to tylko jedna przeszkoda. Kolejną jest wszechogarniająca korupcja, która nie tylko blokuje rozwój ale poddaje pod wątpliwość działalności instytucji państwowych. Stają się one patologiczne i niewydolne. Kolejnym utrudnieniem na tej drodze jest niechęć elit na zmianę systemu, z oligarchicznego na bardziej zdemokratyzowany w rozumieniu europejskim. Wymuszenie zmiany systemu odbierze część przywilejów i możliwości obecnym oligarchom. Mimo deklaratywności przywódców o chęci zbliżenia się z Zachodem, nie jest to do końca oczywiste wśród średniego szczebla. Kolejnym problemem i zarazem swoistą blokadą, jest gospodarka. Niewydolna i mocno nadszarpnięta sowieckim systemem centralnego planowania, po transformacji stała się łupem grup oligarchicznych, stawiając jej wewnętrzną konkurencyjność w bardzo złym świetle- praktycznie ją likwidując. Gospodarka ta mimo nowych regulacji nie jest dostosowana do nowoczesnego rynku zachodniego. Powoduje ona masową emigrację zarobkową, co stawia ją w jeszcze gorszej sytuacji. Wykwalifikowana siła robocza, specjaliści uciekają na zachód. Kolejnym powodem tej masowej migracji jest wojna, która toczy się na wschodzie. Tak niestabilny gospodarczo i społecznie kraj musi przejść długa drogę, likwidując kolejne bariery jakimi jest infrastruktura, czy niedofinansowana edukacja.

Jest wiele barier na drodze Ukrainy, które powodują iż jej droga ku Europie staje się bardzo daleka. Niespójnie społecznie i niewydolne gospodarczo państwo będące w trakcie konfliktu zbrojnego z niestabilnym systemem politycznym. Obraz jaki nam się wyłania jest bardzo pesymistyczny i niedający dużych szans na przekroczenie przez Ukraine mitycznych wrót „Zachodu” w najbliższym czasie. Jednak dla dobra i stabilności regionu ważne jest by ją w tym wspierać, oczywiście w granicach rozsądku, bez huraoptymizmu który przez władze Ukrainy może być poczytane jako słabość i legitymizację każdego ich posunięcia.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019