Fake news – jaki ma wpływ na współczesną naukę?

24.02.2019 2 minuty na przeczytanie artykułu

Choć fake news to stosunkowo nowe pojęcie w polskiej debacie publicznej to już robi zawrotną karierę. Występuje bowiem zarówno w rzeczywistości politycznej, jak i naukowej. Nieprawdziwe informacje stanowią niekiedy nawet zagrożenie społeczne.

Fake news to po prostu nieprawdziwe informacje przekazywane za pośrednictwem środków masowego przekazu. Warto zaznaczyć, że ich źródłem nie muszą być doniesienia samych redakcji, lecz także wypowiedzi osób pełniących funkcje publiczne, postaci uważanych za ekspertów czy nawet anonimowych internautów obserwowanych przez rzesze innych osób. Najbardziej szkodliwe fake newsy zataczają ogromne kręgi odbiorców i tworzą łańcuch prowadzący do coraz większych nieporozumień.

Szczególną sferą rozprzestrzeniania się tego typu informacji są media społecznościowe. Zapewniają bowiem szybki dostęp do wielu odbiorców jednocześnie, bez jakiejkolwiek kontroli merytorycznej. Choć oczywiście z jednej strony znacznie rozszerza to wolność słowa, to niestety z drugiej często przyczynia się do wprowadzania wielu ludzi w błąd.

Istnieje wiele form jakie może przybierać współczesny fake news. Mogą to być po prostu fałszywe informacje, ale też manipulacje faktami – np. pozbawionymi swojego pierwotnego kontekstu. Potencjalnie w ten sposób mogą działać parodie (gdy ktoś nie zrozumie konwencji żartu bądź informacja zostanie przedstawiona w innym otoczeniu), błędnie wyciągane wnioski z istniejących prawdziwie danych czy niezweryfikowane informacje (np. o czyjejś śmierci i jej okolicznościach). Istotną częścią konstrukcji fake newsa może być fotografia – podświadomie zwiększa naszą wiarę w rzetelność przekazu, jednak we współczesnej dobie zaawansowanej technologii cyfrowej może w relatywnie łatwy sposób wprowadzać nas w błąd.

Fake newsom sprzyja duża polaryzacja społeczna i spór polityczny – im bardziej odbiorcy są przekonani o złej woli drugiej strony, tym częściej są w stanie uwierzyć w nieprawdziwe cechy jej przypisywane. Są też takie, które powstają z nastawieniem komercyjnym. Duże zainteresowanie wokół fikcyjnej, lecz sensacyjnej informacji przekłada się na popularność wśród internautów i tym samym większe dochody z reklam.

Należy jednak pamiętać, że nie każda informacja określona przez kogoś mianem „fake newsa” faktycznie nią jest. Z racji na rosnącą popularność tego sformułowania często jest ono używane jako zarzut wobec oponentów podczas dyskusji publicznych.

Niestety zaraza fake newsów dotyczy także środowiska naukowego. Dzieje się tak nie tylko z powodu podawania nieprawdziwych informacji pod płaszczykiem rzekomej naukowości. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest także niekiedy tolerowanie niskiej jakości badań w obiegu naukowym oraz naruszeni etyczne. Należy zauważyć, że fake newsy wykorzystujące autorytet nauki nie tylko ją degradują, ale także łatwiej się rozprzestrzeniają.

Obroną przed fake newsami mogą być specjalnie powołane watchdogi, dziennikarze, naukowcy, a także sami odbiorcy, którzy zachowają odpowiednią krytyczność wobec źródła. Trzeba jednak pamiętać, że czasami nawet uznane postaci mogą posługiwać się nieprawdziwymi bądź nadinterpretowanymi informacjami np. celach rywalizacji politycznej.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019