ETF: sposób na rozłożenie ryzyka inwestycyjnego

30.09.2017 4 minuty na przeczytanie artykułu
Projekt edukacji ekonomicznej

pixabay.com

Jak zarabiać na akcjach notowanych na giełdach we Frankfurcie i Nowym Jorku?

Warren Buffett, jeden z najbogatszych i najskuteczniejszych inwestorów na świecie, w 2013 r. w liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway Inc. zdradził, jak ma być inwestowany jego kapitał  po śmierci . Rada Buffeta dla powierników jego majątku służącego zabezpieczeniu przyszłości żony finansisty  była bardzo prosta – „Prawie wszystko zainwestujcie w fundusz oparty o indeks nowojorskiej giełdy S&P 500”.

Skąd taka rada? Okazuje się bowiem, że w długim horyzoncie czasowym profesjonalni zarządzający aktywami nie są w stanie wygrać z rynkiem. Innymi słowy ktoś, kto przez wiele lat miałby w swoim portfelu  spółki tak szerokiego indeksu giełdowego jak np. S&P 500 (w takich samych proporcjach, w jakich są one w indeksie), przeciętnie osiągnąłby lepsze wyniki niż ktoś, kto przez ten sam okres miałby ulokowane pieniądze w funduszu akcji zarządzanym aktywnie. Do takich wniosków doszedł również m.in. inny znany Amerykanin, ekonomista i statystyk Paul Anthony Samuelson.

Zarządzający funduszami powinni być hydraulikami

Twierdził on nawet, że profesjonalni zarządzający aktywami powinni zrezygnować ze swojej dotychczasowej pracy i zająć się czymś pożytecznym, na przykład usługami wodno-kanalizacyjnymi.

Pod koniec XX wieku zaczęły się pojawiać na świecie fundusze ETF ‒ Exchange Traded Funds, w dosłownym tłumaczeniu fundusze notowane na giełdzie. ETF zwykle naśladuje zmiany indeksów, np. rynku akcji. Co do zasady, jeśli wartość indeksu rośnie, to rośnie wartość ETF na ten indeks, natomiast jeśli indeks spada, to traci na wartości związany z nim ETF. Większość ETF jest zarządzana pasywnie, co oznacza, że jego zarządzający nie stara się być lepszy od indeksu, który odwzorowuje, tylko chce osiągnąć stopę zwrotu odpowiadającą zmianie tego indeksu . Agencja ratingowa Moody’s Investor Service przewiduje, że do 2024 roku fundusze pasywne będą miały w swoich portfelach więcej akcji niż fundusze aktywne.

Giełda w Warszawie ma trzy ETF-y

My też możemy korzystać z rad Warrena Buffetta i to będąc posiadaczami  zwykłego konta maklerskiego w Polsce.  Na warszawskiej giełdzie tak jak powiernicy Buffeta możemy  inwestować w ETF oparty o S&P 500. Ale nie tylko. Możemy  także kupować ETF związany z niemieckim DAX i  ETF odwzorowujący nasz WIG 20.

 Te trzy instrumenty finansowe można kupować i sprzedawać na naszym parkiecie tak jak akcje.  Cena tytułów uczestnictwa ETF zależy od popytu i podaży, jednak możliwości jej odchylenia od wartości wynikającej z indeksu są ograniczane. .

Funduszami ETF na DAX, WIG 20 i S&P 500, dostępnymi na warszawskim parkiecie, zarządza Lyxor Asset Management, spółka wchodząca w skład grupy kapitałowej Societe Generale. Płynność ETF-ów na giełdzie zapewnia tzw. animator, co oznacza, że w łatwy sposób możemy kupić lub sprzedać na parkiecie tytuł uczestnictwa danego ETF.

Co zapewnia inwestowanie w ETF notowany na giełdzie Warszawie?

