Hipsteriady ciąg dalszy

15.01.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Z mojego pobieżnego researchu wynika, że nikt jeszcze nie zorganizował festiwalu o nazwie Hipsteriada. Google pod tym hasłem odczytuje m.in. komentarz dotyczący bywalców Hali Koszyki, ale o festiwalu nie ma mowy. Ktoś w końcu musi to zrobić. Pod byle jakim pretekstem, ale sukces i tak będzie gwarantowany.

 

Nielubiane chyba skądinąd określenie „hipster” ma  z niewiadomych mi przyczyn bardzo zły PR. Może dlatego, że nikt dokładnie nie wie co oznacza. Nieznane równa się nielubiane, jak to u nas. A jednak z drugiej strony  „hipster” pozostaje dobrym skojarzeniem w tak wielu kręgach, że festiwal Hipsteriada mógłby liczyć na świetną frekwencję. Ja do zjawiska jestem nastawiony jak najbardziej pozytywnie. Jestem zauroczony wytworzeniem się niedefiniowalnej grupy ludzi, która oficjalnie (i mało odkrywczo) buntuje się przeciw szeroko rozumianemu mainstreamowi i modom, tworząc przy tym prawie równie oficjalnie swoją własną modę i kreując mainstream na nowo. Prawdopodobnie należałoby uznać hipsteriadę za współczesny, postmodernistyczny odpowiednik Pokolenia X i Y. W naszym przypadku będzie to pewnie Pokolenie Z. Jeśli cechą X było słuchanie Nirvany, a Y odkrywało Nirvanę na nowo w Internecie to cechą charakterystyczną dla Z jest brak cech charakterystycznych. Typowe dla naszych przesyconych czasów rozkojarzenie i chaos. Skoro to postmodernistyczny odpowiednik to wystarczy, że do pokolenia dodamy „post” (jak w przypadku większości zjawisk, z których opisaniem mamy współcześnie problem) i mamy gotowe pojęcie w nowomowie nauk społecznych: postpokolenie.

Hipsterzy paradoksalnie ocierają się o mainstream tak często i tak poważnie, że jak na subkulturę czy też kontrkulturę, którą pewnie chcieliby tworzyć w zaskakująco dużym stopniu wpływają na kreowanie trendów kulturalnych, modowych czy też lifestyle’owych. Ale może to nie ich wina. W momencie, w którym ktoś wyczuł potencjał komercyjny w anty-komercyjnym stylu życia – momentalnie przypiął do tego łatkę „hipstera” i dzięki temu dziś niemal wszystko jest hipsteriadą, niemal każdy jest hipsterem. Z drugiej strony któż mógł wyczuć ten potencjał bardziej niż oni sami… Zaczytuję się ostatnio w fantastycznym komiksie Hipster Hitler – naprawdę pouczająca rzecz w tym temacie! Choć tak zupełnie na serio bardzo popieram charakterystyczną dla postpokolenia chęć bycia innym niż pozostali (również w obrębie własnej grupy) – uważam to za ciekawszy sposób tworzenia jakiejś kultury i społeczności niż ubieranie się w te same ciuchy i robienie sobie tych samych irokezów u tego samego fryzjera.

Przeczytałem ostatnio, że David Bowie miał w swojej kolekcji 70 tysięcy książek. Był znanym miłośnikiem czytania i z tej okazji powstał nawet w USA klub książkowy miłośników Bowie’ego, którzy czytają jego ulubione lektury. W kontekście portali społecznościowych i telewizyjnych show – niezła hipsteriada, prawda? A co do social mediów – Facebook zaraz odejdzie do lamusa. Za dużo tam śmieci, za dużo ludzi. Czas na coś bardziej niszowego. Jeszcze nie w tym roku, ale już niebawem.

Mój przyjaciel powiedział kiedyś: „kiedy ludzie słyszą, że warto spróbować wszystkiego to mają na myśli łączenie amfetaminy z brokułami i 25 kieliszkami różnych alkoholi. Nikt nigdy nie kojarzy tego np. z fizyką kwantową”.  Coś w tym jest. Ale może właśnie w naszym postpokoleniu nadzieja? Skoro w Stanach hipsterskim trendy ma być czytanie książek dla oddania hołdu Bowie’emu to  chyba tylko takich zjawisk powinniśmy sobie życzyć. Jeśli znudzeni tandetnym światem młodzieńcy z wymalowanym grymasem na twarzy, w podziurawionych tanich swetrach (ale po wizycie u barbera) mają sięgać po tego typu rozrywki to znaczy, że to pokolenie zrobi coś dobrego świata.

Rok 2018 będzie kontynuacją hipsteriady i to dobry znak. Będzie więcej książek, więcej świadomego słuchania muzyki (które z początku weźmie się z bezmyślnego kupowania vinyli, bo to cool), a może nawet nieco więcej ogólnej refleksji? Życzę tego Szanownym Czytelnikom i samemu sobie.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017