  • ETF mniej ryzykowny od akcji

Zakup np. ETF-u na WIG 20 jest mniej ryzykowny niż kupienie akcji kilku spółek. Zakupienie akcji pojedynczej spółki z danej branży może być nietrafione. Zainwestowanie w wiele spółek, np. za pośrednictwem ETF na WIG 20 rozkłada ryzyko na 20 największych spółek giełdowych w Warszawie.  Należy jednak pamiętać, że w przypadku dekoniunktury  w Polsce lub na innych rynkach notowania ETF na WIG 20 też mogą spadać. W przypadku ETF na indeksy S&P i DAX mamy  dodatkowo do czynienia z ryzykiem kursowym. Każde umocnienie się złotego w tym przypadku będzie oznaczało nasze mniejsze zyski w przeliczeniu na polską walutę.

  • Ten sam rezultat przy mniejszym wydatku

Można oczywiście kupić akcje wszystkich spółek wchodzących w skład WIG 20 w odpowiednich proporcjach, ale to oznacza 20 transakcji – co kosztuje, no i oczywiście oznacza większy wydatek, bo każda akcja ma swoją cenę . Tymczasem11 września 2017 roku za jeden tytuł uczestnictwa ETF na WIG 20 trzeba było zapłacić tylko niecałe 300  złotych. Za tę kwotę mamy inwestycję odwzorowującą  wartość całego WIG 20. Dla zilustrowania tego problemu warto pamiętać, że np. jedna akcja LPP kosztowała wtedy ponad 8500 złotych. Udział LPP w WIG20 to niecałe 5%. Chcąc mieć portfel odzwierciedlający skład WIG 20 musielibyśmy dokupić jeszcze akcje 19 innych spółek w odpowiednich proporcjach. Byłby to więc wydatek ponad 170 tys. złotych.

  • Opłata za zarządzanie niższa niż w tradycyjnym funduszu inwestycyjnym

Tak jak w każdym funduszu inwestycyjnym również w ETF jest opłata za zarządzanie, tylko że jest ona znacznie niższa niż w przypadku „tradycyjnych” funduszy akcji. W „tradycyjnych” funduszach możemy mieć do czynienia z opłatami dystrybucyjnymi, a w ETF z kosztami transakcyjnymi.

  • Możliwość rozłożenia ryzyka między amerykański, niemiecki i polski rynek kapitałowy

Przez kilka ostatnich lat indeksy giełdowe w USA i w Europie Zachodniej cały czas rosły, a indeks WIG 20 tracił lub zyskiwał tylko minimalnie. Od kilku miesięcy mamy sytuację odwrotną, to WIG 20 odnotowuje silne wzrosty, a pozostałe parkiety prawie stoją w miejscu. Posiadanie ETF-ów na indeksy różnych giełd światowych zwiększa bezpieczeństwo naszego kapitału, ponieważ nasze zyski lub straty są uzależnione nie tylko od koniunktury na warszawskim parkiecie, ale także od parkietów w Nowym Jorku i we Frankfurcie. Pamiętać jednak trzeba o tym, że ewentualne zmiany kursu złotego mogą zwiększyć, albo zmniejszyć nasze straty lub zyski osiągnięte na akcjach notowanych w Niemczech lub w USA.       Aby powiązać swój kapitał z giełdą w Nowym Jorku czy we Frankfurcie wystarczy zwykłe konto w polskim domu maklerskim i nasz warszawski parkiet giełdowy, nadzorowany przez polską Komisję Nadzoru Finansowego.

  • Dywidenda dla posiadacza tytułów uczestnictwa ETF

Inwestor może zarobić nie tylko na wzroście danego indeksu giełdowego, ale także na dywidendach. Na warszawskim parkiecie dywidendy wypłaca w tej chwili tylko ETF związany z indeksem S&P 500. Posiadacz tytułów uczestnictwa takiego ETF-u otrzymuje dywidendę, która jest pochodną dywidend wypłacanych przez wszystkie spółki wchodzące w skład danego indeksu giełdowego. Aby dostać dywidendę wystarczy posiadanie nawet jednego tytułu uczestnictwa ETF.